Paryż miał wzbogacić się o kopię pomnika generała Józefa Poniatowskiego, jaki stoi przed Pałacem Prezydenckim w Warszawie. Prowadzono rozmowy na najwyższym szczeblu z udziałem prezydentów Andrzeja Dudy i Emmanuela Macrona oraz premiera Donalda Tuska. Koszt postawienia monumentu miał wynieść zaledwie 1,2 mln złotych. Niestety resorty: MSZ, MON oraz MKiDN nie potrafiły porozumieć się w kwestii finansowania. Po pewnym czasie Francuzi zażądali zmniejszenia projektu. Na dziś sprawa znajduje się na wczesnym etapie i nic nie wskazuje na to, żeby miała być realizowana…
Około przed rokiem polskie media donosiły o pomniku księcia Józefa Poniatowskiego, który miał stanąć w Paryżu – monument miał być kopią tego sprzed Pałacu Prezydenckiego w Warszawie. Rada Paryża podjęła decyzję w tej sprawie 11 kwietnia 2025 roku.
Portal zero.pl zwrócił się z zapytaniem do MSZ, które poinformowało, iż plany monumentu były omawiane przez MON oraz MSZ, rozmowy toczyły się także pomiędzy ówczesnym prezydentem Andrzejem Dudą, jego odpowiednikiem z Francji Emmanuelem Macronem oraz Donaldem Tuskiem.
Inicjatywa polskiej ambasady
Inicjatywa postawienia pomnika wypłynęła ze strony polskiej ambasady w Paryżu – duże starania w tym kierunku czynił ówczesny ambasador we Francji Jan Emeryk Rościszewski. MSZ przychyliło się do pomysłu, podobnie jak otoczenia mera Paryża.
Przedsięwzięcie otrzymało wysoką rangę i miało być osiągnięciem prezydencji Polski w Radzie UE.
Jest częścią szerszej polityki zacieśniania współpracy między naszymi rządami
— mówił wicemer stolicy Francji Arnaud Ngatcha.
Brak konsensusu pomiędzy resortami
Monument miał znajdować się w renomowanym miejscu, w pobliżu grobu cesarza Napoleona Bonaparte. Władze Paryża przyjęły koncept jednogłośnie, co zostało odebrane za zwycięstwo ponadpolitycznego konsensusu. Okazało się, że jest jeden problem – strona polska nie potrafiła się porozumieć w kwestii finansowania projektu, konkretnie, kto ma to zapłacić.
Na pomnik należało wyłożyć 1,2 mln zł. W grę wchodziły trzy resorty: MSZ, MON oraz MKiDN, ale każdy z nich nie chciał wziąć na siebie tej odpowiedzialności, dlatego w międzyresortowych rozmowach proponowano różne koncepcje, które koniec końców spaliły na panewce. Kolejnym problemem było podejście samych Francuzów, którzy zażądali, żeby pomnik zmniejszyć o połowę. MKiDN wyraziło sprzeciw, a interweniować w sprawie miał ambasador.
Afera Collegium Humanum
Następną kwestią, która nie pomogła w rozwijaniu projektu, było odwołanie polskiego ambasadora – w związku z aferą Collegium Humanum. W grudniu ub. CBA zatrzymało dyplomatę. Prokuratura przedstawiła mu cztery zarzuty – w tym związane z łapówkami. W związku ze sprawą Rościszewski złożył swoją rezygnację, a jego obowiązki przejął dotychczasowy zastępca Wiesław Tarka.
Proces nie został uruchomiony
Portal zero.pl wystosował oficjalne zapytanie do ratusza w Paryżu – zapytano o aktualny status projektu oraz współpracę na linii Warszawa-Paryż. Redakcja otrzymała krótką odpowiedź, sygnowaną przez dyrektora politycznego wicemera Federika Zambelliego. Urzędnik zaznaczył, że sprawa znajduje się na wczesnym etapie. Dodał, ze na ten moment nie może przekazać zbyt wielu informacji.
Po kilku tygodniach portal skontaktował się ponownie z magistratem. Zambelli poinformował, że obecnie zajmują się o okresie przedwyborczym i nie jest to dobry czas, żeby angażować się w kwestię pomnika. Dodał, że potrzebne są konsultacje społeczne i ekologiczne, a cały proces nie został tak naprawdę uruchomiony. Wyraził obawę, że sprawą zajmie się następna ekipa rządząca miastem.
xyz/zero.pl
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/756057-mial-byc-pomnik-polskiego-generala-w-paryzu-kto-pokpil-sprawe
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.