Nieznane opowiadanie Jarosława Iwaszkiewicza „Starość” z 1961 r. odkryto w archiwum Muzeum w Stawisku. „To tekst niezwykły. Po raz pierwszy bohaterką jest sama starość, która nam się przydarza niespodziewanie. Jest czymś zewnętrznym, związanym z postrzeganiem przez innych, do czego musimy się ustosunkować” – mówi archiwista Robert Papieski.
Opowiadając w rozmowie z PAP o okolicznościach odkrycia rękopisu odpowiedzialny za Archiwum Rękopiśmienne w Muzeum im. Anny i Jarosława Iwaszkiewiczów w Stawisku Papieski podkreślił, że pierwszy kontakt z tekstem miał miejsce pod koniec ubiegłego roku podczas przeglądania materiałów do duńskiej edycji „Festiwalu Stawisko – miejsce symbiozy sztuk i kultur”.
Były wśród nich cztery 60-kartkowe zeszyty zawierające notatki Iwaszkiewicza dotyczące zbioru esejów „Gniazdo Łabędzi. Szkice z Danii”. I w zeszycie zatytułowanym „Gniazdo Łabędzi 3” natrafiłem na opowiadanie „Starość”. Nie kojarzyłem tekstu o takim tytule z tej książki i to mnie zaintrygowało. Oczywiście to nie musiało jeszcze o niczym świadczyć, ponieważ zdarzało się, że Iwaszkiewicz nadawał w książce inny tytuł niż w rękopisie lub zmieniał się on wskutek ingerencji redaktora, ale zacząłem sprawdzać
— relacjonował.
Po weryfikacji treści tekstów z książki i upewnieniu się, że opowiadanie nie zostało samodzielnie wydrukowane w jakimś czasopiśmie, archiwista uznał, iż z dużą dozą prawdopodobieństwa jest to zupełnie nieznany, nigdy wcześniej niepublikowany tekst Jarosława Iwaszkiewicza. - Choć może się wydawać dziwne, że nikt wcześniej na niego nie natrafił, ale zapewne każdy uznawał, że skoro zeszyt nosi tytuł „Gniazdo Łabędzi” to zawiera w sobie tylko materiał do książki o Danii - zauważył Papieski.
Jak podkreśliła dyrektorka Muzeum Agata Kościelna-Ratowska, odnalezienie niepublikowanego tekstu Iwaszkiewicza to dla placówki wydarzenie o dużym znaczeniu badawczym i symbolicznym.
To niesamowite i nagradzające w naszej pracy, że po 46 latach od śmierci autora w archiwum w Stawisku wciąż odkrywamy materiały, które poszerzają wiedzę o jego twórczości i warsztacie literackim. To jeden z tych momentów, dla których istnieją archiwa i dla których warto cierpliwie pracować z rękopisami. Znalezienie niepublikowanego tekstu patrona naszego muzeum to nie tylko sensacja literacka, ale przede wszystkim wzruszające spotkanie z żywą myślą autora. Jestem przekonana, że odkrycie „Starości” zapisze się w historii muzeum, które od ponad czterech dekad dba o literackie i materialne dziedzictwo Iwaszkiewiczów
— wskazała.
Papieski analizował okoliczności powstania opowiadania. Jarosław Iwaszkiewicz w lutym 1961 r. udał się do Rzymu, by wziąć udział w kongresie pisarzy europejskich. Później, żeby odpocząć, pojechał do Taorminy, gdzie spędził kilka dni w hotelu Metropol. Był to okres kiedy pisał teksty o Danii, które weszły do książki „Gniazdo Łabędzi”.
Podczas pobytu w Taorminie, 14 lutego Iwaszkiewicz odwiedził m.in. Ogród Botaniczny. - A po powrocie do hotelu, późnym popołudniem, usiadł i tak „za jednym pociągnięciem pióra” napisał „Starość”, która w rękopisie liczy ok. 10 stron, w druku będzie to zapewne ok. 4-5. Nie ma niczego wyraźnego, co by wskazywało na bodziec, który sprawił, że Iwaszkiewicz odszedł od tematu Danii i nagle napisał tekst poświęcony starości - podkreślił archiwista i edytor.
Jedynym śladem naprowadzającym nas na genezę jest zapis w jego dzienniku z 15 lutego, kiedy zanotował, że podczas wizyty w Ogrodzie Botanicznym usłyszał gruchanie synogarlic. To nasunęło mi myśl, że być może przypomniało mu to czasy dzieciństwa, kiedy odwiedzał siostrę matki na Ukrainie. Był tam także pewien staruszek, daleki krewny, o którym również pisał w dzienniku. Być może dźwięk synogarlic przypomniał mu go i stał się jakimś impulsem do powstania tekstu o starości
— zastanawiał się.
Samo opowiadanie to jego zdaniem tekst niezwykle aktualny i nawet obecnie nowoczesny. - Tak bardzo, że być może gdyby został opublikowany w okresie powstania jego przekaz nie miałby okazji w pełni wybrzmieć - ocenił Papieski.
Opowiadanie skłania do głębokiej refleksji nad problemem starości, stosunkiem społeczeństwa, także najbliższych, do osób starych, dylematami związanymi z osobistą opieką lub oddaniem do domu starców. Pojawia się nawet motyw eutanazji, ewentualnego otrucia bohatera, mającego z punktu widzenia syna stanowić rodzaj przysługi dla starego człowieka, który już nie radzi sobie z rzeczywistością, a jednocześnie akt egoizmu, pozbycia się problemu opieki, przejęcia majątku. Wskutek starzenia się społeczeństwa to kwestie o wiele bardziej aktualne dzisiaj niż ponad 60 lat temu, kiedy Iwaszkiewicz opowiadanie pisał
– zauważył.
Zaskakujący bohater
Nieco zaskakującym bohaterem tekstu jest również pies Dżek.
Nie jest on jednak tak demoniczny, faustowski jak w późniejszym o trzy lata znakomitym „Opowiadaniu z psem”. Tutaj Dżek jest w pewien sposób alter ego bohatera, jego przyjacielem i umiera przed nim
— relacjonował Papieski.
Ukazana jest jakaś niezwykła koincydencja losów psa i starego człowieka, których postacie nie są chwilami do końca rozgraniczone i ta płynna granica daje również Iwaszkiewiczowi możliwość pokazania pewnej wspólnoty niedoli ludzi i zwierząt. A odejście psa staje się swoistym zwiastunem śmierci również starego człowieka
— zaakcentował.
Akcja opowiadania, jak zaznaczył, nie kończy się wyraźnie śmiercią głównego bohatera.
Tak naprawdę, ale mówię to w dużym cudzysłowie, nie możemy nawet wykluczyć, że narrator jest już być może w ogóle kimś zmarłym
— powiedział archiwista.
Zwrócił również uwagę, że choć postaci starców mamy w różnych dziełach Iwaszkiewicza sporo, po raz pierwszy bohaterką jest sama starość, która niejako się nam „przydarza, przychodzi z zewnątrz, niespodziewanie”.
I w pewnym momencie człowiek zauważa, że zaczyna być przez innych uznawany za starego, chociaż sam o sobie jeszcze wcale tak nie myśli. Bo wewnętrznie czuje się młodo, zdradza go jednak jego ciało, przez które inni zaczynają go postrzegać jako starego. Dla niego starość jest czymś zupełnie zewnętrznym, niejako go napada i musi się do niej jakoś ustosunkować. I to opowiadanie jest też o walce ze starością, która każdego z nas czeka i problemie opinii innych przypisujących nam tę starość, z którą zupełnie się nie identyfikujemy
— mówił.
Muzeum w Stawisku planuje zaprezentować szerzej opowiadanie. 22 marca o godz. 12 odbędzie się pierwsze publiczne czytanie utworu „Starość” w interpretacji aktorskiej Olafa Lubaszenki. Towarzyszyć mu będzie prezentacja oryginalnego rękopisu oraz wybranych muzealiów z archiwum rękopiśmienniczego związanych z tekstem.
Drugą częścią wydarzenia będzie rozmowa o znaczeniu opowiadania dla interpretacji późnej twórczości Iwaszkiewicza z udziałem autora odkrycia. - Zależy nam, by to spotkanie było nie tylko prezentacją sensacyjnego znaleziska, ale także okazją do spokojnej, merytorycznej rozmowy o twórczości patrona naszego muzeum w nowym świetle - zaznaczyła odpowiedzialna za promocję i media społecznościowe Stawiska Agata Charuba-Chadryś.
Dodała, że planowana jest również publikacja opowiadania „Starość”. - To ukłon w stronę tradycji, bo jej miejscem będzie miesięcznik „Twórczość”, którego Iwaszkiewicz był długoletnim redaktorem. Tekst znajdzie się w wydaniu lutowym, które tradycyjnie od lat w miesiącu jego urodzenia dedykowane jest pisarzowi. A w tym roku w związku z publikacją tekstu odkrytego 46 lat po jego śmieci będzie podwójnie symboliczne - podkreśliła.
Lutowy numer „Twórczości” ma się ukazać prawdopodobnie w marcu.
Wszystkie najnowsze artykuły znajdziesz na wPolityce.pl/najnowsze. Nie przegap!
PAP/Anna Kondek-Dyoniziak/red
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/754942-odkryto-nieznane-opowiadanie-jaroslawa-iwaszkiewicza
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.