Topa zagrał dowódcę polskich żołnierzy w Iraku. "To było olbrzymie wyzwanie". O tej bitwie mówił prezydent Duda!

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Zagrałem dowódcę. Człowieka, który – narażając życie – musiał podejmować trudne decyzje, żeby wykonać zadanie, a jednocześnie w czasie nawałnicy ogniowej, w deszczu pocisków, chronić swoich ludzi

— podkreśla w rozmowie z polska-zbrojna.pl Bartłomiej Topa.

W tej roli będzie go można zobaczyć jeszcze tego lata, bo na 11 września zaplanowana jest premiera filmu „Karbala” w reżyserii Krzysztofa Łukaszewicza, opowiadającego o dramatycznej bitwie polskich i bułgarskich żołnierzy z irackimi rebeliantami, do której doszło w kwietniu 2014 r. Było to największe starcie bojowe Polaków od czasów drugiej wojny światowej. Topa wcielił się w postać wzorowaną na bohaterze tamtych wydarzeń - kapitanie Grzegorzu Kaliciaku.

Aktor twierdzi, że po zapoznaniu się z książką opisującą bitwę od razu zgodził się zagrać w filmie. Przyznaje, że wcześniej niewiele wiedział o polskich żołnierzach służących w Iraku. Opisuje również wrażenia, jakich dostarczyło mu noszenie polskiego munduru.

Co do munduru, to jest precyzyjnie uszyty, w swoją naturę ma wpisaną dyscyplinę. Stawia do pionu, aktora także

— wyjaśnia.

Aktorzy grający w filmie przeszli gruntowne przeszkolenie na poligonie pod Opolem. Wiele czasu poświęcili też na rozmowy z żołnierzami, którzy brali udział w bitwie w Karbali. Scenariusz napisany na podstawie tego, do przeżyli, wstrząsnął Bartłomiejem Topą.

Z jednej strony był tam tłum ludzi walczących, chcących osiągnąć tylko im znane, prawdopodobnie skrajnie różne cele. Z drugiej, garstka żołnierzy z Polski i Bułgarii z zadaniem utrzymania ratusza – miejsca symbolu nowo powstałej władzy irackiej. Polało się dużo krwi, było wiele ofiar. Ale też wiele bohaterskich czynów. Gdy dzisiaj specjaliści wrzucają do symulacji komputerowej algorytm wówczas używanych sił i środków, program pokazuje, że nasi nie mieli żadnych szans, że powinni zginąć. Tak duże były różnice w liczbie walczących po jednej i drugiej stronie. Wiem, że wielu naszych chłopaków do dzisiaj wewnętrznie mierzy się z tamtymi wydarzeniami. Zagrać ich, pokazać ich losy, motywację, odwagę, wnętrze było olbrzymim wyzwaniem

— wyznaje aktor.

Podkreśla olbrzymi szacunek całej ekipy do przeżyć żołnierzy.

Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Odtwarzaliśmy losy bohaterskich ludzi, którzy przeżyli dramat. Każdy z nas miał świadomość, że pokazujemy sytuację, która wydarzyła się naprawdę. Czuliśmy szacunek do tych ludzi, ale i wielką odpowiedzialność, jaka na nas ciąży

— podkreśla Topa.

Zapytany, dlaczego w Polsce powstaje tak mało filmów o wojsku i wojnie, odpowiada, że w dziś ludzie wolą oglądać „obrazy radosne i kolorowe” albo „nasączone dramatem”, ale z akcją toczącą się podczas pokoju.

W Europie wciąż bardzo żywa jest pamięć ludzi o II wojnie światowej. „Karbala” jest wyjątkiem, to jeden z niewielu obrazów zrealizowanych współcześnie i to w takiej skali przez polskich filmowców. Dobrze, że ten film powstał

— zaznacza Bartłomiej Topa.

To właśnie o bitwie o Karbalę mówił prezydent Andrzej Duda w dzień swojego zaprzysiężenia.

Polscy żołnierze broni ratusza w jednym z miast, to była długa walka. Wykazali się nie tylko wielkim męstwem i uporem, ale również pokazali, że są świetnie wyszkoleni i że nie działają brawurowo, bo żaden z nich nie zginął

mówił prezydent obejmując zwierzchnictwo nad Siłami Zbrojnymi.

bzm/polska-zbrojna.pl

Czytaj także: Polski „Helikopter w ogniu”? ZOBACZ teaser KARBALI!

Premierowy trailer „Karbali”. Zwiastun ukazał się z okazji Święta Wojska Polskiego. WIDEO

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...