TYRMAND: Ojciec miał obsesję na punkcie kobiet i seksu

Leopold Tyrmand pierwszy z prawej. Fot. wPolityce.pl
Leopold Tyrmand pierwszy z prawej. Fot. wPolityce.pl

Syn wybitnego polskiego pisarza Matthew Tyrmand udzielił ciekawego wywiady dziennikowi „Polska The Times”. Oprócz opowieści o swoim życiu Matthew odniósł się do bardziej kontrowersyjnej części życia swojego słynnego ojca. Jakie to uczucie żyć u boku tak wielkiej postaci jak Tyrmand?

Wiedziałem, że był pisarzem, filozofem, rozumiałem w pewnym sensie jego ikoniczny image. Ale nie do końca. Miałem 11 czy 12 lat kiedy, Henry Dasko stworzył naprawdę piękny, głęboki dokument o ojcu. I wtedy zdałem sobie sprawę, że mój ojciec był naprawdę kimś. Kimś ważnym, wyjątkowym nie tylko dla mnie. W Polsce, którą wtedy postrzegałem właściwie tylko jako miejsce, które znajduje się na drugim końcu świata. I wtedy zapragnąłem dowiedzieć się więcej i o twórczości mojego ojca, i o kraju, z którego pochodził. To był czas, kiedy dorastałem intelektualnie, wtedy kształtowały się moje poglądy, fascynacje - czytałem jego eseje, zwłaszcza o komunizmie, i te lektury razem z ukochanym "Rokiem 1984" Orwella mnie ukształtowały. Moje życie się zmieniło. Zrozumiałem, czym był komunizm, totalitaryzm - to wszystko zaczęło mieć sens.

Syn pisarza odnosi się tez do życia prywatnego swojego ojca, który miał opinię kobieciarza.

To określenie bardzo by mu się podobało. Mało tego, byłby z niego dumny. Dużo mówił i pisał w ujęciu socjologicznym i filozoficznym o życiu w kraju komunistycznym. Miał poważną obsesję na punkcie kobiet i seksu, i co ciekawe, to było poniekąd uzasadnione socjologicznie. Seks był ucieczką, drogą dla ludzi, by wymknąć się z beznadziei, która była wszędzie dookoła. W tym świecie momenty przyjemności zaznawane z drugą osobą były wyzwoleniem.

Co takiego ojciec mieszkającego w USA Matthew widział w kobietach?

Jeśli całe twoje życie wypełnia desperacja, rozpacz i szarość, to te momenty, kiedy się temu wymykasz, będą jak narkotyk, który ulepsza rzeczywistość. Komunizm znieczulał, a seks pozwalał znowu czuć. Cóż, jeśli chodzi o mnie, to oczywiście nie uciekałem nigdy przed komunizmem, ale były okresy w moim życiu, kiedy uganiałem się za kobietami. Teraz... hm, nie pomaga to, że mam na nazwisko Tyrmand, a w Polsce są najpiękniejsze kobiety na świecie.

Okazuje się też, że Tyrmand nienawidził w USA, gdzie w końcu zamieszkał ignorancji dotyczącej świata.

Kiedy na całym świecie huczało na temat tego, co się dzieje w Syrii, większość Amerykanów nie miała pojęcia, co się dzieje i o co tyle hałasu. To mi się nie podoba, nie podobało się też mojemu ojcu - nienawidził tego w Ameryce. Przewidział, że zbliża się powszechne ogłupienie - i miał rację. Intelekt i refleksyjność w połączeniu z urodą polskich kobiet sprawia, że są niezwykle atrakcyjne. Nie prowadziłem nigdy hedonistycznego trybu życia, jaki prowadził mój ojciec, ale jestem dzieckiem innej epoki i doświadczeń. Rozumiem, dlaczego dla niego to było tak ważne. Ja miałem raczej długie związki, chyba jestem bardziej stały. Niesamowite, jak wiele poezji jest w życiu - nawet zanim zacząłem przyjeżdżać do Polski, moje trzy kolejne dziewczyny miały polskie korzenie. Przypadek, nie szukałem Polek.

Niedawno Tyrmand znalazł się na okładce kwartalnika „Fronda”, który jest prowadzony przez ekipę hipsterów z prawicy. Czy pisarz był już w swoich czasach hipsterem?

Kiedyś spotkałem prawnika, z którym obecnie się przyjaźnię, kiedy szukałem specjalisty od prawa autorskiego. On miał takie właśnie wręcz agresywne skarpetki. Powiedział, że nosi je z powodu mojego ojca. Super, ale to trochę, przynajmniej na poziomie wizualnym, nie moja bajka. Mój ojciec był o wiele bardziej ekstrawagancki niż ja. Ja jestem bardziej ekspresyjny wokalnie. Moje motto to: Jeśli kogoś nie obrażasz, to widocznie robisz coś źle. Nie prowokujesz w ten sposób dyskusji.

mówi jego syn Matthew.

Q/Polska The Times

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych