Nowy album legendy muzyki chillout, czyli YORK i dwupłytowy ISLANDERS

fot. Sony Music Polska
fot. Sony Music Polska

Duet York powraca w dobrym stylu! W ciągu ostatnich 15 lat wyprodukowali wiele wpływowych dla chilloutu singli, wśród których najsłynniejsze to „The Awakening” czy „On The Beach”. Nominowani do nagrody "Echo", z ponad 3 milionami sprzedanych nagrań na koncie, przypominają o sobie albumem "Islanders".

Projekt York tworzy dwóch braci, Torsten i Jörg Stenzel. Ich kariera rozpoczęła się w latach 90-tych, kiedy odpowiadali za sukcesy takich artystów jak Taucher, Tatana i DJ Sakin & Friends. Torsten jest jednym z najbardziej pożądanych producentów muzycznych w Niemczech, ma na swoim koncie współpracę m.in. z Mobym, Faithless, Tiną Turner, Nelly Furtado, ATB czy All Saints, oraz wiele złotych i platynowych wyróżnień. Z kolei Jörg to świetny gitarzysta, którego umiejętności wykorzystują najbardziej znane nazwiska sceny klubowej. W połowie lat 90-tych bracia Stenzel zaopiekowali się wytwórnią Planet Love Records, a w 1997 roku powołali do życia projekt York.

Dwupłytowy album „Islanders” to ich pierwszy wspólny studyjny materiał po 7 latach. Krążek numer jeden to zestaw niezwykle klimatycznych kompozycji chillout’owych, a drugi zaprasza na bardziej energiczną, trance’ową podróż po Balearach. Wśród zaproszonych gości utalentowani producenci i wokaliści oraz wielkie gwiazdy, między innymi Mike Oldfield czy Jennifer Paige. Znajdziemy tu również nową wersję „Injection” Hansa Zimmera, jednego z motywów do filmu „Mission Impossible 2”.

Polecam przede wszystkim zestaw z pierwszej płyty, tak naprawdę drugi krążek jest zbędny, jednak zawiera kompozycje z gościnnym udziałem gwiazd, więc na pewno pozwoli sprzedać się zestawowi, choć pewnie sprzedaż singlowa zupełnie ten głód sukcesu powinna zaspokoić. Na pewno będzie się te kompozycje grało w klubach na całym świecie i do tego na pewno w kolejnych remisach.

Płyta pierwsza („ChillOut”) ma zwodniczy tytuł, bo czymże jest ta stylistyką? Nazewnictwo sztuczne, będące w swoim czasie nową nalepką na znany produkt. Na pewno wśród protoplastów gatunku jest trip hop i…muzyka elektroniczna, w tym tradycyjnym EL wydaniu. York tworzą hołd, ukłon w stronę starych brzmień, kiedy nie było komputerów, a charakterystyczne dla muzyki elektronicznej brzmienie wytwarzane było z kompilacji urządzeń lampowych, syntezatorów i sprzężeń elektrycznych. W komppozycji „ 1971” mam cała gamę odniesień do Jean Michela Jarre'a i Tangerine Dream. Gitarzysta Jörg Stenzel nie kryje swojej fascynacji grą Mike’a Oldfielda, żeby uciąć spekulacje, zaprosił go zagrania w utworze „ Islanders”.

Wyczuwa się z całości krążka nostalgię za czasami, które, mimo najszczerszych chęci, nie powrócą, gdyż rozwój technologii uniemożliwia komercyjny powrót estetyki EL music. Odbywa się to tylko w hermetycznym gronie zagorzałych fanów tego nurtu, kompozytorów zawężających swe dokonania do roli filmowego tła w dokumentach dotyczących historii Ziemi i kosmosu. Miłe jest jednak oddawanie hołdu dla tamtej epoki, tworzenie pomostu, który ukazuje dostosowywanie się gatunku do nowych możliwości i zapotrzebowania odbiorcy. Szkoda tylko, że ten ostatni jest tylko bywalcem klubów tanecznych, a już nie sal koncertowych.

Grzegorz Kasjaniuk/Sony Music Polska

York "Islanders", Sony music 2012

Zapowiedź albumu:

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych