Po otrzymaniu krążka “Leśni” podchodziłem do niego sceptycznie i bez hurraoptymizmu. Szybko jednak zmieniłem zdanie wsłuchując się w przesłanie utworów, nie napisanych byle jak i tylko dla sprzedaży. Teksty z ich najnowszej płyty mają głębokie przesłanie, które podkreślone są niesamowitymi brzmieniami gitar klasycznych, jak i niespotykanymi wokalami Edyty i Boba. Pięć utworów z nowego krążka kolejno zatytułowanych: “Opowieść września”, “ Moja Niepodległość”, “ Leśni”, “Niezłomni”- pochodzą z pierwszej płyty zespołu i na koniec nostalgiczna “Pozytywka”, są udaną próbą akustyczną zespoły.
Jak przy pierwszej płycie, którą miałem okazję słuchać, czyli “Wilcze mogiły”wrażenie zrobił na mnie kunszt rockowego ciężkiego brzmienia, który przeniósł mnie w niejedną akcję leśnych, tak przy płycie “Leśni’ miałem okazję nostalgicznie wrócić do ukochanych Gorców i szumu świerków. Doskonałe wyczucie w pisaniu utworów, jak i dobór muzyki świadczy o klasie ich autora, który doskonale orientuje się w historii Wyklętych oraz doskonale dobiera - nie monotonne i powtarzalne - teksty, robiąc przy tym dla słuchacza płaszczyznę, w której może przenieść się do innego świata i dotknąć z nostalgią niedoścignionego wzoru Żołnierza Podziemia Antykomunistycznego.
Największe wrażenie z nowej płyty zrobiły na mnie dwa utwory: “Niezłomni” - chociaż trafniejszy dla mnie tytuł byłby “Wyklęci” oraz “Pozytywka”. Bob nie stara się tutaj nawiązać do klasyki opartej na poezji Herberta, jak większość muzyków, lecz stworzył własny sznyt w doborze słów i dźwięku, pozwalający słuchaczowi - za każdym razem, gdy słucha utworu - przenieść się w inny”wymiar”. Historia pisania życiem i krwią, przeniesiona z wyczuciem tematu na dźwięki gitar, perkusji i stanowczego śpiewu. Jako że wychowała mnie góralska nuta i lubię przesłanki umieszczane w Sabałowej nucie, tak też przy słuchaniu tego krążka mogłem doszukać się prostego, lecz konkretnego przesłania. Płyta trafiła do mnie i w moje gusta doskonale. Pomimo sceptyzmu jaki towarzyszył mi przy otwieraniu płyty, podczas pierwszych dźwięków zmieniły się one w zachwyt i podziw dla autora.
Nie tylko autor muzyki i tekstu zasługuje na pochwałę, lecz również cały zespół za zaangażowanie w niesieniu poprzez dźwięki ważnego przesłania historycznego. Na pochwałę zasługuje również wygląd całej płyty, przygotowany profesjonalnie, czego może pozazdrościć nie jeden zespół, nie tylko rockowy. Bez przesady prostota oraz piękno krajobrazu gorczańskich ostoi, dopełnione jest sylwetkami kolegów z SRH Wrzesień 39.Przy każdym spisanym utworze - na małej książeczce zamieszczonej do płyty - można zobaczyć inną scenę z życia Wyklętych. Fakt jest taki, że przemawia to szczególnie do mnie, gdyż są to moje kochane Gorce, które mnie wychowały, a drugi ważny aspekt - są to zdjęcia zrobione podczas kręcenia klipu do utworu “My Ogniowe dzieci”, na którego realizację czekam z niecierpliwością.
Tak jestem fanem zespołu oraz znam jego skład z naciskiem osobistym na KM, który był inicjatorem klipu oraz naszej znajomości. Lecz artykuł nie ma nic wspólnego z prywatną sympatią, lecz dobrą robotą jaką wykonał zespół podczas “wypalania” płyty w studiu. Fakt jest nie do podważenia, że nie jest to zespół komercyjny, lecz robiący muzykę z serca. Czujący tematykę Wyklętych oraz niosący na swoich barkach Ich spuściznę. Mam szczerą nadzieję, że nie zboczą z obranego kursu i dalej będę mógł się delektować dobrym patriotycznym rockiem w ich wykonaniu, a Karol w końcu zmontuje tak długo oczekiwany przeze mnie klip. Wszystkim z serca polecam nową płytę i wiem, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Kuraś Bartłomiej “Kania”
Drukujesz tylko jedną stronę artykułu. Aby wydrukować wszystkie strony, kliknij w przycisk "Drukuj" znajdujący się na początku artykułu.
Po otrzymaniu krążka “Leśni” podchodziłem do niego sceptycznie i bez hurraoptymizmu. Szybko jednak zmieniłem zdanie wsłuchując się w przesłanie utworów, nie napisanych byle jak i tylko dla sprzedaży. Teksty z ich najnowszej płyty mają głębokie przesłanie, które podkreślone są niesamowitymi brzmieniami gitar klasycznych, jak i niespotykanymi wokalami Edyty i Boba. Pięć utworów z nowego krążka kolejno zatytułowanych: “Opowieść września”, “ Moja Niepodległość”, “ Leśni”, “Niezłomni”- pochodzą z pierwszej płyty zespołu i na koniec nostalgiczna “Pozytywka”, są udaną próbą akustyczną zespoły.
Jak przy pierwszej płycie, którą miałem okazję słuchać, czyli “Wilcze mogiły”wrażenie zrobił na mnie kunszt rockowego ciężkiego brzmienia, który przeniósł mnie w niejedną akcję leśnych, tak przy płycie “Leśni’ miałem okazję nostalgicznie wrócić do ukochanych Gorców i szumu świerków. Doskonałe wyczucie w pisaniu utworów, jak i dobór muzyki świadczy o klasie ich autora, który doskonale orientuje się w historii Wyklętych oraz doskonale dobiera - nie monotonne i powtarzalne - teksty, robiąc przy tym dla słuchacza płaszczyznę, w której może przenieść się do innego świata i dotknąć z nostalgią niedoścignionego wzoru Żołnierza Podziemia Antykomunistycznego.
Największe wrażenie z nowej płyty zrobiły na mnie dwa utwory: “Niezłomni” - chociaż trafniejszy dla mnie tytuł byłby “Wyklęci” oraz “Pozytywka”. Bob nie stara się tutaj nawiązać do klasyki opartej na poezji Herberta, jak większość muzyków, lecz stworzył własny sznyt w doborze słów i dźwięku, pozwalający słuchaczowi - za każdym razem, gdy słucha utworu - przenieść się w inny”wymiar”. Historia pisania życiem i krwią, przeniesiona z wyczuciem tematu na dźwięki gitar, perkusji i stanowczego śpiewu. Jako że wychowała mnie góralska nuta i lubię przesłanki umieszczane w Sabałowej nucie, tak też przy słuchaniu tego krążka mogłem doszukać się prostego, lecz konkretnego przesłania. Płyta trafiła do mnie i w moje gusta doskonale. Pomimo sceptyzmu jaki towarzyszył mi przy otwieraniu płyty, podczas pierwszych dźwięków zmieniły się one w zachwyt i podziw dla autora.
Nie tylko autor muzyki i tekstu zasługuje na pochwałę, lecz również cały zespół za zaangażowanie w niesieniu poprzez dźwięki ważnego przesłania historycznego. Na pochwałę zasługuje również wygląd całej płyty, przygotowany profesjonalnie, czego może pozazdrościć nie jeden zespół, nie tylko rockowy. Bez przesady prostota oraz piękno krajobrazu gorczańskich ostoi, dopełnione jest sylwetkami kolegów z SRH Wrzesień 39.Przy każdym spisanym utworze - na małej książeczce zamieszczonej do płyty - można zobaczyć inną scenę z życia Wyklętych. Fakt jest taki, że przemawia to szczególnie do mnie, gdyż są to moje kochane Gorce, które mnie wychowały, a drugi ważny aspekt - są to zdjęcia zrobione podczas kręcenia klipu do utworu “My Ogniowe dzieci”, na którego realizację czekam z niecierpliwością.
Tak jestem fanem zespołu oraz znam jego skład z naciskiem osobistym na KM, który był inicjatorem klipu oraz naszej znajomości. Lecz artykuł nie ma nic wspólnego z prywatną sympatią, lecz dobrą robotą jaką wykonał zespół podczas “wypalania” płyty w studiu. Fakt jest nie do podważenia, że nie jest to zespół komercyjny, lecz robiący muzykę z serca. Czujący tematykę Wyklętych oraz niosący na swoich barkach Ich spuściznę. Mam szczerą nadzieję, że nie zboczą z obranego kursu i dalej będę mógł się delektować dobrym patriotycznym rockiem w ich wykonaniu, a Karol w końcu zmontuje tak długo oczekiwany przeze mnie klip. Wszystkim z serca polecam nową płytę i wiem, że każdy znajdzie tam coś dla siebie.
Kuraś Bartłomiej “Kania”
Strona 2 z 2
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/316110-krewny-mjr-ognia-najwieksze-wrazenie-z-plyty-lesni-zrobily-na-mnie-dwa-utwory-niezlomni-oraz-pozytywka?strona=2