Wywiad z Januszem Gajosem zapowiada nowe otwarcie w historii „Programu Obowiązkowego”. Od marca rozmowy Magdaleny Juszczyk z artystami kina będą w Telewizji Kino Polska prezentowane co środę o 20:15. Po każdej z nich obejrzymy film z udziałem gościa.
Odcinek z Januszem Gajosem stacja pokaże w dwóch częściach: w środę 5 marca o 20:15 (przed „Stajnią na Salvatorze”) i w niedzielę 9 marca o 19:25 (przed filmem „To ja, złodziej”). Dodatkowo w ramach przeglądu filmów aktora w kolejne soboty marca o 20:05 na antenie znajdą się „Trzy kolory. Biały”, „Łagodna”, „Przemytnicy”, „To ja, złodziej” i „Egzekutor”. W sobotnie i czwartkowe wieczory Janusza Gajosa możemy też oglądać w serialu „Pitbull”.
Magdalena Juszczyk rozmowę w „Programie Obowiązkowym” zaczyna od przywołania postaci Tadeusza Łomnickiego. – Czy ty wiesz, kto to jest Gajos? Gajos to jest wielki aktor! – miał powiedzieć Łomnicki do Kazimierza Kutza po obejrzeniu „Opowieści Hollywoodu” z wybitną rolą młodszego kolegi. Sam uznany za aktorską wielkość, symbolicznie wskazał wtedy swojego następcę.
Zanim do tego doszło, Janusz Gajos doświadczał w zawodzie raczej cieni niż blasków. Popularność, którą w latach 60-tych przyniosła mu rola w „Czterech pancernych”, szybko stała się jego przekleństwem: reżyserzy długo widzieli w nim jasnowłosego czołgistę (w domyśle: z psem). Po latach aktor mówi o tym z dystansem:
Urodziliśmy się i żyjemy w określonym momencie, układach społecznych i politycznych; to wszystko ma na nas wpływ. I to jest świetne – naprawdę wspaniałe, że się tak przedzieramy przez życie! Nie miałem wpływu na to, żeby ktoś traktował mnie jak Jamesa Deana.
Zawodową drogę Gajosa naznaczyły spotkania z mistrzami. Jednym z nich był właśnie Tadeusz Łomnicki, poznany na planie „Stajni na Salvatorze”.
To było coś takiego, że do tej pory wywołuje dreszcz emocji. Nie mogłem oderwać wzroku: co on robi, że to jest takie dobre?
-mówi dzisiaj aktor.W Teatrze Dramatycznym zetknął się z Gustawem Holoubkiem. Pamięta, jak po jednej z prób usłyszał od niego: „Bardzo ładnie, tylko widać, że się starasz…”.
To jest uwaga trafiająca w samo sedno bolączek człowieka, który chce uprawiać ten zawód – wspomina. – Kilka miałem takich uwag. Pomogły mi zachować równowagę psychiczną.
Magdalena Juszczyk pyta go o tajemnice warsztatu. Co musi w sobie przepracować, żeby zagrać na przykład zbrodniarza?
Nie da się obronić postaci za wszelką cenę. Trzeba mieć do niej szczery, wyrozumiały stosunek; nie oceniać, tylko rozumieć. I trochę więcej: uważać, że ona ma rację. Wszyscy uważamy, że w zasadzie mamy rację.
mówi Gajos. Czy to trudne?
Kamera jest rzeczą bardzo wymagającą – kawałek nieprawdy od razu odrzuca. Dla mnie uprawiać ten zawód to znaczy posługiwać się szczerością i prawdą – największą, na jaką mnie stać.
odpowiada wybitny aktor i dodaje, że do aktorstwa przyciągnęła go możliwość poruszania ludzi, wpływania na nich.
Tylko ciągle niepokoiło mnie, na czym to polega. Czy ja kłamię? Czy robię coś niedobrego, śmiesznego, błahego?
Po blisko 50 latach w zawodzie ma już na to pytanie odpowiedź:
To nie jest żaden wygłup; to jest poważna rozmowa człowieka z człowiekiem.
Do takiej rozmowy za pośrednictwem wywiadu z artystą i jego filmowych ról zaprasza nas w marcu Telewizja Kino Polska.
Q/materiały prasowe
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/250488-ciekawy-cykl-z-januszem-gajosem-w-kino-polska
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.