Wstyd się przyznać, ale... "Dwa jabłka na czereśni” wysłuchałem dobrych kilka miesięcy po premierze. Jednak lepiej nie mogłem trafić w klimat płyty, słuchałem jej podczas podroży przez połowę Polski na Strefę Chwały do Jamnej. Płytę Strony B miał Michał z ASK Soli Deo, który dosiadł się do mnie w Warszawie. Powiedział: "lubisz mocniejszą muzykę? Posłuchajmy, będzie dobrze".

Ubiegły rok zespół Strona B spędził w warszawskim RedDotStudio na Mokotowie, żeby nagrać 9 utworów. Nad realizacją albumu czuwał Tomasz Wojdyga (Sen Zu), a za projekt i pomysł okładki odpowiada Ewelina Rytel. Było to zwieńczeniem długiego, ale dynamicznego okresu w życiu muzyków tworzących grupę. Choć grupa powstała w 2008 roku, to jednak pewien fakt z 2003 roku zadecydował o powstaniu płyty "Dwa jabłka na czereśni”. Pojawił się ksiądz Arsen, który zaraził ich swoją miłością do muzyki i nią przyciągnął przyszłych muzyków do Kościoła, do którego wcześniej niekoniecznie było im po drodze.

Ks. Sławek Arseniuk towarzyszący zespołowi napisał na debiutancką płytę prawie wszystkie teksty, poza jednym, "Kościół mój” autorstwa Karola Wojtyły. Tytułem płyty został zaczerpnięty od Edwarda Stachury.

Zespół stronaB to pięcioosobowa formacja muzyczna powstała w 2008 roku, w swej twórczości poruszająca się po dźwiękach szeroko pojętej muzyki rockowej. Tworzą ją: Klaudia Grabek, Kamil Szewczyk, Konrad Gomoła, Radosław Szewczyk i Paweł Kąkol. Teksty inspirowane rzeczywistością i Pismem Świętym nawiązują do codziennych wyborów, jakie stawiane są na drodze człowieka-katolika. Być może to, że teksty są autorstwa księdza, stanowią w pewnym sensie katechezę.

Nazwa zespołu symbolizuje "dwie drogi”, o których mowa w Księdze Powtórzonego Prawa: „(…) kładę przed wami życie i śmierć, błogosławieństwo i przekleństwo. Wybierajcie więc życie, abyście żyli wy i wasze potomstwo”.

Muzycznie nie mogę zgodzić się z przypisaną do zespołu etykieta stylistyki "Rock Ballads”. Grupa, która jest zwycięzcą Festiwalu "Debiuty 2012” i laureatem "Złote Krążki 2012” – za debiut roku swoją różnorodnością rockową bardzo blisko jest brzmieniu amerykańskiego zespołu Paramore i niemieckiego Guano Apes. Na pewno za sprawą wokalu Klaudii Grabek i brzmienia zespołu ( rock alternatywny wymieszany z emo i pop punkiem ) zespół strona B może być kojarzony z trio Hayley Williams oraz bandem Sandry Nasic. Jednak jest coś co wyróżnia stronę B ponad hipsterską już formację z Tennessee – to refleksja prowadząca ku Bogu. Ta mocno jest zaakcentowana w kompozycji "Po prostu”. Balladowo jest w "Nie znam Go”, ale biorąc pod uwagę tekst nie mogło być inaczej – potrzeba przestrzeni pozbawionej zgiełku jest tu na miejscu.

Utwór "Sebastian – sala 103” najbardziej polecam – wytworzone napięcie scala muzyków i słuchacza w jeden organizm. Nie wszystkie utwory wypełnia głos Klaudii. "2 Tm 1,4” nie mógł być przez nią zaśpiewany z prostego powodu. To nie tylko sprawa rapowanej wstawki, czy punkowego wymiaru – ten tekst jest żołnierza, z pierwszej linii walki o... życie. Odmienny w klimacie, skłaniający do pogo ( pewnie dlatego nawet klerycy podczas koncertów skaczą ze sceny w tłum ), mocny niczym Lao Che z płyty "Powstanie Warszawskie”, konkretny w brzmieniu jak Luxtorpeda.

"Dwa jabłka na czereśni” to dobry początek, zwłaszcza na scenie muzyki chrześcijańskiej, gdzie brak tego typu brzmień, które mogą docierać – ewangelizując - do bywalców Przystanku Woodstock. Prace nad drugą płytą strony B już trwają, a zapowiedzi, że teksty będą również autorstwa Kaludii Grabek dowodzą mocnego identyfikowania się muzyków z własną twórczością.

Czy grozi im największy grzech dotykający muzyków - pycha? Jak twierdzą, sam fakt stania na scenie niesie ze sobą takie ryzyko. Mają jednak nadzieję, że się im w głowach nie poprzewraca, tym bardziej, że grają kompozycję "Pycha –diabła grzech ulubiony”, przy każdym przesłuchaniu otrzeźwiający i budzący wiarę. A tego na Święta bardzo potrzeba.

Grzegorz Kasjaniuk