Paweł Kukiz uderza muzyczną petardą! Tak powinna brzmieć muzyka zespołu Piersi, a jednak nie zabrzmi nawet pod nazwą projektu Kukiz i Piersi... Nazwa zespołu została potajemnie opatentowana przez jednego z muzyków obecnego składu Piersi. Zatem płyta zostanie wydana pod nazwą Kukiz. Takiego materiału nie było jeszcze na polskim rynku.

Nawet gdyby Paweł Kukiz nie startował w zbliżających się wyborach samorządowych do sejmiku województwa dolnośląskiego, to i tak piosenki z jego nowej płyty znalazłyby się na cenzurowanym, tak jak z albumu "Siła i Honor". Tego rodzaju twórczość, nie jest w stanie przebić się do mainstreamowych mediów nawet mocnym, znanym nazwiskiem. Prawda w oczy kole - przysłowie jest tu jak najbardziej na miejscu. Nie bez powodu Paweł Kukiz nazwał nową płytę "Zakazane piosenki", a założenie z góry, że pojawią się na czarnej liście w stacjach radiowych, nie było krokiem pesymisty, a wręcz przeciwnie, sygnałem, że od pieśni "mury runą" i jest czego się bać... Nie. Jest komu się bać.

Jak olbrzymia moc jest w utworach z nadchodzącej płyty, świadczy kompozycja "Samokrytyka (dla Michnika)", który świeżością, niezwykłą przebojową prostotą aranżu i mocą wykonania powala. Patrząc z perspektywy na odejście Kukiza z zespołu Piersi widać jak przenikliwym ( nie mylić z wykalkulowanym ) i trafnym było to posunięciem ( choć nikt tego nie mógł przewidzieć, nawet sam artysta, życie pokazało, że dobra intencja daje dobre owoce ). Wokalista nic na tym nie traci, a zyskuje pozostając w prawdzie z samym sobą i wobec słuchaczy.

Płyta „Siła i Honor” zyskała status złotej i pokazała potentatom fonograficznym, że nie powinni bać się takiej tematyki, wręcz przeciwnie dostrzegać rynek i odbiorców, którzy takich pozycji oczekują. Zapotrzebowanie dostrzegła firma Sony Music Polska, która trochę globalizuje w notach promocyjnych, ale trafnie dostrzega, że dobrze jest wiedzieć, że istnieją jeszcze artyści, którzy wierzą, że muzyką można zmienić świat. Wielka szkoda, że polityka pozostałych firm jest zachowawcza i tak np. szczycenie się tylko wydawaniem zespołu Sabaton przez Warner Music Poland nie czynie wytwórni postrzegającym potrzeby rodzimego rynku.

"Siła i Honor" nawiązywała do historii i być może łatwiej było skłonić radia do jej emisji, ale beton był trudny do skruszenia, jakby radiowi decydenci niewiele mieli wspólnego z historią opisywaną w tekstach i zupełnie się z nią nie identyfikowali. Byli z drugiej strony barykady, co znając realia Polskiego Radia, wcale nie jest bezzasadne.

Opowiem Wam sytuację z płytą "Siła i Honor" ... Otóż dwa lata temu "Trójka" odmówiła grania płyty. Magda Jethon, szefowa "Trójki" (wywodząca się z Unii Wolności") stwierdziła, że "płyta nie leży w gustach słuchaczy Programu Trzeciego". Kiedy na łamach mediów zapytałem ją skąd (bez badań) wie czy ta płyta "leży czy nie leży" w gustach pani Jethon natychmiast zebrała redaktorów muzycznych i poprosiła ich o napisanie , przez każdego z osobna, opinii o płycie. Sugerując, że "przecież to nie jest dobra płyta" (osiągnęła status Złotej ). Wiem o tej sytuacji od jednej z osób, która do takiej "recenzji" została zmuszona (ciężko teraz o pracę więc ją w pewnym sensie rozumiem. Choć mam żal). No i wszyscy napisali, ze płyta jest "be". I zostało to ogłoszone w prasie

  • pisze Kukiz na profilu społecznościowym.

Byłem już wówczas na wojnie z PO i pozrywałem wszelkie kontakty z dawnymi kolegami. Nie mogłem się jednak powstrzymać przed napisaniem sms do Grasia w którym poinformowałem go o sytuacji i zakomunikowałem, ze przebili komunę w cenzurze prewencyjnej.

Po paru dniach otrzymałem od niego sms o treści: "Byłem dziś rano w Trójce u Michniewicz w audycji. Poprosiłem, żeby puścili twój kawałek "Old Pank" z płyty "Siła i Honor" ..... I puścili. I zaczęli puszczać codziennie. I piosenka dotarła do drugiego miejsca ich listy przebojów, Może i na pierwszym była ale Duch Tajnych Współpracowników, którym Trójka zionie poinformowania o tym słuchaczy już chyba by nie przeżył.

Jeżeli jednak słowa "siła" i "honor", z bólem, ale zostały jako przełknięte, to już "Samokrytyka ( dla Michnika )" nie ma szansy. Nie z takim tekstem, który "jedzie tarką" po duszy i sumieniu. Jeszcze pobudzi do myślenia, a co grosza, jeszcze... obudzi! Radiowa "Trójka" odmówiła prezentacji kompozycji. Słowa "moher", "katol", "oszołom", "zdrajca", "agent", "nazista","pomyleniec", "świnia", "homofob", "ciemnogród", "kołtun", "faszysta", "nacjonalista", "wróg" i "cham" nie przejdą. "Trójka" mówi no pasaran!

(...) z managmentu SONY dostałem mail dotyczący promocji płyty "Zakazane Piosenki" a w nim m.in. taki fragment : "(...)właściwie można o Samokrytyce mówić jak o singlu. Już wiem, ze Trojka singla ani nie wytypuje, ani (przed wyborami) niczego nie zagra (...)" . DOKŁADNIE przeanalizujcie to zdanie bo w nim macie kolejny przykład "wolności" od 1989 :-)))

  • informuje muzyk.

Choć wielu oponentów zarzuca Kukizowi, że jest politycznym "przechrztą", to nie ma w nim sprzeczności w dochodzeniu do prawdy z jej dostrzeżeniem i ugruntowaniem. Gdzie, jak gdzie, ale w piosenkach wokalista uderza prosto, bez możliwości riposty. To nokaut.

Należy się też wyjątkowo zgodzić z notą prasową wydawnictwa "Zakazane piosenki" - Kukiz nie bawi się w metafory, nie owija w bawełnę, tylko wali prostu z mostu. Bezkompromisowym treściom towarzyszy odpowiednia muzyka. To nie są pieśni biesiadne i beztroskie. To rockowy, mocno gitarowy, a jednocześnie charakterystyczny niepowtarzalnymi partiami dęciaków i instrumentów klawiszowych skład. Tak powinien brzmieć zespół Piersi, to jego właściwe brzmienie, a fakt dziwnych, tajnych zabiegów muzyków zespołu, uniemożliwiających konsekwencjami prawnymi występowanie barda pod nazwą Kukiz i Piersi jest delikatnie pisząc nieeleganckie.

U boku Kukiza stoją obecnie starzy dobrzy znajomi, m.in. grający na klawiszach Krzysztof "Alladyn" Imiołczyk, a na gitarze Wojciech "Amorek " Cieślak z zespołu "Kukiz i Piersi". Całość podparta jest mocną sekcją rytmiczną: bas - Grzegorz Zioła, perkusja - Łukasz Łabuś. Amorka na drugiej gitarze wspiera Jacek Kasprzyk. „Zakazane piosenki” to 12 utworów, które jak nie zagrają radia, to na pewno zaśpiewa ulica.

Grzegorz Kasjaniuk