JAN JAKUB KOLSKI o tragicznie zmarłej CÓRCE: Myślę, że też robiłaby filmy

Czytaj więcej Subskrybuj 50% taniej
Sprawdź
Fot. YouTube
Fot. YouTube

Reżyser Jan Jakub Kolski wciąż nie może uporać się ze śmiercią swojego dziecka. Artysta nie kryje łez.

Kolski udzielił przejmującego wywiady magazynowi "Viva". Miało być o jego nowym filmie "Serce, serduszko", a skończyło na bardzo osobistych zwierzeniach.

Zuza była niezwykle zdolna, piękna i utalentowana. Skończyła wydział mediów i fotografię na Westminster University w Londynie - bardzo poważnej uczelni. Zuza rozdawała karty, to ona stawiała światu warunki. Myślę, że też robiłaby filmy. Wszystko ku temu zmierzało -

mówi w wywiadzie dla "Vivy" reżyser.

Choć córka artysty nie była już dzieckiem, Kolski przyznaje, że dopiero zaczął ją poznawać.

Nie poznałem mojej córki na tyle, by być tego pewnym. To nasze poznawanie się miało się dopiero zacząć -

przyznaje twórca filmu "Serce, serduszko".

Kolski przyznaje, że to właśnie jego ostatnie dzieło pomogło mu powrócić do rzeczywistości i jakoś funkcjonować po śmierci Zuzanny.

Ten film ratuje mi życie, pozwala odzyskać równowagę, ten film wcześniej niż ja wiedział, co się stanie -

mówi reżyser.

Czy jakikolwiek komentarz jest tu potrzebny? Chyba lepiej kontemplować słowa filmowca w ciszy...

Zuzanna Kolska zginęła 24 lipca w wyniku wypadku samochodowego. Wraz ze swoją matką, Grażyną Błęcką-Kolską jechały na festiwal filmowy T-Mobile "Nowe Horyzonty". Miała 23 lata.

gah/Viva

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych