Wygląda na to, że wszystko musi się kiedyś skończyć. Odra Wodzisław w końcu spadła z Ekstraklasy, Budka Suflera zakończyła karierę, a teraz o muzycznej emeryturze myśli Grzegorz Markowski.
Frontman Perfectu zdradził w rozmowie z "Faktem", że coraz częściej dopada go zmęczenie, choć stara się nie składać broni.
Co prawda miałem kilkuletnią przerwę, ale na scenie pracuję od 1974 roku i na szczęście nadal jest we mnie potencjał uczuciowy, by wykonywać tę robotę -
mówi tabloidowi Markowski.
Artysta podkreśla jednak, że jego wiek coraz częściej daje o sobie znać.
Jestem zmęczony. (...) Nie będę ukrywać - myślę już o tym, by zejść ze sceny niepokonanym. Jak każdy mam lepsze i gorsze momenty. Coraz częściej pojawiają się problemy ze zdrowiem -
przyznaje rozmówca "Faktu".
Grzegorz Markowski przyznaje się również do dolegliwości, na jaką cierpi wielu rockmanów.
Nie jestem w stanie wyobrazić sobie życia bez muzyki i sceny. To jest moje środowisko naturalne -
zdradza wokalista Perfectu.
Trudno sobie Markowskiego karmiącego kaczki w parku. Spodziewamy się prędzej dostrzec go padającego na scenie i wydającego ostatnie tchnienie w rytm gitarowych riffów. Każdy by tak chciał. No, prawie każdy...
gah/Fakt
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/253557-koniec-perfectu-markowski-jestem-zmeczony
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.