Flesz: McCONAUGHEY płacze przy STAR WARS, nowy KRZYK, LETO jako JOKER, SHAGGY na WOODSTOCKU

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Dziś przede wszystkim filmowo, choć wspomnimy również o muzyce. Zapraszamy na kulturalny flesz dnia!

Trailer nowych „Gwiezdnych Wojen” wywołuje rozmaite żywiołowe reakcje. Nic więc dziwnego, że emocje, jakie towarzyszą pierwszemu zwiastunowi, stały się wdzięcznym tematem dla rozmaitych trefnisiów.

Niektórzy z nich posłużyli się nawet wizerunkiem gwiazdy… Mowa o Matthew McConaughey’em, który - bez swojej wiedzy - stał się twarzą zachwytów, wzruszeń i ekscytacji związanej z pierwszym trailerem VII Epizodu „Star Wars”.

A wystarczyła jedna scena z „Interstellar”…

Zobaczcie sami:


Tyle było o zachwytach i wzruszeniu, to teraz pora na emocje ze zgoła odmiennej półeczki… Krytycy i fani nie mogą zrozumieć, co kierowało twórcami nowego „Krzyku”, którzy zdecydowali się na wybór niezwykle bezbarwnej maski, która w niczym nie przypomina mroczne oblicze, jakie mieliśmy okazję poznać w poprzednich odsłonach kultowego cyklu.

Wes Craven przekonuje z kolei, że zmiana nie ma tak rewolucyjnego charakteru, jak mogłoby się to wydawać na pierwszy rzut oka.

Nie próbowaliśmy tego zmieniać. W przypadku Freddy’ego Kruegera wiedziałem, że powinniśmy opierać się na tym samym. W przypadku „Krzyku” mieliśmy zawsze ten sam cel - chcieliśmy przedstawić twarz ducha -

powiedział twórca kultowych horrorów w wywiadzie dla „The Hollywood Reporter”.


O tym, że Jared Leto pajacuje wiadomo od dawna. Teraz jednak postanowił dać temu wyraz przy pomocy swojej fizjonomii. Oczywiście pretekstem do sprzedania takiego emploi jest jego rola w filmie „Suicide Squad”, gdzie wciela się w postać śmiertelnego wroga Batmana - Jokera.

Aktor zamieścił zdjęcie swojej facjaty po charakteryzacji (może już tak mu zostanie) na jednym z portali społecznościowym. Czy równie sprawnie, co dzielenie się słitfociami wyjdzie mu kreacja, przekonamy się w sierpniu 2016 roku.

Reżyserem filmu jest David Ayer.

tytuł
tytuł


A na koniec ciekawa informacja w ramach naszego codziennego kącika muzycznego. Shaggy wystąpi na Przystanku Woodtock. Ba, mało tego - będzie jego główną gwiazdą!

Trzeba przyznać, że to dosyć zaskakujący wybór. Impreza kojarzona głównie z muzyką rockową we wszystkich odmianach będzie lansować się gościem, któremu z reggae skręca bardziej w stronę rapu.

Ale cóż… Róbta co chceta!

gah

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...