ŻOŁNIERZE WYKLĘCI byli bandytami? W państwie bezprawia to komplement

Fot. Przemek Czyżewski (www.czyzewski.waw.pl)
Fot. Przemek Czyżewski (www.czyzewski.waw.pl)

W sieci zawrzało, bo jakaś dyskotekowa pannica, której już wróży się karierę "lwicy lewicy", zakomunikowała ludowi pracującemu miast i wsi, że "Żołnierze Wyklęci" to bandyci. Ziemia wciąż się kręci, Wisła płynie we właściwym kierunku, głupota wciąż pozostanie głupotą. Dla odparcia durnych stwierdzeń, nie ma jednak sensu robić z wiernych ojczyźnie twardzieli aniołków.

Historia antykomunistycznego podziemia zbrojnego, to dramatyczne historie ludzi z krwi i kości. Bohaterów, którzy dali przykład wierności swoim ideałom aż do śmierci, ale też zwykłych śmiertelników, którzy popełniali błędy, o które nie było trudno, zwłaszcza w czasie wojennej czy - jak kto woli - powojennej pożogi. Trzeba pamiętać, że świat nigdy nie był, nie jest i nie będzie czarno-biały, jak fotografia dokumentująca nawet najbardziej chwalebne karty dziejów.

Dlatego trzeba też zrozumieć, że problem partyzantki, którą od bandytyzmu dzieli tylko jeden krok był zawsze obecny. I nie jest to bynajmniej narracja komunistycznej propagandy, ale głos - co bardziej światłych - dowódców ostatniego prawdziwego zrywu przeciwko czerwonemu dyktatowi (choćby mjr. Łupaszki). Niekiedy walka w podziemiu oznaczała nie tylko walkę z komunistami, ale również batalię o własne człowieczeństwo. Niestety wielu bezrefleksyjnych apologetów Żołnierzy Wyklętych (których kult i niżej podpisany otacza należną dewocją) chce zrobić z nich istne anioły, bezbronne baranki prowadzone na rzeź przez komunistyczną tyranię. W istocie byli to Boży szaleńcy, gotowi stoczyć morderczy bój w imię złożonej przysięgi. Do tego była potrzebna siła i bezwzględność, a nie cechy godne przewrażliwionych humanistów z alergią na wszystko.

Warto zwrócić uwagę, że również w kulturze, to często ci bezwzględni, źli i brzydcy, ale oddani swoim zasadom zdobywają największą sympatię. Wystarczy wspomnieć choćby film Quentina Tarantino "Bękarty wojny". Żydowscy partyzanci zdobyli serce widzów, mimo ukazania ich bezwzględności w pełnej krasie. Również na polskim podwórku można znaleźć podobne tendencje. Wystarczy wspomnieć rewelacyjny film Marcina Krzyształowicza "Obława" w którym oddział Armii Krajowej bardziej przypomina dzikich zabijaków, niż Wojsko Polskie, a mimo to wywołuje w widzu poczucie solidarności i współczucia dla tych błędnych rycerzy. Również w świecie literatury, można odnotować próby ukazania ludzkiego (czasem aż do bólu) oblicza bohaterów, bez umniejszania ich herozimu. Na tym polu wyróżnia się powieść "Z cienia" Sebastiana Reńcy.

Dlatego, zamiast rwać sobie włosy z głowy, w reakcji na frazesy rzucane przez jakąś sezonową gwiazdkę, lepiej odpowiedzieć: Tak, Żołnierze Wyklęci byli bandytami, bo w systemie, w którym zwykłe sk...ństwo zostało podniesione do rangi prawa, woleli pozostać poza nim.

Aleksander Majewski

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych