Kryminalna przeszłość znanego aktora, kradzież samochodów agenta 007, Al Pacino w filmie Marvela, Pixar zdradza kulisy nowej produkcji. Zapraszamy na kulturalny flesz dnia!
Kto by się spodziewał, że tak sympatyczny człowiek jak Mark Wahlberg ma w swoim życiorysie czarne karty. Mowa o kryminalnej przeszłości aktora, z jaką sam zainteresowany się nie kryje.
Już jako 16-latek, będący pod wpływem alkoholu i narkotyków, Wahlberg chcący ukraść alkohol zaatakował mężczyznę, a następnie uderzył innego człowieka, który chciał wezwać policję. W efekcie krewki młodzian odpowiadał jak dorosły i został skazany na 45 dni pozbawienia wolności.
Dziś Wahlberg wstydzi się swoich młodzieńczych wyskoków. Aktor wydał nawet specjalne oświadczenie, w którym przeprasza za czyn, którego dopuścił się 8 kwietnia 1988 roku.
Od tego czasu włożyłem sporo wysiłku, aby stać się lepszym człowiekiem i obywatelem tak, aby móc być wzorem dla moich dzieci i innych osób -
czytamy w komunikacie aktora (cyt. za CNN).
A warto pamiętać, że Wahlber ma komu dawać przykład - aktor może się chwalić czwórką dzieci.
Niestety mamy złą informację dla fanów cyklu filmów o Jamesie Bondzie. Zdjęcia do najnowszej części - "Spectre" zostały przełożone,m ponieważ... skradziono samochody agenta 007. Mowa o pięciu przerobionych modelach Range Rover Sport, a także czterech innych pojazdach.
Jak widać, problem jest niezwykle kosztowny. Realizacja filmu przesunie się o kilka tygodni, dopóki nie wyprodukowane zostaną nowe modele. A wydawało się, że po ogłoszeniu gwiazdorskiej obsady, wszystko pójdzie z górki...
W zamian, mamy dobre wieści dla fanów Ala Pacino i komiksów. Okazuje się, że to właśnie ten hollywoodzki gwiazdor będzie klolejnym "nazwiskiem", jakie będzie firmować kolejną produkcję Marvela. Na razie nie wiadomo o jaki film chodzi i w jaką postać miałby wcielić się popularny aktor.
Jak trafnie zauważa filmweb.pl, to już kolejna hollywoodzka sława, która dołączyłaby do komiksowej familii. Wcześniej w "Zimowym Żołnierzu" zagrał Robert Redford, w "Strażnikach Galaktyki" mogliśmy podziwiać Glenn Close, a w "Ant-Manie" - Michaela Douglasa.
I na koniec pozytywna informacja ze świata filmów animowanych. Studio Pixar i wytwórnia Walta Disneya ujawniły szczegóły dotyczące sequela filmu "Gdzie jest Nemo?" - "Gdzie jest Dory?". Akcja będzie rozgrywać się rok po wydarzeniach, jakie znalazły się w fabule pierwszej części. Dowiemy się również, dlaczego Dory była sama, kiedy spotkał ją Nemo.
Prezes Pixara, Jim Morris, ujawnił wczoraj, że większość filmu będzie rozgrywać się w Marine Biology Institute of California. Dory odkryje, że właśnie tam przyszła na świat, zanim wypuszczono ją do oceanu. Razem z wiernym Marlinem (Albert Brooks) uda się do Instytutu, by wyjaśnić zagadkę swojej przeszłości -
czytamy na portalu filmweb.pl.
Wygląda na to, że będziecie mieli okazję do następnego rodzinnego seansu...
gah
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/252849-flesz-dnia-wahlberg-bond-al-pacino-pixar
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.