Scenarzysta "Człowieka ze stali" chce stworzyć ekranizację komiksu Neila Gaimana "Sandman", w której główna rola przypadłaby... Josephowi Gordonowi-Levittowi.
Trzeba przyznać, że to nie pierwszy taki pomysł. Po nieudanych podejściach telewizyjnych, w końcu doczekaliśmy się iście hollywoodzkiej koncepcji.
Szczególnie ciekawa wydaje się perspektywa powierzenia głównej roli gwieździe nowego hitu kinowego - "Don Jon".
Joseph Gordon-Levitt skupia się też na ludziach bliższym większości z nas. Film opowiada bowiem o zwykłym studencie zatopionym w świat dzisiejszego hedonizmu, który wychowany przez tradycyjną katolicką rodzinę, wciąż co tydzień spowiada się w kościele (coraz bardziej mechanicznie) ze swoich grzechów -
pisał o jego najnowszym filmie Łukasz Adamski na portalu wNas.pl.
Warto pamiętać, że Gordon-Levitt ma już iście komiksowe doświadczenie. Nabył je na planie filmu "Mroczny Rycerz powstaje".
Z pewnością będzie to niepowtarzalna produkcja i wielkie wyzwanie dla twórców. Głównym bohaterem "Sandmana" jest bowiem Sen - uosobienie władcy krainy marzeń sennych, który musi odbudować swoje zniszczone królestwo. Prawda, że brzmi tajemniczo? Zwłaszcza, gdy w tej roli wyobrazimy sobie filmowego zatwardziałego onanistę...
gah/filmweb.pl
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/249677-filmowy-don-jon-jako-bohater-sandmana-powiesci-neila-gaimana