Zdzisław M., spawacz z Pruszkowa podający się za hrabiego Zdzisława Myszkowskiego, onkologa, posiadacza Zamku Montrésor nad Loarą, wyłudził od setek kobiet w sumie nawet kilkadziesiąt tysięcy złotych. Oszukiwanym kobietom wmawiał, że chorują na raka jajników i proponował dość osobliwą „kurację” – stosunki seksualne z rzekomym lekarzem. Trwało to blisko dekadę, lecz od mniej więcej dwóch lat M. przebywa w areszcie i oczekuje na proces. Historię opisuje portal Onet, na podstawie odcinka „Kryminalnego Patrolu” w serwisie YouTube.
Diagnoza śmiertelnej choroby potrafi poważnie przestraszyć, a chory potrafi niekiedy w desperacji sięgać po niestandardowe metody leczenia. Co w sytuacji, gdy „diagnozę” stawia osoba przedstawiająca się jako onkolog, ginekolog, właściciel klinik w Szwajcarii czy Hiszpanii, do tego jeszcze hrabia i znajomy papieża Jana Pawła II czy Antonio Banderasa?
Zdzisław M., spawacz z Pruszkowa, który dopiero co odsiedział rok w więzieniu za znęcanie się nad żoną, po odbyciu kary został „hrabią Myszkowskim”, wyruszył w świat i… oszukał setki kobiet, wyłudzając od nich tysiące złotych. Trwało to ponad dekadę i przybierało różne formy – najpierw „leczył” seksem, a później – specjalną aplikacją.
Wygląd miał średni, 56 lat, wykształcenie niemal żadne, ale potrafił mówić i robić wrażenie
– opisuje M. Dariusz Nowak, były policjant prowadzący na YT kanał „Kryminalny Patrol”. Krótko po odcinku o fałszywym onkologu, „hrabia Myszkowski” wpadł w ręce policji i dziś oczekuje na proces w areszcie.
Miał być ślub, była… ucieczka do Hiszpanii i wyrok w zawiasach
Swoje ofiary znajdował w galeriach handlowych, na lotniskach i dworcach. Były to głównie młode kobiety, u których „diagnozował” poważną chorobę – najczęściej były to nowotwory trzustki lub jajników.
Maturzystce z Szaflar, 19-letniej Darii, z którą miał brać ślub na Wawelu, przedstawił się jako hrabia Myszkowski – ginekolog i onkolog, właściciel klinik w szwajcarskiej Genewie i hiszpańskiej Sewilli, jak również właściciel zamku we Francji nad Loarą. Miał wtedy 56 lat i był świeżo po odbyciu wyroku za znęcanie się nad żoną. A jednak na młodziutkiej dziewczynie, dla której straszna „diagnoza” musiała być potężnym ciosem, zrobił ogromne wrażenie. Przedstawiła „hrabiego” rodzicom i wkrótce zamieszkał z jej rodziną. Rozpoczęły się też przygotowania do hucznego ślubu na Wawelu – sakramentu małżeństwa miał udzielić młodej parze sam kard. Stanisław Dziwisz. Czyżby dlatego, że - jak opowiadał swoim ofiarom fałszywy arystokrata - w przeszłości leczył samego papieża Jana Pawła II? Ojciec Święty nie był jedyną sławną osobą, którą rzekomo znał Zdzisław M.
M. obiecywał, że na ślub przeznaczy 200 tys. euro, ale ostatecznie musiał pożyczać drobne sumy od niedoszłych teściów – jego karty były bowiem blokowane. 19-letnią Darię omotał do tego stopnia, że młoda kobieta zaczęła naganiać mu klientki. W momencie przygotowań do ślubu policja była już na tropie „pana młodego”, dlatego zabrał Darię do Hiszpanii. Dziewczyna odmówiła powrotu do kraju, kiedy policja wpadła już na trop samozwańczego arystokraty.
Więzienie nie zakończyło „kariery”
Daria nie była ani jedyną, ani pierwszą ofiarą „hrabiego”. Jego „terapii” seksualnej poddały się dziesiątki kobiet. Budzące grozę nowotwory „leczył” za jedyne 1,3 tys. zł – pod warunkiem, że klientka miała orgazm.
Dariusz Nowak zwraca uwagę, że niektóre poddawały się „kuracji” po kilka razy.
Kiedy pojawiały się wątpliwości lub przychodziły wyniki badań świadczące o tym, że ofiary Zdzisława M. nigdy nie były chore, ten znikał już z pieniędzmi
– czytamy.
Ostatecznie 56-latek z młodą narzeczoną musiał wrócić do Polski, ponieważ skończyły się im pieniądze. A już w kraju powrócił do swojej „praktyki”, a w ręce mundurowych wpadł na krakowskim rynku.
Darii sąd zasądził karę dwóch lat więzienia w zawieszeniu na dwa lata. Zdzisław M. odsiedział 5 lat w więzieniu i… słuch po nim nie zaginął.
Banderas i paliwo do awionetki
W 2017 r. w warszawskim McDonaldzie niejaki Marek Ronkowski przekonał kobietę imieniem Kamila, że jest wybitnym onkologiem i właścicielem madryckiej kliniki. Raka „zdiagnozował”, patrząc w oczy kobiety podczas wspólnego spaceru. Powoływał się na znajomość z Antonio Banderasem. Panaceum na chorobę miał być tym razem nie seks, lecz aplikacja.
Przekonał Kamilę do używania aplikacji i zażądał od niej 200 zł na paliwo do awionetki.
Kobieta próbowała później wyszukać w sieci informacje na temat „onkologa” Marka Ronkowskiego i jego aplikacji. Trafiła jednak na artykuły o… hrabim Myszkowskim. Oprócz nazwiska, zgadzały się pozostałe rzeczy, więc dziewczyna skontaktowała się z dziennikarzami opisującymi tę sprawę, a ci z kolei przekazali wszystko policji. Wraz z dziewczyną mundurowi zaplanowali zasadzkę na fałszywego arystokratę w jednej z warszawskich restauracji, jednak wszystko zakończyło się niepowodzeniem. Ostrzegła go… najprawdopodobniej sama Kamila, u której mógł zadziałać „syndrom sztokholmski”.
Już po kilku miesiącach „Marek Ronkowski” złowił kolejną ofiarę. Tym razem we wrocławskim schronisku młodzieżowym. Dziewczyna miała na imię Agata i była zafascynowana jego opowieścią o wybitnych osiągnięciach w onkologii.
Były policjant Dariusz Nowak wspomina, że Agata została sama z M., który był wówczas już po sześćdziesiątce. Spojrzał głęboko w oczy i… „zdiagnozował” początki raka trzustki.
Podający się za Ronkowskiego mężczyzna wypytywał ją: od kiedy boli ją kręgosłup, od kiedy wypadają jej włosy, od kiedy bolą ją piersi. — Agata się trochę zdziwiła, bo nie miała takich dolegliwości — dodaje Nowak
– czytamy. Studentkę zdziwiło też, jak to możliwe, że tak bogaty człowiek mieszka w schronisku młodzieżowym. Wątpliwości „Ronkowski” rozwiał, mówiąc kobiecie, że właśnie w tym miejscu nocował za młodu ze swoją nieżyjącą już dziś żoną.
Następnie Zdzisław M. zaproponował Agacie badania, żeby potwierdzić, że, to co zobaczył w jej oczach to rak. Rzekomy lekarz miał sprawdzić, czy u młodej kobiety nie doszło do zaniku lub zrostu narządów rodnych.
Powiedział, że przeprowadzi badanie, ale warunek jest taki, że Agata musi mieć orgazm
– podkreślono na kanale. Dziewczyna znów zaczęła mieć wątpliwości, jednak zgodziła się na badanie, przedstawiając swój warunek, dokładnie odwrotny od propozycji „hrabiego”. Fałszywy lekarz przystał na to.
„Badanie” odbyło się w kuchni. M. nie miał żadnych narzędzi i przeprowadził je palcami. Znów chwalił się znajomością z Banderasem, a na koniec… wyłudził 300 zł na bilet do Balic, gdzie – a jakże by inaczej! - miała stać jego awionetka.
Od kobiet Zdzisław M. wyłudził kilkadziesiąt tysięcy złotych
Ostatecznie z seksu mężczyzna już ponadsześćdziesięcioletni przerzucił się na aplikację, dzięki której można „leczyć” na odległość przy pomocy fal radiowych.
Wpadł w ręce policji pod koniec września 2023 r. - dwa tygodnie po publikacji w „Patrolu Kryminalnym” opowiadającego o nim odcinka.
Tuż przed aresztowaniem znowu podawał się za arystokratę i oszukał kobiety w sumie na kilkadziesiąt tysięcy złotych. Przebywa w areszcie i oczekuje na proces.
YT: Kryminalny Patrol/Onet.pl/Joanna Jaszczuk
Publikacja dostępna na stronie: https://wpolityce.pl/kryminal/750094-hrabia-mial-leczyc-seksem-czeka-na-proces
Dziękujemy za przeczytanie artykułu!
Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.