Szczera spowiedź Wildsteina i kawał historii Polski. NASZA RECENZJA

Nieczęsto się zdarza by reklama książki, jaka pojawia się w mediach przed jej wydaniem, była adekwatna do tego co znajdujemy w środku. Nawet jeżeli jakąś pozycję uznajemy za bardzo wartościową, to i tak jej reklama jest zawsze „przesłodzona”.

Jego życiorysem można by obdzielić kilka osób. Bronisław Wildstein opowiada po raz pierwszy o sobie - od chwili urodzenia. Jak wyskoczył oknem z komendy milicji w Krakowie i jak przebił milicjantem dworcową szybę. Co usłyszał od Giedroycia w Paryżu i jak ledwie uniknął śmierci na Jamajce. Dlaczego odszedł z masonerii i jak zostawał prezesem TVP. O Stanisławie Pyjasie, Jacku Kuroniu, Jacku Kaczmarskim i Lechu Kaczyńskim. O przyjaciołach i wrogach, własnych i cudzych książkach, o Smoleńsku i o tym, co stanie się z Polską

reklamują wydawcy wywiad- rzekę, jaki z Bronisławem Wildsteinem przeprowadził Michał Karnowski i Piotr Zaremba. Ten króciutki opis nie jest jak zdradzający najciekawsze sceny trailer „Dziewiątych Wrót” Romana Polańskiego. „Niepokorny” to znacznie więcej niż lapidarna i mięsista przytoczona wyżej reklama. Mamy do czynienia nie tylko z ostrymi i subiektywnymi ocenami nietuzinkowego pisarza i dziennikarza, ale również możemy poznać kawałek historii Polski, której nie przeczytamy w podręcznikach do historii. Nie jest to tylko opowieść o życiu jednego z najciekawszych konserwatystów w Polsce, ale ( przepraszam za banał) jest to historia polskiej transformacji w pigułce. Mamy tu heroiczną walkę z komunizmem i jej zdradziecką twarz. Mamy opis rodzącej się wspólnoty, którą łączyła ze sobą takich ludzi jak Antoni Macierewicz, Adam Michnik, Jacek Kuroń i Bronisław Wildstein, oraz podział antykomunistycznego środowiska w już na początku III RP. Wildstein w zupełnie szczery sposób opowiada nie tylko o swojej antykomunistycznej działalności, którą życiem przypłacił jego najbliższy przyjaciel Stanisław Pyjas, ale również życiu studenckim w Krakowie. Ta część działalności Wildsteina jest najmocniej znana szerokiej publiczności, z powodu znakomitego dokumentu „Trzech Kumpli” symbolicznie ukazującego historię trzech przyjaciół, z których jeden zginął, drugi był komunistycznym kapusiem, a trzeci poświęcił życie, by walczyć o prawdę. Niemniej jednak opisy rozmowy Wildsteina z „zimnym i duchowo pustym” Lesławem Maleszką, podczas których czołowy publicysta „Gazety Wyborczej” przyznał się do wieloletniego rozpracowywania swoich „przyjaciół”, robią piekielne wrażenie. Ta część „spowiedzi” Wildsteina pokazuje jeszcze wyraźniej nikczemność dzisiejszych antylustratorów.

Wildstein nie szczędzi również innych szczegółów swojej przyjaźni z czołowymi postaciami historii Polski drugiej polowy XX wieku. W książce znajdziemy bardzo ciekawe opisy ewolucji Adama Michnika, zaskakująco ciepłe opinie o Jacku Kuroniu i mocne stwierdzenia na temat takich ludzi jak Jacek Kaczmarski. Wywiad- rzeka z Wildsteinem pomaga również zrozumieć skąd wzięło się tak wielu generałów Zajączków w III RP, i jak mocno upodobnili się oni ( pod pewnymi względami) do swoich niegdysiejszych wrogów.

Wildstein pozwala nam również zajrzeć za kulisy ( znakomita anegdota o Giedroyciu nazywającym Wałęsę „pajacem”) działalności polskiej emigracji we Francji i w Niemczech. W opowieści autora „Doliny nicości” uderza szczególnie mocno opis europejskich środowisk lewackich, które nie mogły poradzić sobie z tym, że wspierana przez nich robotnicza „Solidarność” ma na sztandarach znienawidzonego przez nich Ronalda Reagana i Jana Pawła II. Pisarz serwuje nam smakowite opisy piruetów intelektualnych światowej lewicy, której przedstawiciele by naciągnąć do swoich marksistowskich poglądów rewolucję ”Solidarności”, nie omieszkali porównywać Polaków do antyamerykańskich rewolucjonistów w Ameryce Południowej. Z opisów Wildsteina, który jako emigrant spotykał się z naprawdę fascynującymi przedstawicielami europejskiej lewicy wynika jedno: zaczadzeni antyamerykanizmem oraz brodaczem z Kuby spadkobiercy intelektualni Cohn- Bendita, nie zrobili żadnych postępów w stosunku do ojców założycieli infantylnej rewolucji marksistowskiej w zachodniej Europie.

Bardzo istotną częścią książki jest ewolucja poglądów człowieka, który krytykował środowisko Młodej Polski za zbytnie przywiązanie do konserwatyzmu obyczajowego, by samemu stanąć już w „wolnej Polsce” po stronie kontrrewolucji wymierzonej w wychowanków pokolenie 68. „Niepokorny” jest bowiem szczerą spowiedzią Bronisława Wildsteina. Pisarz nie obawia się opowiedzieć o swojej fascynacji obozem Tadeusza Mazowieckiego, zaprogramowanego dystansu do środowiska Jarosława Kaczyńskiego i w końcu, uwaga, próbach pisania w „Gazecie Wyborczej”, gdy zaprosił go na jej łamy Adam Michnik. Wildstein porusza również najbardziej kontrowersyjną dla prawicy część swojego życiorysu.

Nie będę się tego wypierał. Byłem w Wielkiej Loży Narodowej Francji. Nie należy jej mylić z Wielkim Wschodem, który jest lożą ateistyczną. My wierzyliśmy w wielkiego architekta, czyli w stworzyciela.

mówi ikona prawicowej publicystyki. Na dodatek do dziś ten niepokorny facet nie kieruje śmiertelnych kul w swoich kolegów masonów. Mając taką pozycję wśród polskiej prawicy, trzeba mieć cojones by to robić. A cojones Wildstein miał przez całe swoje życie. I o tym jest właśnie ta książka.

Łukasz Adamski

Wydawnictwo Fronda, „Niepokorny”, oprawa miękka ze skrzydełkami, s. 336, cena detaliczna 39,90 zł Książka jest dostępna w dobrych księgarniach, Empiku oraz na www.xlm.pl

Autor

Studio TV

W tym miejscu za chwilę pojawią się komentarze...