Dziś w "Rzeczpospolitej" rozmowa Jacka Cieślaka z Arthurem Nauzycielem, reżyserem spektaklu „Jan Karski (Moje nazwisko jest fikcją)”. Spektakl będzie pokazany w Warszawie, w Teatrze Polskim 30 listopada i 1 grudnia w ramach cyklu "Goście w Polskim". To adaptacja głośnej powieści Yannicka Haenela, która rozpętała we Francji i w Polsce burzę medialną i sprowokowała liczne polemiki. Oparta jest na biografii legendarnego kuriera Polskiego Państwa Podziemnego, świadka Holokaustu, który w 1942 roku przekazał aliantom pierwszy raport o zagładzie Żydów w warszawskim getcie i obozach koncentracyjnych. Jako emisariusz Polskiego Państwa Podziemnego, szczegółowo informował aliantów o Holokauście. Nie dano jednak wiary jego słowom.
Wywiad z francuskim reżyserem pokazuje rozpowszechniony na Zachodzie sposób myślenia o relacjach polsko-żydowskich:
Moi dziadkowie bardzo ucierpieli z powodu polskiego antysemityzmu. Najpierw w Siedlcach, które opuścili w 1906 r. po serii pogromów. Przenieśli się do Warszawy, ale i stamtąd uciekli w 1923 r., również z powodu antysemityzmu i przemocy, której ofiarami byli na co dzień. Nie chcieli słyszeć o kraju, w którym się urodzili, nie chcieli mówić jego językiem. To dlatego, wraz z wychowaniem przekazano mi wiele uprzedzeń na temat Polski i Polaków. Takie były doświadczenia praktycznie wszystkich członków mojej rodziny.
Czy Polska jest kojarzona z antysemityzmem?
Wielu Francuzom, Żydom, z pewnością kojarzy się z antysemityzmem, bo była krajem, gdzie przejawiał się bardzo gwałtownie. W innych krajach na kontynencie istniał również, istnieje do dziś, ale wyraża się w sposób mniej radykalny. Nie mam pojęcia, jak to dziś w Polsce wygląda.
O filmie "Shoah":
Nie wiem, jak postrzegany jest film „Shoah" w Polsce. Powstał w innych czasach. Na pewno ma fundamentalne znaczenie w kwestii, o której rozmawiamy.
W książce która była podstawą spektaklu jest także wątek Katynia - misji amerykańskiego oficera, który zdobył dowody na to, że była to zbrodnia sowiecka. Czy i ten fragment pozostał w sztuce?
Oczywiście, mówimy o Katyniu, ale wyłącznie po to, by pokazać, że Polska znalazła się w pułapce zastawionej przez Niemców, Rosjan i aliantów. Obraz mordu katyńskiego jest mocno podkreślony w książce i zostawiliśmy fragment o nim, by pokazać, że Karski, pomimo że walczył o sprawę żydowską, nie zapominał o najważniejszych polskich interesach.
Cieślak pyta też: "czy sprawa Katynia jest znana we Francji, czy bardziej powiedzenie Sartre'a, że każdy antykomunista to pies?"
Starsze pokolenie Francuzów wie o Katyniu. O młodszych – nie chcę się wypowiadać. Jeśli chodzi o powiedzenie Sartre'a – nie sądzę, by było aż tak bardzo znane we Francji.
Zgadza się pan z tym, że alianci skazali Żydów na śmierć, a Polaków na sowiecką okupację?
Twierdzenie, które pan przytoczył, stanowi centralny temat książki, jednak spektakl koncentruje się wokół osoby Karskiego – pomiędzy Polską i Ameryką, Żydami i katolikami, zmarłymi i żywymi.
Jak widać dziś przedmiotem sporów na Zachodzie może być bierność aliantów w kwestii Holokaustu. Co do Polaków - "fundamentalne znaczenie" ma film "Shoah", a teza o tym, że to w Polsce antysemityzm przejawiał się wyjątkowo gwałtownie uznawana jest już za pewnik.
Więcej w "Rzeczpospolitej".
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kultura/246800-jak-polska-to-antysemityzm-i-to-bardzo-gwaltowny-czyli-jak-widza-nas-francuzi
Najnowsze artykuły
Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu
Śledź nas na Google News
Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News
Dziękujemy za przeczytanie!
Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.
Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.