KRZYSZTOF KRAUZE: Mam dość tyranii państwa i Kościoła. Chcę być sobą

Chorujący na raka reżyser „Długu” czy „Papuszy” mówi, że chce prawa do eutanazji. W tym kontekście uderza w Kościół katolicki. „Agonia w torturach z nagrodą w zaświatach? Pozostawiam ten radosny przywilej biskupom.”- pisze.

Krzysztof Krauze w wielu wywiadach opowiadał otwarcie o chorobie nowotworowej, z którą się od lat zmaga. Twórca „Papuszy” nie zwalnia jednak tempa pracy, zapowiadając kolejne filmy. Jednocześnie coraz wyraźniej w rozmowach z dziennikarzami przekłada własne doświadczenie na kwestie ideologiczne. Jego tekst „Gazecie Wyborczej” jest tego najdobitniejszym dowodem. Krauze deklaruje na początku tekst, że jest za eutanazją, którą nazywa „paszportem do „dobrej śmierci”.

Ja, który chorobę terminalną próbuję zamienić na chorobę przewlekłą, żądam takiego paszportu. I chcę go mieć u siebie w domu. Mam dość tyranii państwa i Kościoła. Chcę być sobą. Bycie sobą to również prawo do niebycia. Prawo, aby odejść godnie - bez wysokich pięter, torów, wanien krwi. Śmierć to czasami jedyne lekarstwo na życie. Chcę mieć do niego prawo. Chcę mieć na nie receptę, niech leży przy łóżku. I nie zawaham się jej użyć. Agonia w torturach z nagrodą w zaświatach? Pozostawiam ten radosny przywilej biskupom. I proszę mnie nie mamić, że cierpienie uszlachetnia. Że jest źródłem mądrości. Cierpienie jest bezcelowe, okalecza, odbiera rozum. Nawet na Krzyżu. Nikt mnie nie namówi, żeby w tym smutnym kraju, jakim jest Polska, dorzucać do puli swoje cierpienie.

Następnie reżyser obrazowo tłumaczy swoje stanowisko.

Proponuję raczej: załóżmy Muzeum Powstania przeciwko Cierpieniu. Wyjdziemy na nim lepiej niż na wszystkich dotychczasowych rocznicach. Muzeum Empatii. Muzeum Radości Życia - ja chcę iść przez te sale. "Nie zasady, ale radość życia" - oto moja perspektywa. Polacy, idźmy na barykady rozbierać je. Leczmy się z wielowiekowej depresji. Wpuśćmy życie do kościołów przede wszystkim. Krauze dodaje, że to w wolności tkwi sens egzystencji człowieka. Najwyższym dobrej jest jej poszerzanie, na tyle, na ile nie zagraża innym.

Sens mojego istnienia polega na poszerzaniu mojej wolności. Do granicy twojej wolności. Moje prawo do eutanazji nie narusza niczyjej wolności. Umieraj, jak chcesz, i pozostaw tę wolność mnie. Pomijam już fakt, że moja śmierć może uwolnić życie. Może być źródłem życia. Błogosławieństwem dla umęczonej w kieracie choroby rodziny.

Reżyser „Mojego Nikifora” zauważa też, że ludzie, którzy nie doświadczyli choroby, nie zrozumieją do końca tych, którzy cierpią. Artysta w zaskakujący sposób łączy ze sobą… Episkopat i NFZ.

Ten, który nie cierpi, a śmierć jest dla niego tak odległym horyzontem, że niemal ma poczucie nieśmiertelności, nie zrozumie człowieka, któremu założono kaftan choroby. Żyjemy w okrutnej i tylko ocukrzonej rzeczywistości. Ocukrzonej środkami przeciwbólowymi i moralnymi sentencjami. Żyjemy w podejrzanej symbiozie Episkopatu i Narodowego Funduszu Zdrowia. Obie organizacje w równym stopniu są bezradne wobec cierpienia.

Krauze uderza też w tony bardziej filozoficzne i teologiczne.

"Tylko Bóg daje życie i Bóg może je odbierać" - wołają przeciwnicy eutanazji. A gdzie się zapodziała wolna wola, też boży dar? Ci sami, którzy opowiadają się za przywróceniem kary śmierci, jednocześnie upierają się, żeby przedłużać życie chorym ponad wszelkie granice. Czy podtrzymywanie życia nie jest ingerencją w akt boskiej kreacji?

Według Krauzego w Polsce polityka zawłaszcza takie poważne kwestie jak śmierć na życzenie.

W Polsce jest problem nawet z "testamentem życia", w którym mógłbym oświadczyć, że nie życzę sobie podtrzymywania moich funkcji życiowych, kiedy znajdę się w stanie ciężkim. Już sam pomysł zebrania komisji, która debatowałaby o takim rozwiązaniu, ociera się o herezję. Eutanazja została upolityczniona tak samo jak in vitro i przeliczona na głosy. PO idzie w jednym szeregu z purpuratami. Wojewódzkie i powiatowe konkordaty kwitną.

Reżyser widzi natomiast satysfakcjonującą dla niego możliwość zmiany polityki w Polsce. Jednak jego zdaniem potrzeba „laickości” państwa by zmianę wprowadzić.

Myślę jednak, że perspektywa powoli będzie się zmieniać. Powstają wreszcie "kliniki bólu". Znam wielu lekarzy, którzy okazaliby miłosierdzie. We Francji 60 procent lekarzy jest za eutanazją. No, ale Francja jest krajem laickim. Czy możemy liczyć na ustawodawstwo unijne?

Krauze kończy mocnym oświadczeniem dotyczącym samobójstwa.

Oczywiście można u nas popełnić samobójstwo. To jest jakiś wybór, może niezbyt estetyczny, ale jednak. Jestem zwolennikiem swego własnego samobójstwa. Samobójstwo mnie nie szokuje. Wstyd mi będzie? Przed kim? Mój Bóg, z którym rozmawiałem rano, powiedział mi: rób, co chcesz, tylko nie dręcz innych.

GW

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych