Najtrudniejsza walka Muhammada Alego NASZA RECENZJA

Nie dajcie się zmylić tytułowi tego filmu. To nie jest paradoksalnie opowieść o bokserskim championie, który pojawia się na ekranie wyłącznie na archiwalnych nagraniach. Solidny film powracającego do wybornej formy Stephena Frearsa zafascynuje miłośników historii USA. Jednak nie tylko oni mogą ten film polubić. Świetny pojedynek aktorski ostatnich wiekowych dżentelmenów kina, Franka Langelli i Christophera Plummera przypomina trochę „Dwunastu gniewnych ludzi”.

USA, lata sześćdziesiąte. Bokser Muhammad Ali jest u szczytu popularności. Zwycięską passę przerywa wezwanie do wojska – Ali ma zostać wysłany do Wietnamu. Najwybitniejszy bokser w historii odmawia służby z powodu przekonań religijnych. Zostaje za to skazany na karę pięciu lat więzienia w zawieszeniu. Jego sprawa trafia do amerykańskiego Sądu Najwyższego. **Dziewięciu sędziów musi podjąć decyzję, która jest naznaczona polityką, bowiem wszystko dzieje się w czasach niespokojnej prezydentury Richarda Nixona, niezrozumianej wojny i walki o prawa czarnych.(( Wyrok będzie więc podstawą orzecznictwa we wszystkich sprawach i może wpłynąć na masowe dezercje z armii. Tak lapidarnie można streścić „Najtrudniejszą walkę Muhammada Alego” produkcji HBO ( polska premiera 2 marca).

Brytyjski reżyser Stephen Frears, który w tym roku dowiódł, że wrócił do filmowej formy „Tajemnicą Filomeny” nie przez przypadek opakował swój film w szaty legendarnego „12 gniewnych ludzi” Sydneya Lumeta. Oto bowiem dostajemy opowieść o 9 osobach, które mają w ręku narzędzia pozwalające zmieniać oblicze USA. W końcu sędziami Sądu Najwyższego zostają osoby nominowane przez prezydenta USA ( Senat zatwierdza nominację) na określone kadencje, co powoduje, że również ta władza jest narażona na głębokie ideologiczne spory. Ba, coraz częściej mają one naturę polityczną. W 2000 roku to Sąd Najwyższy zdecydował, że prezydentem USA zostanie George W. Bush, gdy w starciu z Alem Gorem nastąpił impas wyborczym. Nie przez przypadek dziś tak wiele środowisk ( zarówno z lewa jak i prawa) w USA wskazuje na niebezpieczeństwo zbyt wielkiej władzy 9 (nie?)gniewnych ludzi. Film Frearsa kładzie jednak nacisk nie tyle na mityczną potęgę sędziów, ile raczej dowodzi tezy Alexisa de Tocqueville’a o sile trójpodziału władzy.

Głównym wątkiem filmu jest sprawa Cassiusa Claya, który staje mentalnie obok Malcolma X i radykalnie walczy z amerykańskim rasizmem, zmieniając imię na Muhammad Ali oraz przyjmując islam. W 1964 roku Clay odmówił wyjazdu na wojnę do Wietnamu, argumentując, ze Koran pozwala mu walczyć jedynie w imieniu Allaha, a nie rządu jego kraju. Walka Claya miała oczywiście podłoże bardziej złożone, i islam był jedynie jednym z elementów emancypacji radykalnych Murzynów, którzy odcinali się nawet od ugodowego Martina Luthera Kinga. Na skutek wyroku sądów dwóch instancji Aliemu w 1967 roku odebrano paszport oraz tytuł mistrza świata, który odzyskał dopiero w 1974 roku pokonując Joe Fraziera. Ali nigdy jednak nie wspiąłby się ponownie na szczyt, gdyby nie decyzja „9 gniewnych ludzi”. Oni są więc głównymi bohaterami filmu Frearsa. Walka o sprawiedliwość dla boksera i jednocześnie uratowanie systemu przed niebezpiecznym precedensem przekształca się w pewnym sensie w walkę o ducha konstytucji USA.

tytuł
tytuł

Choć w filmie pojawia się plejada charakterystycznych aktorów w rolach znanych amerykańskich sędziów, to największy ciężar filmu spoczywa na znakomitej dwójce aktorów. Frank Lengalla wciela się w legendarnego Warrena Earla Burgera, republikańskiego prezesa Sądu Najwyższego w latach 1969-86, zaś Christopher Plummer gra Johna Marshalla Harlana II, potomka dowódcy armii Unii w Wojnie Secesyjnej, który był przeciwnikiem segregacji rasowej. Choć podczas pierwszego posiedzenia Sądu, który chce szybko odrzucić apelację Aliego to liberalny sędzia William Brennan ( Peter Gerety) był kimś na wzór Przysięgłego nr 8 z filmu Lumeta, spiritus movens stał się Harlan. Oczywiście dotknięty chorobą koleżeńskich zależności i zawodowego wygodnictwa sędzia nie osiągnąłby sukcesu, gdyby nie nowy, ambitny i  nie wiedzący, że szefowi nie można się sprzeciwiać pracownik jego biura Kevin Connolly ( Benjamin Walker). Oczywiście od początku Frears rysuje konflikt między konserwatywnym Republikaninem, a liberalnym młodzieńcem, ale robi to w sposób zupełnie nienachlany i subtelny. Miałem obawy, że film traktujący o walce Aliego z rasizmem i podpieranie się wolnością religijną w imię szkodliwego pacyfizmu pójdzie w stronę kina Olivera Stone’a. Frears jednak jest daleki od ideologicznego pałkarstwa, czego dowiódł choćby w wyważnej „Tajemnicy Filomeny”, która w rękach lewackiego zagończyka stałaby się nieznośnym antyklerykalnym manifestem. Twórca „Królowej” i „Niebezpiecznych Związków” z wielką klasą rysuje więc konflikt między starymi przyjaciółmi z Sądu Najwyższego. Plummer, który dopiero kilka lat temu dostał od dawna zasłużonego Oscara doskonale pokazuje rozdarcie człowieka zatopionego w legendę własnego przodka będącego w opozycji do własnego środowiska, oraz dzisiejsze polityczne zależności. Langella momentami przypomina swoją złożoną i błyskotliwą rolę przekonanego w własnych racjach Richarda Nixona z „Frost/Nixon”, ale jednak stara się pokazać jakie racje przemawiały za rozumowaniem Burgera, uciekając od jednowymiarowości nielubianego przez liberałów konserwatysty.

Choć polski widz może nie do końca czuć meandrów amerykańskiego systemu sprawiedliwości, to właśnie doskonałe uczłowieczenie postaci znanych z książek do historii w amerykańskich liceach ( piszący te słowa takie kończył) pozwala na zrozumienie wagi decyzji tych niezwykłych 9 ludzi, którzy dziś w zglobalizowanej wiosce pośrednio wpływają na losy całego świata.

Łukasz Adamski

Najtrudniejsza walka Muhammada Alego, reż: Stephen Frears, premiera 2 marca w HBO

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Autor

Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24 Wspieraj patriotyczne media wPolsce24

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych