Wbrew pozorom, fantastów też obchodzi Polska i zdają się bardziej ją lubić niż awangardowo-postępowe salony. Jest 11 listopada, więc przypominamy parę nazwisk i tytułów.
1. Maciej Parowski „Burza”
Na pierwszy rzut oka kolejna alternatywna historia o pokonaniu przez nas Niemców w 1939 roku, ale tak naprawdę ogromny hołd złożony międzywojennej Polsce. Po co snuć mocarstwowe fantazje, skoro wówczas byliśmy rzeczywiście potęgą ducha, przekonuje Parowski. W powieści spacerują i dyskutują ze sobą naukowcy, literaci (Lem i Witkacy), krytycy (Kazimierz Wyka i Karol Irzykowski), święci (ojciec Kolbe), a nawet… jasnowidze (Stefan Ossowiecki). Powieść uhonorowano nagrodą – wyróżnieniem im. Józefa Mackiewicza.
2. Tomasz Kołodziejczak „Czarny horyzont”, „Czerwona mgła”
Fantasy toczące się w świecie, w którym symbole religijne i patriotyczne pełnią rolę… magicznych artefaktów skutecznie powstrzymujących demoniczną zarazę z Zachodu (czarną) i Wschodu (czerwoną). Na dodatek wszystko w tolkienowskim duchu i świetnie napisane; właśnie ukazała się kontynuacja pt. „Biała reduta”.
3. Marcin Wolski „Alterland”, „Wallenrod”, „Mocarstwo”, „Jedna przegrana bitwa”
Marcin Wolski stał się specjalistą od historii alternatywnych, a układanie szpiegowsko-sensacyjnych fabuł przychodzi mu z łatwością (czasem aż za dużą). Nie zawsze Polska jest w jego powieściach mocarstwem – w „Jednej przegranej bitwie” przegrywa Bitwę Warszawską, fundując sobie i Europie mało ciekawy wariant historii. Bodaj w każdej pojawia się alternatywny Karol Wojtyła i pełni rolę duchowego przywódcy narodu, nawet jeśli nie zostaje papieżem.
4.Łukasz Orbitowski „Nadchodzi”, „Widma”, „Ogień”
Z Orbitowskim jest ciekawy przypadek, że ten nieuleczalny miłośnik horroru i nie znoszący autorytetów antyklerykał (co prawda dość umiarkowany) pisze jak natchniony o Krzysztofie Baczyńskim czy Józefie Kurasiu, inspiruje się Słowackim („Popiel Armeńczyk”) i Mickiewiczem („Pies i klecha”), a wszystko to w perfekcyjnie oddanych realiach.
5.Konrad T. Lewandowski „Noteka 2015”, „Bursztynowe królestwo”, „Orzeł bielszy niż gołębica”
Konrad jako skrajny apologeta indywidualizmu gotów jest toczyć boje o właściwie rozumiany patriotyzm i odmawiać go sarmatom, powstańcom, a zwłaszcza Kościołowi. Dziś dystansuje się od popularności „Noteki”, która jednak była przepustką do fantastycznej ekstraklasy. Kto jeszcze nie zna – w tym opowiadaniu Polska pokonuje Stany Zjednoczone sprytem i myślą taktyczną. W jego książkach Polacy dokonują rewolucyjnych wynalazków, a jeśli ruszają na wroga, to z głową. Jeśli pominąć fragmenty będące wykładnią poglądów autora – pozostaje literatura, o dziwo, bardzo krzepiąca.
Oczywiście lista nie wyczerpuje tematu. Warto wspomnieć o antologiach Fabryki Słów („Niech żyje Polska. Hura!” i „Jeszcze nie zginęła”). Jest jeszcze Jacek Komuda (za którym nie przepadam, zbyt to literatura wygrywana na jedną nutę), Adam Przechrzta („Gambit Wielopolskiego”) czy trochę podobny do Kołodziejczaka Maciej Guzek („Królikarnia” i „Trzeci świat”). Polskość jako żywo obchodzi też Jacka Dukaja („Lód” czy „Xavras Wyżryn”), ale raczej obok tysiąca innych tematów. Nie wiem też, co sądzić o Szczepanie Twardochu, pisarzu wysokiej klasy, który zdaje się ostatecznie wyemigrował duchowo na Śląsk…
Sławomir Grabowski
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/252606-fantasci-mniej-i-bardziej-patriotyczni-top-5
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.