WADA UKRYTA. Kryminał noir w wersji psychodelicznej. RECENZJA

materiały prasowe
materiały prasowe

Psychodeliczny, narkotyczny, chaotyczny, anarchistyczny, absurdalny i nie liczący się z gustem masowego widza. Taki jest najnowszy film Paula T. Andersona. Długo oczekiwana ekranizacja powieści nie pokazującego się publicznie od 40 lat Thomasa Pynchona została wzięta na widelec przez jednego z najważniejszych przedstawicieli autorskiego kina, który ma na koncie takie perełki jak „Magnolia” czy „Mistrza”. Z takiego połączenie mógł wyjść tylko niepoprawny i bezkompromisowy odjazd.

Hipisi, brutalni gliniarze, prostytutki, naziści, miłośnicy diabelskich planszy Ouija, surferzy i pokręceni aktorzy- wszyscy oni pojawiają się w tym będącym na ciągłym dopalaczu świecie. Mieszanka dziwaków mogłaby być rozdzielona między koszmary Davida Lyncha i Terry’ego Gilliama i potem wrzucana do „Chinatown” Polańskiego. Tak ostro popieprzony jest to świat. I nawet specjalnie nie potrafię streścić, o czym ten film jest.

Ograniczę się więc do napisania, że opowiada on o prywatnym detektywie Larrym „Doc” Sportello (Joaquin Phoenix), który prowadzi jednocześnie dla zazębiające się śledztwa zlecone przez byłą ukochaną Shastę (Katherine Waterston) i byłą heroinistkę z Hope ( Jena Malone). Oba dotyczą partnerów kobiet ( Owen Wilson, Eric Roberts). Jednak jako, że Doc jest bez przerwy ujaranym trawą hipisem to oba śledztwa prowadzą go w coraz dziwniejsze tarapaty. Po piętach depcze mu sadystyczny inspektor ( John Brolin), głowę zawraca zblazowany prawnik ( Benicio del Toro) a na horyzoncie pojawia się dentystyczny kartel, albo wschodnia mafia o wdzięcznej nazwie Złoty Kieł.

Choć „Wada ukryta” zaczyna się jak rasowe filmy noir z Philipem Marlowem ( w wersji naćpanej), to mniej więcej po kilkunastu minutach filmu przestajemy przejmować się śledztwem pokręconego detektywa, na tyle mocno, że wielu widzów zapewne wyłączy telewizor. Jednak ci co zostaną zobaczą niezwykłą i na swój sposób fascynującą podróż w absolutnie chaotyczny, ale hipnotyzujący świat Pynchona, gdzie bardziej od sensu akcji, liczy się sposób jej poprowadzenia. Anderson zawsze miał autorski styl, ale nawet w swoim najmocniej odjechanym „Punch- Drunk Love” pilnował by zachować kręgosłup historii. Tutaj odpłynął w przedziwną, długaśną ( film trwa 150 min) psychodeliczną jazdę, z której można jednak wyłapać charakterystyczne elementy jego kina.

Potrafiący doskonale opowiadać o poszczególnych okresach historii USA Anderson znakomicie odmalowuje paranoiczną atmosferę Kalifornii początku lat 70-tych, gdy morderstwo bandy Mansona w domu Polańskiego zakończyło symbolicznie erę dzieci kwiatów. Ale Anderson uderza w sam mit ery Wodnika, ukazując ją jako nonsensowną halucynację. Podobnie jednoznacznie, choć zupełnie inaczej stylistycznie, rozliczał się z kapitalizmem jak w „Aż poleje się krew” czy libertynizmem lat 80-tych w „Boogie Nights”.

W założeniu „Wada ukryta” jest komedią, choć bardzo czarną i gorzką. Niestety choć Joaquin Phoenix jest aktorem wybitnym, czego dowiódł m.in. w „Mistrzu” Andersona, to tutaj  nie potrafi wydobyć z siebie komizmu, który by lepiej zdefiniował Doca. Anderson chciał początkowo obsadzić w tej roli Roberta Downeya Jr, którego wrodzona bezczelność i klaunowski wdzięk idealnie by pasowała do roli będącego na kwasie detektywa. Phoenix ma wiele znakomitych momentów, ale mam wrażenie, że zbyt mocno rozdarł się między zabijającą narkotykami własne demony ofiarę swoich czasów, a będącego kwintesencją hipisowości Jeffa Lebowskiego z kultowego filmu braci Coen.

Niemniej jednak nominowany do Oscara scenariusz, wysmakowane kadry i intrygujące epizody gwiazd Hollywood ( czuć jednak brak zmarłego Seymoura Hoffmana, którego talent odkrył Anderson) gwarantują miłośnikom X muzy satysfakcjonujące przeżycia. Zaznaczam jednak, że nie jest to film dla masowego odbiorcy, który może odkryć zbyt wiele wad ukrytych w tym paranoicznym świecie.

4/6

Łukasz Adamski

„Wada ukryta”, reż: Paul Thomas Anderson, dystr: Galapagos

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...