Oskarżony Białorusin nie stawił się w sądzie! Proces... odroczonoOskarżony Białorusin nie stawił się w sądzie! Proces... odroczono

FacebookTwitter

Z powodu nieobecności oskarżonego nie rozpoczął się dziś przed sądem w Białymstoku proces Białorusina oskarżonego o szpiegostwo. Sąd nie jest pewny, czy sposób, w jaki został o rozprawie zawiadomiony, można uznać za wystarczający. Odroczył sprawę do grudnia.

Opis zarzutów nie jest znany mediom, a w środę, 16 września, nie doszło do odczytania aktu oskarżenia na rozprawie.

Z informacji zamieszczonych w zapowiedziach prasowych przez Sąd Okręgowy w Białymstoku na jego stronie internetowej wynika, że Białorusin oskarżony jest o to, że od kwietnia 2022 roku do września 2025 roku w Białymstoku i innych miejscach działał przeciwko Polsce na rzecz wywiadu obcego państwa.

Mężczyzna miał z tego uczynić sobie stałe źródło dochodu.

Proces przed Sądem Okręgowym w Białymstoku miał rozpocząć się w środę, jednak ze względu na nieobecność oskarżonego został odroczony. Sąd zrobił to mimo stanowiska prokuratury, iż oskarżony w trakcie przesłuchania złożył oświadczenie i zgodził się na rozpoczęcie procesu pod jego nieobecność.

Oskarżony miał wskazać mailową formę kontaktu z nim. Wezwanie zostało też przesłane do ambasady Białorusi w Polsce.

Jaką decyzję podjął sąd?

Jednak sąd uznał, że było to niewystarczające. 

Oskarżony stoi pod zarzutem dokonania zbrodni, wobec czego do zbrodni jest przepis, który wskazuje, że muszą być od niego odebrane wyjaśnienia i musi być obecny w czasie odczytywania aktu oskarżenia, że jego obecność jest obowiązkowa

- wyjaśniła sędzia Marzenna Roleder.

Jest możliwość prowadzenia rozprawy pod nieobecność oskarżonego (za jego zgodą), gdy został on we właściwy sposób powiadomiony i gdy jest pewność, że tak się stało.

Na dzień dzisiejszy nie mamy wezwania podpisanego przez oskarżonego

- mówiła sędzia Roleder, uznając powiadomienie mailowe za niewystarczające do uznania go za osobiste.

Odroczenie sprawy

Dlatego sąd odroczył sprawę i wyśle wezwanie do ambasady Białorusi w RP z prośbą o osobiste doręczenie go oskarżonemu, a także - korzystając z pomocy prawnej między Polską a Białorusią - zwróci się też do właściwego (dla znanego miejsca zameldowania oskarżonego) sądu w Białorusi.

Śledztwo w sprawie Białorusina prowadził Mazowiecki V Wydział Zamiejscowy Departamentu ds. Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej. Przed salą rozpraw prokurator Lesław Bożek z tej prokuratury powiedział mediom, że oskarżony nie przebywa obecnie w Polsce, w związku z wymianą więźniów z Białorusią.

Nie chciał powiedzieć nic o zarzutach, tłumacząc, że będą one odczytane w akcie oskarżenia, gdy rozpocznie się proces.

Natomiast działania oskarżonego były skierowane głównie przeciwko białoruskiej opozycji demokratycznej w Polsce. Nie jest to pierwsza sprawa tego typu w ogóle, jeśli chodzi o działania obywateli Białorusi i przedmiot zainteresowania białoruskich służb specjalnych, jeśli chodzi o Polskę

- powiedział.

Utajnienie wyjaśnień oskarżonego

Prokurator będzie składał wniosek o utajnienie wyjaśnień oskarżonego. Dziennikarzom powiedział, że chodzi również o to, że toczy się jeszcze jedno postępowanie związane z oskarżonym, gdzie jest wyłączona jawność materiałów.

Prokurator powiedział też, że wśród powołanych przez niego świadków są „osoby, którymi interesował się oskarżony”. O szczegółach nie chciał mówić ze względu na dobro tych osób.

Ta sprawa jest znana, oskarżony został wymieniony na pana (Andrzeja) Poczobuta, była to sprawa wagi państwowej i uznano, że jest to ważniejsze

- powiedział przed salą rozpraw mediom obrońca mężczyzny adw. Michał Korsak.

Wymiana więźniów

Chodzi o wymianę więźniów między Polską a Białorusią w formule „pięciu za pięciu”, do której doszło 28 kwietnia na przejściu granicznym Białowieża-Piererow. W jej ramach uwolniony został m.in. działacz mniejszości polskiej na Białorusi Andrzej Poczobut.

Obrońca powiedział, że ostatnio widział się z oskarżonym w kwietniu, przebywał wówczas w areszcie w Białymstoku. Mówił, że mężczyzna wcześniej złożył w sprawie wyjaśnienia, zobowiązał się do stawienia na każde żądanie, a następnie został „wymieniony”.

Przyznał, że nie wie, gdzie obecnie jego klient przebywa i nie ma z nim kontaktu. W jego ocenie, wątpliwe jest stawienie się oskarżonego na rozprawie, ze względu - jak mówił - „na ciężar zarzutów, na jego postawę wcześniejszą i to, co zrobił”.

Jednak nie chciał mówić o szczegółach, wskazując, że większość materiałów jest objętych klauzulą tajności. 

Osobiście wątpię, że będę miał jeszcze okazję oskarżonego zobaczyć, ale jeżeli (tak), to pewną linię obrony ustaliliśmy jeszcze w czasie jego pobytu w areszcie

- przyznał adwokat.

tt/źr. wPolityce.pl za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.