Wybitny polski poeta, pisarz, publicysta, uczony Jarosław Marek Rymkiewicz świętował w poniedziałek na zamku w Kórniku Jubileusz 80-lecia.

Organizatorami uroczystości były: Akademicki Klub Obywatelski im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu, Towarzystwo Literackie im. Adama Mickiewicza Oddział w Poznaniu i Wydawnictwo ZYSK. Stawili się przedstawiciele mediów niezależnych, a nasz reporter dostrzegł także m. in. prof. Andrzeja Nowaka, prof. Andrzeja Waśko, prof. Macieja Urbanowskiego, prof. Wiesława Ratajczaka, Wojciecha Kolarskiego, Bronisława Wildsteina, Tadeusza Zyska, Krzysztofa Koehlera, Wandę Zwinogrodzką, Joannę Lichocką. I oczywiście prof. Stanisława Mikołajczaka, prezesa AKO, który prowadził uroczystość.

Przepiękna i wzruszająca uroczystość (którą uświetnił m. in. Jerzy Zelnik, czytający wiersze Poety) była okazją do wręczenia Jubilatowi trzech cennych nagród:

Nagrody Reytana, przyznanej przez Fundację Obrony Wolności Słowa, której towarzyszyła gratyfikacja pieniężna zebrana wśród Polaków;

Statuetki AKO „Pan Cogito”;

A także nagrody Akademickiego Klubu Obywatelskiego z Katowic.

List z okazji Jubileuszu nadesłał prezydent Andrzej Duda (odczytał min. Wojciech Kolarski).

CZYTAJ: Zamek w Kórniku: jubileusz 80. urodzin Jarosława Marka Rymkiewicza. Poecie specjalny list przysłał prezydent Andrzej Duda. Przeczytaj treść!

Po zakończeniu oficjalnej ceremonii Jarosław Marek Rymkiewicz udzielił krótkiego wywiadu przedstawicielom mediów niezależnych:

Jak pan odebrał wręczone panu dziś nagrody?

Jarosław Marek Rymkiewicz: Było ich strasznie dużo. Wszystko to jest dla mnie bardzo ważne. Ale najbardziej wzruszające są te pieniądze, zebrane wśród Polaków przez Fundację Obrony Wolności Słowa, towarzyszące Nagrodzie Reytana. Wiem od pana Andrzeja Ewerta, że to były  w większości drobne wpłaty, choć zdarzały się oczywiście poważniejsze kwoty. To była składka społeczna, to wzruszające.

Pański gest z kwietnia, gdy odmówił pan przyjęcia Nagrody Literackiej Miasta Stołecznego Warszawy, wraz z czekiem na 100 tysięcy złotych, był bardzo znaczący. Bardzo ważny dla wielu Polaków.

To było dla mnie oczywiste. Kłamstwo smoleńskie musi być potępiane. To jest wyjątkowo obrzydliwa sprawa. Mam na myśli zachowanie takich ludzi jak Hanna Gronkiewicz-Waltz, jak pani premier Kopacz. Te kłamstwa są wyjątkowo podłe, wstrętne. Więc gdy zadzwonił do mnie przewodniczący jury tej nagrody, informując, że ja dostałem tę nagrodę, spontanicznie powiedziałem, że nie przyjmuję. W ogóle się nad tym zastanawiałem. Nie mogłem pozwolić na to, żeby przyjąć pieniądze od miasta, które jest zarządzane przez takich ludzi. Później zostało to zamącone, że niby nagroda została przyznana, a ja jej nie przyjąłem, ale to już mnie mało obchodziło.

To był wielki gest, zwłaszcza w dzisiejszych czasach. Wielu mówi, ale nieprzyjęcie tak poważnej kwoty pieniędzy to jest coś postawa wyjątkowa.

Jestem stary, a staremu człowiekowi pieniądze nie są potrzebne.

Różnie to bywa. Z pewnością należą się panu wielkie podziękowania, myślę, że możemy je złożyć na pańskie ręce w imieniu czytelników, za wsparcie duchowe w bardzo trudnych czasach, gdy nadziei było naprawdę niewiele. Pańskie słowa o wieczności Polski, podnosiły na duchu i dawały siłę.

Zacznę od stwierdzenia, że to ja jestem wdzięczny wszystkim twórcom mediów niezależnych. Waszemu pokoleniu. Wykonaliście wielką pracę by do świadomości Polaków doszło, że są dwie Polski, i że długo jeszcze będą. I trzeba mówić, jaka jest ta prawdziwa Polska, kim jesteśmy. I wy zrobiliście w tej sprawie bardzo dużo, zaczęliście zakładać instytucje, które pilnują, by Polska trwała. Ja tylko mówię.

To wielki zaszczyt usłyszeć takie słowa z pańskich ust. Czy dziś, po wyborczym zwycięstwie kandydata opozycji, ma pan poczucie, że coś się przełamało?

Tak, uważam, że coś dobrego się zaczęło. Nie wiem, bo nikt nie wie, jak to się skończy. Mam nadzieję, że idzie ku dobremu. Ale to jest niewątpliwie znak, że ludzie się obudzili. Ale to wyście ich obudzili. W gazetach, w internecie, w niezależnej telewizji. To się samo nie zrobiło. To nie partia wygrywa, to wygrywają, razem z partią, Polacy.

Co w takim razie trzeba zrobić z pozostałymi mediami, z tymi setkami zakłamanych dziennikarzy?

Tymi dziennikarzami to się w ogóle nie przejmujcie. Zostawmy ich na boku. Problemem są raczej zwykli Polacy, którzy zostali przez lata ogłupieni przez propagandę. To ogłupianie trwa przecież od 1989 roku, wyrosło całe nowe pokolenie. To oni są problemem. A dziennikarze, jak będzie trzeba, to się przekręcą, będzie ich coraz mniej.

Co to znaczy dla pana być Europejczykiem?

To się samo przez się rozumie. Kto jest Polakiem, ten mieszka w Europie i jest Europejczykiem. To jest cywilizacja śródziemnomorska. Od Homera do dzisiaj. Chcąc nie chcą urodziliśmy się w tej cywilizacji. Nie dajmy się ogłupić tym, którzy tworzą jakąś różnicę pomiędzy tradycją polską a tradycją europejską. Jesteśmy wszyscy znad Morza Śródziemnego.

POLECAMY: Jarosław Marek Rymkiewicz dla wPolityce.pl: Bycie Polakiem to najpiękniejsza rzecz, jaka spotkała mnie w życiu. Życzę wszystkim, by to zrozumieli

Opr. i fot. Skaj