O idiotyzmach "sztuki": Gej będzie uprawiał seks z 365 mężczyznami

Twitter
Twitter

Jeżeli otworzylibyśmy na portalu cykl omawiający kretynizmy współczesnej „sztuki”, ta z pewnością znalazłaby się na szczycie. Homoseksualny „artysta” Mischa Badasyan zamierza codziennie uprawiać seks z innym mężczyzną. Przez rok. Jaki ma to sens „artystyczny”? Podobno jest zakorzenione w koncepcji znanego etnografa.

Huffingtonpost.com informuje o nowej inicjatywie homoseksualnego artysty Mischa Badasyana. Mieszkający w Berlinie Badasyana zamierza przez rok codziennie uprawiać seks z innym mężczyzną. Projekt nazywa się "Save the Date". Czym jest górnolotnie nazwana rozwiązłość seksualna? Ma to być, uwaga, „refleksją nas uczuciem samotności oraz pustki” (sic!).

Badasyan jest pochodzącym z Rosji „artystą”, który właśnie poszukuje producenta prezerwatyw, który będzie sponsorował jego wyczyn. Jak sam zapewnia Rosjanin mieszkający w Berlinie, chce on dzięki 365 mężczyznom zrealizować koncepcje francuskiego etnologa i antropologa kulturowego Marca Auge. Francuz stworzył termin „nie- miejsce”, który oznacza cechy będące odwrotnością właściwości miejsca. Nie-miejsca to przestrzeń niczyja (nie ze względu na brak właściciela, ale na brak emocjonalnego powiązania jej z ludźmi). To nie tylko przestrzeń rozumiana jako zaprzeczenie miejsca, ale też zawiera w sobie relacje społeczne i stosunek, sposób patrzenia człowieka na dane nie-miejsce w relacji z percepcją miejsca. Przykładami takich przestrzeni są lotniska, centra handlowe, supermarkety czy stacje benzynowe, czyli przestrzenie w których przebywamy bardziej z konieczności niż z własnej woli i gdzie zazwyczaj codziennie użytkuje je relatywnie duża liczba osób niepowiązanych ze sobą (wikipedia).

Nie-miejsca to supermarkety, centra handlowe, lotniska i inne anonimowe przestrzenie, gdzie ludzie gubią poczucie tożsamości i mają wrażenie, że do nich nie przynależą. W takich miejscach nie musisz z nikim rozmawiać, a to powoduje poczucie samotności.

-mówi Badasyan. A może raczej powinniśmy napisać „bredzi Badasyan”? “Artysta” zamierza swój performance realizować za pomocą stron internetowych, gdzie będzie umawiał sie na seks randki. Oczywiście w „nie-miejscach”. I oczywiście są to nie seks randki tylko…sztuka.

W końcu sam stanę się nie-miejscem.

dodaje homoseksualny „artysta”. Cóż, dziś jak widać sztuką staje się nawet bicie seksualnego rekordu, co do tej pory było specjalnością gwiazd porno. Wystarczy jednak, że uprawianie seksu z 365 mężczyznami zestawimy z koncepcjami antropologów, i mamy sztukę… Triumf kretynizmu na naszych oczach się realizuje. Niestety. Może więc Badasyan stanie się nie-widoczny w końcu?

Q

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych