„Niewinne”. Wzruszający film o pokucie i przebaczeniu. Rola Kuleszy na miarę Meryl Streep. RECENZJA

„Niewinne”, reż: Anne Fontaine, dystr: Kino Świat
„Niewinne”, reż: Anne Fontaine, dystr: Kino Świat

Reżyserka „Coco Chanel” w skromny, pełen czułości, ale śmiały sposób opowiada o dramacie 30  zgwałconych przez Sowietów polskich zakonnic, które muszą zmierzyć się ze swoją wiarą w kontekście macierzyństwa.

Taki temat mógłby zostać przez antyklerykalnego filmowca ( jak wiemy takich nie brakuje) zostać wykorzystany do ataku na Kościół. Na jego naukę o wstrzemięźliwości seksualnej, celibacie czy hierarchiczną strukturę Kościoła. Anne Fontaine jest od tego daleka. Interesuje ją dramat kobiet wyłącznie w kontekście czasów, w jakich się znalazły. Dobrze się stało, że film tak znaczącej reżyserki, pokazywany m.in. na prestiżowym Sundance, naświetlił światu piekło, jakiego Polacy doświadczali po „sowieckim wyzwoleniu”.

Z pozoru jest to historia zderzenia się światłej francuskiej lekarki Matylda Beaulieu ( Lou de Laâge) z nieprzejednaną w ukrywaniu skandali w zakonie Matką Przełożoną ( Agata Kulesza). Matylda działa w Czerwonym Krzyżu, leczącym w swojej placówce Francuzów, wyjeżdżających z powojennej Polski. Zostaje wezwana do cierpiącej zakonnicy, choć nie wolno jej leczyć nikogo poza Francuzami. Okazuje się, że siostra jest w ciąży. Szybko wychodzi na jaw, że brzemiennych zakonnic jest kilkadziesiąt. Wszystkie zostały zgwałcone przez sowieckich „wyzwolicieli” polskich ziem. W kontekście rodzącego się prześladowania polskiego Kościoła, konsekwencje stawiają w straszliwej pozycji przełożoną zakonu.

Młoda lekarka przekraczając klasztorne drzwi wchodzi w zupełnie nieznany sobie świat. Matylda jest francuską komunistką. Daleka od wiary, romansująca z żydowskim lekarzem z Francji przejawiającym nienawiść do Polaków, dzięki przyjaźni z siostrą Marią ( Agata Buzek) zaczyna inaczej patrzeć na obce i niezrozumiałe zakonne życie. Zrozumienie- to jest klucz do „Niewinnych”. Fontaine subtelnie, bez narzucania i stawiania ostrych tez, pokazuje całościowo dramat kobiet. Dramat zakonnic, które stają przed wyborem zrodzonego w gwałcie macierzyństwa albo ślubów czystości.

Fontaine pokazuje sceny mogące być odebrane jako obrazoburcze. Rodząca dziecko zakonnica w habicie, zabierająca je siłą jej przełożona- temat idealny dla wrogiego Kościołowi artysty. Twórczyni głośnego „Coco channel” delikatnie, spoglądając na wszystkie odcienie dramatu, podkreśla siłę czystej wiary. Ostatecznie przeradza się jej obraz w pokazanie najpiękniejszej twarzy Kościoła. Kościoła pomagającego wykluczonym, ubogim, poniewieranym. Nasączona lewicowym materializmem Matylda promienie widząc gorliwą modlitwę sióstr. Ten blask w końcu przykrywa cały mrok i ból pokazanego świata. To też opowieść o przenikaniu się mistyki i naukowego racjonalizmu, któremu przecież później encyklikę poświęcił JPII.

Kluczową postacią jest Matka Przełożona, która zabiera noworodki, zapewniając, że przekazuje je rodzinom z okolicznych wiosek. Na pierwszy rzut oka jest to postać potworna. Dzięki wielowarstwowej, świetne napisanej roli Agaty Kuleszy można zrozumieć ( nie zaakceptować) jej wybory. Kulesza gra w tonie Meryl Streep z wybitnej „Wątpliwości”. Obie zakonnice są pryncypialne, surowe i szorstkie. Obie są jednak żarliwie wierzącymi sługami Boga. Świadome swoich ułomności, poświęcają siebie dla wyborów, które uznają za słuszne. Matka Przełożona wierzy w opatrzność. Musi ocalić zakonnice w świecie pogrążonym w chaosie. Z komunistycznym okupantem za murami, który uznany jest za wyzwoliciela. A przecież to właśnie ci „wyzwoliciele” dokonali również na niej zbrodni. W sugestywnej scenie błaga by Bóg pomógł jej nieść krzyż. „Chciałam oszczędzić wam wstydu i hańby. Zgubiłam siebie by was ocalić.” – mówi zakonnicom.

Emilio Ranzato napisał w watykańskim L’Osservatore Romano, że „Niewinne” to najpiękniejszy film, którego akcja została osadzona za murami klasztoru.. Ten film olśniewa wizualnie. Skąpany w śniegu polski las w ujęciu kamery Caroline Champetier zderza się z wnętrzami zakonu, które autorka pokazała tak przejmująco w dokumencie „Ludzie Boga”. Nie jest to obraz metafizyczny. Bije jednak z niego uczciwość i pewna religijna głębia. Jedna z zakonnic porzucająca zakon dla pochodzącego z gwałtu dziecka mówi, że teraz będzie spełniać Boże powołanie inaczej. Czyż nie jest to wyraz katolickiej nauki o powołaniu kobiety? „Bóg mnie poprowadzi”- dodaje, nie tracąc wiary mimo potwornych przeżyć.

4,5/6

Film ma premierę 11 marca

„Niewinne”, reż: Anne Fontaine, dystr: Kino Świat

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...