JAK CAŁKOWICIE ZNIKNĄĆ. Wypalony neon. RECENZJA

materialy prasowe
materialy prasowe

Przemysław Wojcieszek w latach 90. był świeżym powiewem w zatapiającym się w totalnej beznadziei polskim kinie. Z zapowiedzi niewiele zostało, co pokazał zrobiony trzy lata temu gniot „Sekret” o drag queen, geju, który się dowiaduje, że jego dziadek z AK mordował Żydów. Nie wiadomo, czy „błyskotliwe” dzieło widział dzisiejszy szef FBI, ale aż dziw bierze, że skrojony pod gusta zakompleksionego salonu film nie odniósł większego sukcesu.

„Jak całkowicie zniknąć” nie jest tak pretensjonalny jak „tęczowa zemsta na polskim antysemityzmie” i momentami wizualnie olśniewa. A jednak ponownie mamy do czynienia z pięknie pomalowanym pustakiem. Zdjętym z berlińskich ulic neonem, którego pociągający blask po dłuższej chwili męczy. Lesbijski (tym razem bez żydowskich wątków) romans opowiada o jednej nocy na ulicach stolicy Niemiec, którą spędzają z sobą Polka (Agnieszka Podsiadlik) i Niemka (Pheline Roggan).

Krzątają się, bawią i zatapiają we wzajemnej fascynacji. Wszystko zamknięte w spojrzeniach i małych gestach. Wojcieszka nie interesuje, co dziewczyny mają do powiedzenia. Ważne, by w rytm muzyki Julii Marcell roztopiły się, zniknęły w metropolii, jak w utworze Radiohead „How To Disappear Completely”. Mnie zaś bardzo szybko przestało obchodzić, co do powiedzenia ma Wojcieszek, który broni swej wyprutej z jakiegokolwiek głębszego sensu opowiastki pojęciem „kino transowe”. Cóż, twórca „Głośniej od bomb” nie jest Wong Kar-Waiem, ale nudziarzem wprowadzającym w trans samego siebie. Nie czuć tu nawet emocji między postaciami, które się przecież w sobie zakochują. Więcej chemii było podczas nocnych berlińskich eskapad między Iggym Popem a Dawidem Bowie.

2/6

Łukasz Adamski

„Jak całkowicie zniknąć”, reż. Przemysław Wojcieszek, dystr. Alter Ego

Autor

2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...