25 lecie wolności? Warto dziś obejrzeć PRZESŁUCHANIE

Nie tylko dlatego by przekonać się czym w rzeczywistości był komunizm, który dziś jest przykrywany tonami makijażu, ale również by zrozumieć jak parszywi ludzie skorzystali na grubej kresce. „To była postać wręcz nieludzka. Ciężko było coś do niej nawet dodać”- mówił o postaci ubeka Janusz Gajos. Nie zapominajmy, że dziś te nieludzkie osoby dostają wysokie emerytury.

Przesłuchanie – poruszający dramat z czasów stalinizmu w Polsce, okrzyknięty najbardziej „antykomunistycznym filmem w historii PRL”. Według Marka Haltofa to „najprawdopodobniej najmocniejsze dzieło o czasach stalinowskich, jakie powstało w Europie Środkowej. Ten film uderza jak taran, miażdżąc dotychczasowe zakazy; jak buldożer niszczy istniejące obrazy okresu stalinowskiego”- pisał w Kinie.

Nakręcony w 1982 roku „Przesłuchanie” Ryszarda Bugajskiego to najsłynniejszy „półkownik” PRL. Film został nazwany przez czerwonych "najbardziej antykomunistycznym filmem w dziejach PRL". Jego wyprodukowanie stało się przyczyną rozwiązania Zespołu Filmowego "X", kierowanego przez Andrzeja Wajdę Reżyser Mieczysław Waśkowski grzmiał: "Jak to się stało, że po wprowadzeniu stanu wojennego w naszym państwie film ten został skończony? (...) Kto jest odpowiedzialny za skończenie tego filmu?". Film wzbudził wściekłość komunistów, którzy mieli ochotę na wymazanie go z historii polskiego kina. Twórcy obawiali się nawet, że zniszczone zostaną wszystkie kopie.

Pewien księgowy, który nigdy nie ukrywał, że opiekuje się filmowcami z ramienia Ministerstwa Spraw Wewnętrznych, wziął mnie na rozmowę i mówi: "Pana kariera jest zakończona. Chyba że pan powie w telewizji, że Wajda pana namówił na ten film". Władza nie mogła znieść, że oprawcami w "Przesłuchaniu" nie są ubecy, ale wojskowi. Podczas projekcji, na której wódka lała się strumieniami, jeden z peerelowskich prominentów rzucił kieliszkiem w ekran, krzycząc: "Ten sk... syn więcej niczego nie nakręci!". Opowiadał mi to człowiek z podziemnej "Solidarności", który siedział wtedy w kabinie projekcyjnej. opowiadał o filmie w wywiadzie udzielonym Krzysztofowi Feusettowi Ryszard Bugajski.

Film był w latach 80-tych rozpowszechniany na kasetach video i pokazywany w domach czy DKF-ach tylko dzięki temu, że Bugajski zdążył skopiować swoje dzieło. Dopiero w 1989 roku film mógł oficjalnie zobaczyć światło dzienne.

“Przesłuchanie” skończyliśmy kręcić 13 grudnia, w noc wybuchu stanu Wojennego. To był prawie ostatni dzień zdjęciowy, potem mieliśmy małą “dokrętkę”. Ale, że były na nas donosy, że kręcimy, to czekały nas przesłuchania, krzywoprzysięganie. Krzywoprzysięgaliśmy oczywiście, że takiego filmu nie kręcimy.

-opowiadała o kulisach filmu Krystyna Janda. Po upadku komunizmu od razu spadły na film spadły laury. Na Festiwalu Polskich Filmów Fabularnych w Gdyni dostał nagrodę dziennikarzy i publiczności, zaś rok później otrzymał nagrodę specjalną jury, a także główne nagrody aktorskie dla Krystyny Jandy, Janusza Gajosa i Anny Romantowskiej. Krystyna Janda otrzymała również nagrodę dla najlepszej aktorki na Festiwalu w Cannes w 1990 r. Najmocniejszą rolę w filmie stworzył jednak Janusz Gajos jako bezwzględny ubek, który reprezentował cały stalinowski komunizm. Gajos w wywiadzie dla wNas.pl opowiadał o swojej postaci, którą starał się uwiarygodnić.

Oczywiście, że obie postacie są szalenie niesympatyczne i jednoznacznie stoją po stronie zła. Grając w „Przesłuchaniu” mieliśmy z Ryszardem problem z uprawdopodobnieniem granej przeze mnie postaci. Mówiłem nawet reżyserowi, że moja postać jest sztandarowa. To była postać wręcz nieludzka. Ciężko było coś do niej nawet dodać. To nawet nie chodziło o dodanie cech pozytywnych. Chcieliśmy ją po prostu uprawdopodobnić jakimiś szczegółami. Chodziło o to by ludzie uwierzyli, że to jest człowiek. Zły człowiek, ale człowiek.

„Przesłuchanie” warto dziś obejrzeć nie tylko po to by przekonać się jaka Polska skończyła się 25 lat temu. Oczywiście jest co świętować dzisiejszego dnia, bowiem sam fakt, że można pisać o zbrodniach komunistów jest dowodem na odzyskaną wolność. Niestety ma ona swoją gorzką cenę. Antybohater „Przesłuchania” dziś pewnie pobierałby wysoką emeryturę, świętowałby podniosły państwowy pogrzeb czerwonego siepacza generała Wojciecha Jaruzelskiego oraz z pogardliwym uśmieszkiem na ustach patrzyłby na tych, którzy oburzają się nazywaniem Czesława Kiszczaka „człowiekiem honoru”. Dostanie życie bandytów z UB i SB jest najmocniejszym oskarżeniem dzisiejszej Polski. To również wybitny aktor Janusz Gajos stworzył dwie inne role demaskujące III RP. Role, które uświadamiają w jakim pokracznym moralnie państwie wciąż żyjemy, i jak mocno trzyma je nie odcięta od PRL pępowina. Czarne charaktery „Przesłuchania” nie doświadczyły w wolnej Polsce Norymbergii. Dlatego właśnie pełne świętowanie 4 czerwca nie jest możliwe, wbrew cukierkowej oprawie dzisiejszego dnia.

Wincenty Kadam

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media Wspieraj niezależne media

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych