Znana aktorka Krystyna Janda na antenie TVP w likwidacji w zaskakujący sposób dała upust swojemu niezadowoleniu z wyniku wyborów prezydenckich z 1 czerwca 2025 r. Pytana o swoje odczucia związane z prezydentem Nawrockim, stwierdziła: „Udaję, że go nie ma”, czym wywołała salwy śmiechu wśród publiczności. Okazało się również, że nielubiane przez panią Jandę rządy PiS wywołały u artystki także pewną refleksję i to taką dobitnie świadczącą o „odklejeniu” jej środowiska.
Z niezadowoleniem z wyniku wyborów każdy radzi sobie po swojemu. Jedni nadal czekają na „ponowne przeliczenie głosów”, inni chodzą na marsze, jeszcze inni wypisują hejterskie komentarze w sieci. Krystyna Janda, znana aktorka (znana także z niechęci do PiS i poczucia wyższości wobec rodaków niepodzielających jej poglądów politycznych) na antenie TVP w likwidacji zaprezentowała - chyba żartem (choć w przypadku osoby, która swego czasu stwierdziła, że PiS doprowadził do śmierci jej matki nigdy nic nie wiadomo) - jeszcze inny sposób.
„Udaję, że go nie ma”
W publicystyczno-satyrycznym (przynajmniej z nazwy) programie „Kwiatki Polskie” na antenie TVP w likwidacji, w niedzielę 15 marca Katarzyna Kasia i Grzegorz Markowski rozmawiali ze znaną aktorką Krystyną Jandą.
Pytana, jak czuje się w Polsce, której prezydentem jest Karol Nawrocki, odparła:
Udaję, że go nie ma.
Następnie aktorka roześmiała się i w podobny sposób postąpiła publiczność.
Ale się chyba długo nie da udawać
— stwierdziła już chyba na poważnie Krystyna Janda.
My z racji tego, co robimy na co dzień, nawet nie możemy podjąć takiej próby. Także przyjmujemy istnienie pana prezydenta Karola Nawrockiego. Ale może go w takim razie na chwilkę zostawmy. Niech on niech przez chwilę będzie w tym takim nie chcę powiedzieć „zniknięciu”, bo to by było pewnie niegrzeczne
— skomentował Grzegorz Markowski.
CZYTAJ TAKŻE:
Co wywołało u Krystyny Jandy szok?
Janda zaskoczyła także innymi, równie ciekawymi przemyśleniami.
Dopóki nie rządził PiS, to ja myślałam, że wszyscy ludzie są dobrzy. Przysięgam. I nagle potem zrozumiałam, że wcale tak nie jest. Że przynajmniej jesteśmy podzieleni, spolaryzowani do tego stopnia, że ja to odbieram jako zło.
— podkreśliła.
Potem myślałam, że może ja jestem jakaś nienormalna, ale jak zaczęłam czytać te hejty, jak otworzyło się radio, jak otworzyły się anteny radiowe… Nagle mnie zaskoczyło, że przecież radio otworzyło anteny i można było na żywo powiedzieć i nie było nawet opóźnienia. I to jak straszne rzeczy ludzie zaczęli mówić, jak wyzywać się nawzajem, jak wyzywać prowadzących… Aż potem zrobiono to opóźnienie tam iluś minutowe, żeby jak już tak taka rzecz się zdarzy, móc po prostu na to zareagować
— dodała.
Ale dla mnie to był szok. Ja myślałam, że wszyscy myślą tak jak ja, wszyscy myślą tak jak Andrzej Wajda
— stwierdziła aktorka.
Czy pani Krystyna Janda lepiej czułaby się np. w Korei Północnej, gdzie wszyscy myślą tak samo (a przynajmniej muszą myśleć tak samo), bo w przeciwnym razie grożą różnego rodzaju „nieprzyjemności”? Przynajmniej (chyba!) nie musiałaby przeżyć szoku. Prostszym rozwiązaniem jest kontaktować się tylko z ludźmi podzielającymi poglądy aktorki, ale wtedy, opowiadając o „zamkniętych”, „nietolerancyjnych” zwolennikach PiS, brzmiałoby się trochę niewiarygodnie.
X/TVP Info w likwidacji/Joanna Jaszczuk
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/755728-janda-w-neo-tvp-o-prezydencie-nawrockim-udaje-ze-go-nie-ma
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.