- Pieniądze są ważne, ale mają być nagrodą za pracę, ale nie mogą być powodem jej tworzenia! Na czym polega muzyka, a zwłaszcza muzyka rockowa? Na szczerości przekazu – człowiek okazuje jakieś emocje. Natomiast udawanie emocji za pieniądze, to nic innego, jak prostytucja! - mówi Paweł Kukiz w rozmowie z Aleksandrem Majewskim (wNas.pl).
Aleksander Majewski (wNas.pl): Czy nie ma Pan nic przeciwko temu, że koledzy z zespołu Piersi będą grać Pańskie piosenki na swoich koncertach?
Paweł Kukiz: Oczywiście, że nie! Dlaczego miałbym mieć coś przeciwko?
Część fanów podniosła zarzut, że autorem utworów jest Pan i muzycy Piersi nie powinni ich grać po Pańskim odejściu z zespołu.
Nie popadajmy w paranoję! Równie dobrze musiałby się do mnie zgłosić Ozzy Osbourne z informacją, że nie pozwala mi grać swoich kawałków (śmiech). Jeżeli koledzy uznają te kawałki za warte grania, to oczywiście nie mam nic przeciwko. Nie rozstaliśmy się w atmosferze kłótni czy zawiści. Po prostu jestem zmęczony prześmiewczą stylistyką zespołu. Bo zresztą nie za bardzo z czego jest sie teraz śmiać. Chyba, że przez łzy.
Zachował Pan sentyment do starych utworów. Już wiadomo, że usłyszymy znane kawałki podczas koncertów zespołu Kukiz...
To rzecz naturalna! Na koncertach zespołu Piersi również graliśmy moje kawałki nagrane z poprzednimi kapelami. Nie ma w tym nic nadzwyczajnego. Dlatego absolutnie nie mam za złe chłopakom, że będą grali te piosenki. Jeszcze raz podkreślam, że najzwyczajniej w świecie byłem zmęczony taką stylistyką. Nie chciałem popaść w rutynę. Musiałem zająć się czymś innym, bo z muzyki nie potrafię zrezygnować. Rezygnacja z muzyki jest dla mnie jak rezygnacja z oddychania.
Znowu współpracuje Pan z Janem Borysewiczem. Jak wyglądają prace nad płytą?
Mam już gotowe teksty do ośmiu czy dziewięciu piosenek. Teraz pozostaje techniczne nagranie materiału i zrobione! Chciałbym mieć chwilę spokoju, aby skończyć ten materiał. Nie chciałbym jednak tłumaczyć czy spoważniałem, czy się zmieniłem po odejściu z zespołu Piersi. Zapewniam, że nawet glany mam te same (śmiech).
Użył Pan jednak określenia „jarmarczne” Piersi...
Od bardzo dawna określam styl Piersi jako jarmarczno-rockowy czy fircykowski. Wie Pan, jeśli ktoś ma taką wolę, to pewnie takie określenia zabrzmią dla niego pejoratywnie. Natomiast nie postrzegałbym takich określeń jako negatywnych. W końcu nie rozważamy czy np. słowo „ludowy” jest obraźliwym określeniem. Jeszcze raz podkreślam, że moja decyzja jest związan wyłącznie z tym, że poczułem się wypalony w tej formule. Nie robię czegoś, co nie sprawia mi radości, a nie jestem człowiekiem, który nagrywałby piosenki tylko dla słupków popularności i gotówki.
Artysta pełną gębą?
Po prostu nie chcę porównywać się do tych wszystkich sztucznych tworów, jakie pojawiają się na naszym rynku na 2-3 lata i są tylko maszynkami do robienia pieniędzy. Pieniądze są ważne, ale mają być nagrodą za pracę, ale nie mogą być powodem jej tworzenia! Na czym polega muzyka, a zwłaszcza muzyka rockowa? Na szczerości przekazu – człowiek okazuje jakieś emocje. Natomiast udawanie emocji za pieniądze, to nic innego, jak prostytucja!
Kazik śpiewał kiedyś, że wszyscy artyści to prostytutki...
Powiedziałbym raczej, że artysta prostytutką staje się wówczas, gdy przyczyną twórczości jest chęć zarobienia pieniędzy czy bycia popularnym - celebrytyzm.
Co to oznacza?
Artysta pozostaje artystą tak długo, jak długo każde wyjście na scenę jest dla niego okupione jakąś tremą i drżeniem serca.
Czyli szczerość jako podstawa rock'n'rolla?
Szczerość jest podstawą każdej działalności artystycznej. Czy wyobraża sobie Pan wiersz napisany na zamówienie? Co to ma być?
Hochsztaplerka?
Mieliśmy z tym do czynienia w czasach realnego socjalizmu. Tak czy inaczej nie chcę pójść w monotematykę, potrzebuję różnorodności.
Kolejnym przejawem tej potrzeby jest zaangażowanie w inicjatywę zmieleni.pl?
Od razu chciałbym podkreślić, że nie jest to inicjatywa polityczna. Polityka oznacza dążenie do objęcia władzy. Nigdy nie było to moim zamiarem, choć miałem propozycję startu w wyborach od różnych partii politycznych i zawsze im odmawiałem. Wbrew temu, co mówią niektóre media, nie prowadzę działalności politycznej. Po prostu – jako obywatel – jestem wrogiem tego systemu - partyjniactwa i zbiurokratyzowania państwa. Moja działalność to dążenie do zmiany systemu na taki, który umożliwi mi to, że wrzucając kartkę do urny wyborczej, mam świadomość, że wybieram swojego posła, a nie partię polityczną z wodzem na czele. Mówię o jednomandatowych okregach wyborczych (JOW). Proszę koniecznie zapoznać sie z tą ideą na mojej stronie internetowej www.zmieleni.pl.
Dziękuję za rozmowę.
Rozmawiał Aleksander Majewski
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/247343-kukiz-rezygnacja-z-muzyki-jest-jak-rezygnacja-z-oddychania-wywiad
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.