Jeszcze ostrzejsza NIMFOMANKA w polskich kinach

Ci, którym mało było wrażeń na półpornograficznym filmie Larsa Von Triera, to będą mogli obejrzeć jego reżyserską wersję. „Nimfomanka” bez cenzury to wizja Larsa Von Triera, którą postanowili przemontować w producenci w obawie przed reakcjami widzów.

Jak informuje Gutek Film kiedy do kin trafiła skrócona, ocenzurowana wersja „Nimfomanki", Lars von Trier prowokacyjnie tłumaczył, że pracowała nad nią jego montażystka, a on sam nawet jej nie oglądał. Rok po premierze widzowie wreszcie będą mogli zobaczyć erotyczne dzieło reżysera w pełnej, nieocenzurowanej, dłuższej o prawie 2 godziny wersji. Od 15 września – równolegle ze światową premierą – w polskich kinach odbędą się specjalne pokazy pełnych wersji obu części „Nimfomanki".

Pełna wersja filmu z udziałem gwiazd, takich jak Charlotte Gainsbourg, Shia LaBeouf, Uma Thurman, Jamie Bell i Willem Dafoe jest dłuższa o ponad 90 minut i zawiera śmiałe erotyczne sceny. Czy poprawi to jakoś filmu, który dostał bardzo mieszane recenzje?

„Nimfomanka” zatrzymuje się gdzieś pomiędzy skrajnymi filmami Von Triera, który znów podejmuje swoje ulubione tematy: samotność, nieprzystosowanie do życia w społeczeństwie i pragnienie bezwzględnej wolności. Tym razem idzie dalej. Przyprawiając film pornografią wpisuje się jednocześnie w słynną de Sadowską maksymę że libertyn jest zarówno katem jak i ofiarą swoich czynów. Czy to jednak ma jakikolwiek głębszy sens?

pytał na naszym portalu Łukasz Adamski w swojej recenzji filmu. Jak film może wypaść z dodatkowymi scenami pornograficznymi? Redaktor naczelny wNas.pl zauważał, że już w poprzedniej wersji one nużyły.

Okazuje się, że pornograficzne zbliżenia kompletnie są niepotrzebne by oddać ducha „Nimfomanki”. Wydaje się, że Von Trier przekroczył granicę, którą jego naśladowcy będą od dziś bić i psuć tym samym magię kina, wyłącznie w celach komercyjnych. Nawet jeżeli film sam w sobie ma być uderzeniem w tradycyjną moralność to tak tanie chwyty psują jakość tej antykrucjaty, i miejscami nużą. Oglądając surowe sceny przypominające „homemade porn” doceniłem wielkość Stanleya Kubricka z jego ostatniego filmu „Oczy szeroko zamknięte”, gdzie maestro dowiódł jak łączyć erotykę z artystycznym zmysłem. Nie dziwię się, że Roman Polański tak często kpi ze sposobu kręcenia filmów przez Von Triera.

Czytaj całą recenzję „Nimfomanki” Q

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych