"Czas Bogusław Linda narzeka na brak kasy, premiera dokumentu o liderze Nirvany, Sinnead O'Connor klnie jak szewc, a Ridley Scott jednak nie wyreżyseruje "Łowcy androidów 2". Z anteny spada też "Czas honoru".
Mogłoby się wydawać, że filmowy Franz nie musi martwić się o pieniądze. Jest jednak inaczej...
Boimy się zawsze utraty poczucia bezpieczeństwa, tego, że coś się może zdarzyć, a w tym naszym pieprzonym kraju, ja nie mam tego poczucia, że będę miał za co przeżyć i utrzymać rodzinę. Mimo że zrobiłem 50 filmów, które weszły gdzieś w kanon filmowy, ja nie mam z tego nic -
powiedział w internetowym programie "Kobiecym okiem" Linda.
Były (?) gwiazdor kina akcji twierdzi również, że nie wstydzi się występu w reklamie leku dla seniorów.
Ja się tego nie wstydzę. Uważam, że po to się zrobiło nazwisko, żeby z niego w pewnym momencie czerpać zyski -
stwierdził aktor.
Mamy natomiast dobre informacje dla fanów Kurta Cobaina. Jeszcze w tym roku HBO wyemituje pełnometrażowy autoryzowany dokument o legendarnym liderze grupy Nirvana. "Montage of heck", bo tak brzmi tytuł filmu, będzie pierwszą taką produkcją o Cobainie.
W materiale nie zabraknie muzyki Nirvany, w tym nieznanych nagrań z udziałem charyzmatycznego lidera zespołu.
Na taki sam fejm, również po swojej śmierci, chciałaby liczyć Sinnead O'Connor. Na razie wokalistce pozostają jednak tylko bluzgi... Tym razem artystka pokazała różki krytykując muzyków, którzy krytykują ostatnią inicjatywę Boba Geldofa.
Uważam, że wszyscy powinni się, k...a, zamknąć. Jeśli nie podoba ci się tekst, to trzeba było go nie śpiewać. Uważam, że stwierdzenie Lily Allen, że ta akcja to "przejaw egoizmu", było przejawem egoizmu. Przypuszczenia dotyczące tego, że osoby, które wzięły udział w nagraniu, nie przekazały na rzecz walki z Ebolą żadnych pieniędzy, są tylko przypuszczeniami -
powiedziała oburzona O'Connor (cyt. za muzyka.onet.pl).
Fejm fejmem, ale nie sposób nie przyznać jej racji.
A żeby nie było tak słodko, niezbyt dobre wieści dla miłośników twórczości Ridleya Scotta. Niestety reżyser nie będzie pracował nad sequelem kultowego "Łowcy androidów". Akcja drugiej części znanego filmu science-fiction będzie toczyła się kilkadziesiąt lat po wydarzeniach, jakie zostały przedstawione w "jedynce".
Dlaczego Scott się wycofał? Wygląda na to, że filmowiec po prostu nie wyrabia już czasowo. "Marsjanin", prequel "Obcego" i sequel "Prometeusza" sprawiły, że grafik reżysera stał się niezwykle napięty.
A, jak przypomina Onet.pl, już 3 grudnia 2014 roku swoją premierę będzie miała biblijna superprodukcja "Exodus: Bogowie i królowie".
Jak widać, Scott ma co robić i obejdzie się bez odcinania kuponów od swojego sztandarowego dzieła.
I na koniec smutna informacja dla fanów "Czasu honoru". Jak informuje portal wirtualnemdia.pl nie będzie 8 sezonu popularnego wojennego serialu. "Siódmą i zarazem ostatnią edycję „Czasu honoru” oglądało średnio 1,26 mln osób, o 860 tys. widzów mniej niż nadawaną rok temu szóstą odsłonę produkcji. W czasie emisji serialu TVP2 przegrała z głównymi konkurentami. Wpływy z reklam wyniosły 6,1 mln zł"- informuje portal. Dlatego też TVP postanowiła zdjąć serial z anteny. Siódma seria „Czasu honoru”, w porównaniu do pokazywanej w analogicznym okresie ub.r. szóstej edycji serialu, miała o 860 tys. widzów mniej. Akcja siódmego sezonu „Czasu honoru” opowiadała o tym, co działo się z bohaterami opowieści podczas Powstania Warszawskiego. Był to powrót do wydarzeń sprzed akcji 6 serii, która już rozgrywała się w czasie stalinizmu. Będziecie tęsknic za seriale? Czy może jednak wyczerpał on swoją formułę?
gah
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/252739-flesz-dnia-koniec-czasu-honoru-linda-cobain-oconnor-scott
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.