Drugi sezon „Vinyl” będzie zupełnie inny. Twórca odchodzi z produkcji. Dlaczego?

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
"Vinyl"/ HBO materiały prasowe
"Vinyl"/ HBO materiały prasowe

„Vinyl” ma wszelkie zadatki, by przejść do historii kina. To gęsty, wiarygodny, do bólu realistyczny i bezkompromisowy obraz show-biznesu. Opowiedziany z taką energią i muzycznym powerem, że od razu po seansie będziecie szukać ścieżki dźwiękowej nie mniej szaleńczo niż Richie fiolki z białym proszkiem zasypującym zbrukane sumienie. „To właśnie rock’n’roll. Szybki, brudny cios w łeb” — mówi Richie.

pisał o emitowanym wciąż na HBO serialu wyprodukowanym przez Martina Scorsese, Micka Jaggera i Terrence’a Wintera Łukasz Adamski.

Niestety słabe wyniki oglądalności znakomicie ocenianego przez krytyków seriali spowodował, że Winter rozstał się z produkcją. Jak informuje deadline.com wszystko przez różnice artystyczne z kierownictwem stacji. HBO tym razem nie zamierza zaufać Winterowi, który pracował przy takich serialach jak „Rodzina Soprano”, „Zakazane Imperium”. Ten drugi serial stworzył wraz z Martinem Scorsese. Napisał też scenariusz do „Wilka z Wall Street”. „Vinyl” miał być ich najbardziej spektakularną produkcją. W oficjalnym oświadczeniu władze HBO podkreśliły istotę współpracy z Winterem, ale jednocześnie potrzebę zmian w produkcji. Jego miejsce zajmą producenci Scott Z. Burns ( „Ultimatum Bourna”) i Max Borenstein ( „Minority Raport”).

Czy to oznacza, że „Vinyl”, który Mick Jagger ze Scorsese pierwotnie chcieli nakręcić jako film pójdzie w stronę sensacyjną? W obecnym sezonie wątek mafijny zazębia się z przenikliwym obrazem przemysłu muzycznego lat 70-tych. Istnieje niestety możliwość, że HBO będzie chciało mocniej podkręcić sensacyjny wątek produkcji. Jak przypomina Deadline zarówno porażka komercyjna dramatycznych serialu „Pozostawieni”, brak decyzji o produkcji „Westworld” mogło zaniepokoić kierownictwo, które musi przecież walczyć o widza choćby z Netflixem, mającym w swojej stajni takie hity jak „House of Cards” czy „Narcos”. Poza „Grą o tron” HBO nie ma obecnie flagowego dramatycznego show, który osiągnąłby spektakularny sukces.

HBO nie może zdjąć produkcji z takimi nazwiskami na pokładzie po jednym sezonie. Byłoby to przyznanie się do ogromnej porażki. Czy jednak zrobienie z tego serialu kolejnej mafijnej historii nie zniszczy tego, co w nim najlepsze?

Q/Deadline

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych