Adwokaci Nergala apelują do unijnych organizacji o „prawa człowieka”

Behemoth w Paryżu, 17/02/2008 (fot. by Vassil na licencji CC)
Behemoth w Paryżu, 17/02/2008 (fot. by Vassil na licencji CC)

Obrońcy Adama Darskiego „Nergala” sądzonego za podarcie Biblii chcą, by jego sprawą zajął się Europejski Trybunał Sprawiedliwości. Domagają się by uznano, że jego występ był…aktorstwem. To może mieć fatalne konsekwencje.

„Gazeta Wyborcza” podaje, że adwokaci Nergala wzywają gdański sąd, by zapytał Europejski Trybunał Sprawiedliwości o zgodność interpretacji naszego przepisu o obrazie uczuć religijnych z prawem UE w zakresie ochrony praw człowieka. Chodzi zwłaszcza o gwarancję, że sztuka i badania naukowe są wolne od ograniczeń.To ciąg dalszy głośnego podarcia przez Nergala Pisma Świętego na scenie, i nazwania Biblii kłamliwą księgą oraz „gównem”. „GW” w tekście informacyjnym nazywa akcję „artystyczną”. Czy tak samo potraktuje ją Europejski Trybunał Sprawiedliwości? Byłby to precedens, bowiem adwokaci Nergala chcą przekonać Trubunaly, że Nergal jest „aktorem”, który ma prawo do artystycznej wolności.

Można mieć poważne obawy związane z wyrokiem ( nie ważne którego dokładnie) Trybunału. Nie jest chyba dla nikogo tajemnicą, że wartości chrześcijańskie nie są dziś szczególnie mocno chronione w Unii Europejskiej. Ba, można śmiało napisać, że są one jawnie rugowane. Kilka dni temu wpolityce.pl informowało, że Komisja Europejska zaleciła usunięcie z projektu monety o nominale dwóch euro z wizerunkami świętych Cyryla i Metodego krzyży na ich ornatach i aureol nad ich głowami. Z europejskiej przestrzeni publicznej znikają symbole chrześcijańskie, a wyznawcom Chrystusa zabiera się nawet prawo do odmowy oddania dziecka do adopcji homoseksualistom, i zabrania noszenia krzyżyków w miejscu pracy. Niejednokrotnie opisywaliśmy ten problem. Niestety fala radykalnego antychrześcijaństwa dotarła również do Polski, i jest wykorzystywana przez największe media. Czy w tym wypadku wyrok Trybunału może jeszcze zaszkodzić? Może. I to znacząco.

Pomyślny dla adwokatów Nergala wyrok Trybunału w znaczący sposób wzmocni radykalnych wrogów Jezusa Chrystusa i jego wyznawców. Dziś wielu „artystów” wystrzega się jednoznacznej walki z chrześcijaństwem, z uwagi na możliwe prawne reperkusje. Jeżeli polskie sądy zaczną uznawać, że każdy przejaw barbarzyńskiej nienawiści do krzyża jest aktorskim występem, wyrośnie nam wielu nowych ulicznych „artystów”. Znając zamiłowanie do tanich prowokacji części polskich polityków i medialnych autorytetów można mieć pewność, że z dniem, gdy jakikolwiek europejski trybunał uzna, że Nergal ma łamane „sumienie” rozpocznie się w Polsce nowa fala chystofobii. I będzie ona wynikała nawet nie z realnej nienawiści do Kościoła, ale z czystej przekory. Konsekwencje będą natomiast jednoznaczne.

Musimy więc bacznie przyglądać się sprawie Nergala. Nie chodzi już tylko o zwykłe uznanie czy jego żałosny czyn na scenie był obrazą chrześcijan, czy nie był. Precedens w sprawie tego prowokatora i nadmuchanego przez media intelektualisty może mieć bardzo daleko idące konsekwencje, które odczują nasze dzieci. Niestety obecnie klimat w Europie i Polsce powoduje, że nie możemy spać spokojnie.

Łukasz Adamski

Autor

Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie Klikasz i czytasz tygodnik Sieci na telefonie
W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...