PIĄTE…NIE ODCHODŹ. Pierwszy polski „christian movie” RECENZJA

Już pierwsza scena filmu pokazująca niemą rozmowę dwóch aniołów o istocie dobra, zła, wiary i niewiary pokazuje z jakim rodzajem kina mamy do czynienia. „Piąte nie odchodź” Katarzyny Jungowskiej, która otrzymała za film Nagrodą Perspektywa im. Janusza Morgensterna to obraz gładko wchodzący w specyfikę protestanckiego kina z USA. Nie ma ten film nic wspólnego z religijnymi dziełami Kieślowskiego i innymi metafizycznymi polskimi obrazami. Prosty, ale religijnie słuszny przekaz, telenowelowa maniera realizacyjna i wszechobecny patos przesiąkający każdą scenę upodabniają film do „October Baby” czy „Doonby. Każdy jest kimś”.

Po stracie matki piętnastoletnia Roma (Michalina Olszańska) próbuje uporządkować swoje życie  na nowo. Mieszka z ojcem ( Łukasz Simlat) i swoją babcią. Mężczyzna jest jednak kompletnie pochłonięty pracą lekarza psychiatry i zaniedbuje relacje z córką. Pomimo wzajemnej potrzeby bliskości, oboje żyją obok siebie i nie potrafią nawiązać głębokiego kontaktu. Dziewczyna znajduje ukojenie w intensywnych treningach tańca. Pewnego dnia do opuszczonego domu w sąsiedztwie Romy wprowadza się tajemniczy nieznajomy (Daniel Olbrychski). Nastolatka zaczyna podejrzewać, że małomówny mężczyzna jest jej Aniołem Stróżem. Ojciec jest przerażony nastawieniem córki, która głosi to samo co leczona przez niego w zakładzie zamkniętym pacjentka ( Grażyna Szapołowska). Następne wydarzenia wpłyną znacząco na postrzeganie rzeczywistości jej do bólu racjonalnego ojca.

Film debiutującej i niepewnej za kamerą Jungowskiej jest reżyserko kulawy. Mówiąc Mamoniem można też rzec, że dialogi są momentami niedobre. Bardzo niedobre dialogi są. Z drugiej jednak strony służą one wyższemu celowi. Mają ewangelizować widza. I choć dawka słodyczy jest tutaj tak duża, że momentami miałem wrażenie, iż Patrycja Markowska wyśpiewa Barkę, w rytm której zatańczy Michalina Olszańska, to cieszę się, że taki film w czasach agresywnej laicyzacji powstał.

Tak jak w przypadku wyświetlanego obecnie na naszych ekranach „Bóg nie umarł” mamy do czynienia z walką osoby wierzącej z ateuszem. Ateuszem stawiającym swoją niewiarę w miejscu Boga. U Jungowskiej dochodzi jeszcze wątek anioła ( o twarzy kojarzącego się zupełnie inaczej Daniela Olbrychskiego) i czystą, dziecinną wiarę zestawioną z „racjonalnymi” argumentami psychiatry. Jungowska skupia się na konflikcie między ojcem i córką, którzy stracili ukochaną żonę i matkę, ale nie robi tego w oderwaniu od duchowości. Wyraźnie zafascynowana angelologią nie idzie w stronę komedii „Anioł w Krakowie” czy „Michael” z Johnem Travoltą. Nie jest też przenikliwa jak Wenders w „Niebie nad Berlinem”. Jungowska mówi, że w każdym człowieku jest pierwiastek dobra, którego trzeba poszukać. Należy to robić z naiwnością dziecka i pamiętać, że namacalnego dowodu istnienia wyższej siły nie dostaniemy. Są tylko znaki, których zapatrzeni w siebie ludzie sukcesu nie dojrzą.

Nie przez przypadek młoda reżyserka opowiada o dobrze sytuowanych Polakach, którzy zaślepieni własnym sukcesem nie tylko nie dostrzegają świata niematerialnego, ale są nieczuli na krzywdę bliźniego. Aniołowie w tym filmie są kloszardami z wymalowanym na twarzy dobrem. Dobrem ukrytym pod brudnymi szatami i niedostrzeganym przez żyjących w pięknych, ale pustych domach „ludzi sukcesu”.

tytuł
tytuł

Jungowska zadaje ważne pytania, na które nie do końca satysfakcjonująco odpowiada. Może warto było nabrać reżyserskiego doświadczenia i dopiero zabrać się za tak trudną filmowo tematykę? „Są ludzie źli i dobrzy. Jedni mają w sobie anioła, inni diabła. A jeszcze inni i to, i to”– mówi grana przez Szapołowską bohaterka. Ten banał podsumowuje w dużym stopniu „Piąte…nie odchodź”. Niemniej jednak cieszy taka tematyka w polskim kinie. Kto wie, może mamy do czynienia z narodzeniem się chrześcijańskiego kina nad Wisłą?

3-/6

Łukasz Adamski

„Piąte…nie odchodź”, reż: Katarzyna Jungowska, dystr: Kino Świat

Autor

2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź 2 audiobooki w prezencie! Sprawdź
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...