Obraz Pawła Pawlikowskiego „Ida”zdobył najsłynniejsze filmowe trofeum - statuetkę Oskara. Film zrealizowany przez polskich twórców triumfował w kategorii - film nieanglojęzyczny.

CZYTAJ TAKŻE: „Ida” jak „Pokłosie”? Płużański: „W filmie to Polacy są mordercami”

Wbrew oczekiwaniom nie otrzymał jednak nagrody za zdjęcia, która przypadła pochodzącemu z Meksyku Emmanueowil Lubezkiemu, docenionemu za zdjęcia do „Birdmana”.

Bez statuetek wyjadą też pozostali polscy nominowani - twórcy dokumentów „Joanna” i „Nasza klątwa”.

Jak się tu znalazłem? Nakręciłem czarno-biały film o potrzebie ciszy, wycofania się ze świata i kontemplacji, a teraz jestem tu - w epicentrum hałasu i uwagi świata. Życie jest pełne niespodzianek”

— powiedział Pawlikowski, odbierając statuetkę. Nagrodę zadedykował m.in. rodzicom.

W rywalizacji o złotą statuetkę film Pawlikowskiego pokonał w swojej kategorii: rosyjskiego „Lewiatana” w reż. Andrieja Zwiagincewa, argentyńskie „Dzikie historie” w reż. Damiana Szifrona, mauretańskie „Timbuktu” w reż. Abderrahmane Sissako oraz estońsko-gruzińskie „Mandarynki” w reż. Zazy Urushadzego.

Ida”, do której zdjęcia kręcono m.in. w Łodzi, jest wspólną produkcją Polski i Danii, zrealizowaną przez studia Opus Film oraz Phoenix Film we współpracy z Portobello Pictures, Phoenix Film Polska i Canal+ Polska. Produkcję dofinansowały m.in. Polski Instytut Sztuki Filmowej i Duński Instytut Filmowy.

Akcja filmu toczy się na początku lat 60. XX wieku. Anna, sierota wychowana w zakonie (w tej roli debiutująca Agata Trzebuchowska) przed złożeniem ślubów poznaje Wandę Gruz (Agata Kulesza), swoją jedyną krewną. Od Wandy, która jest jej ciotką, dziewczyna dowiaduje się, że jest Żydówką i że naprawdę nie nazywa się Anna, lecz Ida Lebenstein. Poznaje następnie tragiczną historię swoich rodziców, zamordowanych podczas wojny.

To forma „Idy” Pawła Pawlikowskiego przeważyła o tym, że dostała Oscara za najlepszy obraz nieanglojęzyczny – uważa montażysta tego filmu i wykładowca Szkoły Filmowej w Łodzi Jarosław Kamiński.

Informacja o przyznaniu Oscara dla „Idy” wywołała entuzjazm wśród studentów i wykładowców łódzkiej „filmówki”, którzy śledzili w nocy oscarową galę.

„Cieszę się bardzo z tego, że tego Oscara dostaliśmy, fantastycznie Paweł (Pawlikowski-PAP) mówił, zresztą było widać jak porywa tą publiczność, jak jest zaskoczona tym tekstem”

— powiedział dziennikarzom Jarosław Kamiński podczas Nocy Oskarów w Szkole Filmowej w Łodzi.

Zdaniem Kamińskiego to forma tego filmu przeważyła, że otrzymał nagrodę amerykańskiej Akademii Filmowej.

„Myślę, że forma, taki mało efektowny sposób opowiadania. On jest efektowny i efektywny, ale w gruncie rzeczy jest zdecydowanie nie hollywoodzki, a to się czasem bardzo dobrze tam ocenia”

— dodał.

Według niego nie ma zasłużonych ani sprawiedliwych nagród, a nagrody filmowe są właściwie niesprawiedliwe, zawsze tak było i zawsze tak będzie.

To jest pewnego rodzaju czasem splot okoliczności. +Ida+ dość długo jest na rynku amerykańskim, jej pozycja jest stabilna, ale oczywiście obawiałem się o to, że filmy, które z nami walczyły o tę nagrodę - +Timbuktu+, +Lewiatan+ - będą miały efekt świeżości. Ale akademicy zdecydowali inaczej”

— zaznaczył Kamiński.

To największy sukces polskiego kina i potwierdzenie naszego głębokiego przekonania, że „Ida” zasługuje na wszystkie możliwe nagrody świata

-– powiedziała PAP minister kultury Małgorzata Omilanowska.

Zebrała ich już kilkadziesiąt na wielu festiwalach, a Oscar jest absolutnym zwieńczeniem tego wielkiego sukcesu”

-– powiedziała PAP szefowa resortu kultury.

Nagroda Amerykańskiej Akademii Filmowej jest kolejnym zagranicznym sukcesem filmu Pawła Pawlikowskiego. W 2014 roku „Ida” zdobyła m.in. 5 Europejskich Nagród Filmowych ( w tym dla najlepszego filmu), nagrodę BAFTA dla Najlepszego Filmu Nieanglojęzycznego, nagrodę Goya dla Najlepszego Filmu Europejskiego, Nagrodę Parlamentu Europejskiego LUX, nagrody amerykańskich krytyków filmowych, ASC Spotlight Award, Nagrodę Jury FIPRESCI w sekcji Special Presentations na 38. Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Toronto. Film wygrał festiwale filmowe w Londynie, Wiesbaden, Gijόn, Mińsku, był nominowany do wielu nagród m.in Złotych Globów i BIFA.

Ida” Pawła Pawlikowskiego jest pierwszą polską produkcją, która otrzymała Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny.

W poprzednich latach aż 9 polskich produkcji było nominowanych do nagrody Amerykańskiej Akademii Filmowej w tej kategorii: współfinansowane przez PISF „W ciemności” Agnieszki Holland (2011) i „Katyń” Andrzeja Wajdy (2007) oraz „Człowiek z żelaza” (1981), „Panny z Wilka” (1979) Andrzeja Wajdy, „Noce i dnie” (1975) Jerzego Antczaka, „Ziemia obiecana” (1975) Andrzeja Wajdy, „Potop” (1974) Jerzego Hoffmana, „Faraon” (1965) Jerzego Kawalerowicza oraz „Nóż w wodzie” (1963) Romana Polańskiego. W Los Angeles zakończyła się 87. gala rozdania nagród amerykańskiej Akademii Filmowej.

ansa/PAP