Oto historia w sam raz dla Hollywood, ale najpierw zajmie się nią twórca filmów dokumentalnych Dan Chambers. Chodzi o dzieje Mariny Chapman, którą wychowały... kolumbijskie małpy.

Marina Chapman nie wie, kiedy dokładnie się urodziła – ocenia, że w okolicach roku 1950. Kiedy miała 5 lat została porwana, a potem porzucona przez porywaczy w kolumbijskiej dżungli. Kolejne pięć lat spędziła w kolonii małp kapucynek, które przyjęły ją do stada i wychowywały jak małpkę. Potem znaleziona została przez myśliwych, trafiła do kolumbijskiego domu publicznego, a następnie na ulicę. Wreszcie w charakterze służącej zatrudniła ją bogata kolumbijska rodzina. Podczas wyjazdu do Anglii poznała przyszłego męża – bakteriologa Johna Chapmana. Po latach postanowiła opowiedzieć o swych losach w książce „Dziewczyna bez imienia” (ukaże się w kwietniu przyszłego roku) oraz filmie dokumentalnym, nad którym już pracuje wytwórnia Blink Films.

Czy opowieść Chapman to prawda, czy konfabulacja? Po publikacji „The Sunday Times” w Wielkiej Brytanii wybuchł o to gorący spór. Wydawca utrzymuje, że potwierdził fakty, o których pisze Marina. Naukowcy przypominają, że znane są przypadki przyjmowania przez małpy ludzkich dzieci do swoich stad (głośno było o czterolatku z Ugandy przygarniętym w wieku czterech lat przez koczkodany).

Sceptycy zauważają, że dziwnym trafem cała historia wychodzi na jaw dopiero po wielu latach, kiedy trudno potwierdzić jej prawdziwość. I przypominają, że w tym roku mija właśnie… sto lat od chwili, kiedy w październikowym numerze „All-Story Magazine” (1912) zadebiutował Tarzan, chłopiec wychowywany przez afrykańskie małpy, a tak naprawdę syn Johna i Alicji Clayton, czyli lordostwa Greystoke. Co ciekawe, seria o Tarzanie została właśnie zresetowana i uwspółcześniona przez wydawnictwo Faber And Faber piórem Andy’ego Briggsa, który zdążył już na zamówienie napisać dwa tomy: „Tarzan: The Greystoke Legacy” (2011) i „Tarzan: The Jungle Warrior” (2012). O Tarzanie znów jest więc głośno.

Czy opowieść Marine Luz Chapman okaże się fikcją, czy prawdą – na pewno po premierze filmu dokumentalnego będziemy bliżsi odpowiedzi na to pytanie. Z całą pewnością historia ta, jeśli potwierdzona, zainteresuje Hollywood.

Warto jednak pamiętać, że hasło „Tarzan – kobietą!” wcale nie jest takie zaskakujące i świeże. Od czasu debiutu kreacji Edgara Rice Burroughsa, jego ludzkie dziecko dorastające wśród małp doczekało się setek podróbek – w części z nich zmieniono płeć bohatera. W Polsce znamy głównie serial animowany studia Hanna-Barbera „Jana z dżungli”, wyświetlany jeszcze w czasach PRL. Z kolei w latach 90. na kasetach wideo można było obejrzeć film „Sheena, królowa dżungli” (1984), kinową wersję komiksu wydawanego od 1937 roku pod tym samym tytułem. Reżyserował John Guillermin (twórca remake „King Konga”), a główną rolę zagrała Tanya Roberts.

Poniżej: czołówka serialu animowanego „Jana z dżungli”:

Poniżej: zwiastun filmu „Sheena” (1984):

opr. Piotr Gociek