Bardzo smakowity trailer westernu Tarantino. Będzie arcydzieło? ZOBACZ NOWY FILMIK

Nowy film Quentina Tarantino może nawiązać do jego największych osiągnięć. Po przeciętnych „Bękartach wojny” złote dziecko kina wchodzi w gatunek, którego elementy są stale widziane w jego filmach. Chodzi oczywiście o western.

Twórca wielkiego "Pulp Fiction" zaprezentował nam trailer swojego nowego dzieła. Tarantino w końcu zabrał się za western. Do tej pory jego elementy były widoczne w epickim "Kill Bill". Oglądając trailer "Django" widać, że opowieść o zemście Panny Młodej była jedynie przedsmakiem wskrzeszenia spaghetti westernu. Jeżeli "Django Unchained" będzie choć w połowie tak fascynujące jak wynika z przecieków scenariuszowych to konkurenci filmu w dniu jego premiery powinni czuć się jak zadek Zeda. I nie pomoże im okres świąteczny, gdy film zadebiutuje w USA. Polska premiera "Django Unchained"

Nowy film Tarantino opowiada o byłym niewolniku Django, który pomaga niemieckiemu łowcy głów w schwytaniu uciekinierów. Dzięki temu Niemiec Schultz wykupuje Django i daje mu wolność. Ten musi jednak odszukać swoją żonę, którą utracił przed laty na targu niewolników. Django jest zmuszony ją odbić z rąk bezwzględnego właściciela plantacji. "Django Unchained" ma nawiązywać do obrazu "Django" Sergia Corbucciego z 1966 roku, z Franco Nero w roli głównej. Obraz ma również czerpać z japońskiej wariacji "Sukiyaki Western Django" Takashiego Miike z 2007 roku, w której sam Tarantino zagrał epizod. Film jak zwykle jest przepełniony wielkimi nazwiskami. Schulzta gra odkryty dla świata niemiecki geniusz Christoph Waltz, który za rolę w „Bękartach wojny” zgarnął Oscara. W rolę Django wcieli się jeden z najlepszych czarnoskórych aktorów Jamie Foxx. Właściciela plantacji zagra zaś sam Leonardo DiCaprio. Z pierwszych opisów akcji dowiadujemy się, że Django trafi do krainy „Candyland” czyli mrocznej plantacji, gdzie murzyni szkoleni są do walk między sobą przez Ace'a Woody'ego granego przez Kurta Russella, który również powrócił do świata żywych dzięki Quentinowi w piekielnie dobrym „Death Proof”. W filmie pojawia się również Samuel L. Jackson jako prawa ręka rasistowskiego Di Caprio. Tarantino kręci m.in. w filmowym miasteczku, w którym powstało „W samo Południe” i kilku innych kultowych miejsc dla amerykańskiego westernu. Jednak to nie obsada czy miejsce zdjęć jest najważniejsze u Tarantino.

Wspominałem już, że nie należę do wielkich fanów „Bękartów wojny”. Oczywiście cenię ten film za fenomenalną rolę Waltza i znakomitą kreację Brada Pitta. Jednak oglądając ten „western” osadzony w komiksowych realiach II wojny światowej mam wrażenie, że film po prostu nie wypalił. Tarantino niestety potknął się o własne nogi robiąc dosłowną jatkę, która czerpała zarówno z dolarowej trylogii Leone jak i „Wielkiej ucieczki” by w końcu stać się parodią wojennego kina. Reżyser przekroczył cienką granicę między oryginalną wariacją podlaną smakowitym sosem a schematycznym pastiszem. Coś co znakomicie sprawdziło się w „Kill Bill” wymknęło się z rąk ojca chrzestnego współczesnej popkultury. Tym razem Tarantino nie powinien popełnić podobnego błędu. Reżyser nie ukrywał nigdy, że czerpał garściami ze spaghetti westernu zarówno we „Wściekłych psach” (widać tam również wpływ Packinpaha i jego „Dzikiej bandy”) oczywiście „Kill Billu vol.2” jak i „Bękartach wojny”. Tarantino niejednokrotnie wspominał swoją miłość do Leone. Już niebawem objawi się ona nam z całą mocą...

Łukasz Adamski

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Autor

Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze Wesprzyj telewizję wPolsce24! I naszą misję - dziennikarstwo śledcze

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych