Został uniewinniony, ale to dla niego za mało. Bogucki odwołuje się od wyroku ws. zabójstwa Papały

Fot. YouTube
Fot. YouTube

Sąd Apelacyjny w Warszawie bada w środę apelację Ryszarda Boguckiego uniewinnionego w I instancji od zarzutu nakłaniania do zabójstwa gen. Marka Papały. Gangster wnosi by za podstawę uniewinnienia sąd przyjął niepopełnienie zarzucanego mu czynu, a nie brak dowodów.

W 2013 r. Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił dwóch karanych już wcześniej gangsterów - Boguckiego oraz Andrzeja Z., ps. Słowik - od zarzutów nakłaniania do zabójstwa b. komendanta głównego policji w 1998 r. Sąd ocenił, że wyrok jest porażką organów ścigania, bo nie dostarczyły dowodów do skazania.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie żądała 15 lat więzienia dla Boguckiego, oskarżonego o obserwowanie miejsca zabójstwa Papały i nakłanianie za 30 tys. dolarów gangstera Zbigniewa G. do zabicia b. szefa policji. Wobec „Słowika” - oskarżonego o nakłanianie za 40 tys. dolarów płatnego zabójcy Artura Zirajewskiego, ps. Iwan, do zabójstwa Papały - prokuratura wnosiła o 8 lat. Obrońcy i podsądni wnosili o uniewinnienie.

Prokuratura zrezygnowała z apelacji, co oznacza, że pogodziła się z uniewinnieniem obu gangsterów. Apelację złożyła tylko obrona Boguckiego, kwestionując odnoszące się do niego fragmenty pisemnego uzasadnienia wyroku SO. Apelacja wnosi m.in. o zmianę sformułowania sądu:

Dowody nie wystarczają, by oskarżonym przypisać zarzucane im czyny” na: „Dowody wskazały na fakt, że Bogucki zarzuconych mu czynów nie popełnił.

Sąd odwoławczy nie może samodzielnie zmieniać ustaleń faktycznych sądu I instancji i wynikających z nich oceny dowodów - gdyby SA chciał uwzględnić apelację, musiałby zwrócić wątek Boguckiego do SO.

25 czerwca 1998 r. Papała został zastrzelony w Warszawie w samochodzie przed blokiem, w którym mieszkał. W toku śledztwa rozpatrywano kilkanaście wersji, przeprowadzono kilkaset przesłuchań świadków. Sprawę prowadziła najpierw Prokuratura Apelacyjna w Warszawie. W 2009 r. śledztwo przekazano prokuraturze w Łodzi.

W 2012 r. łódzka prokuratura uznała, że - według ustaleń opartych na zeznaniach świadka koronnego Roberta P. - do zabójstwa Papały doszło w wyniku napadu rabunkowego, a sprawcy zamierzali ukraść samochód Papały. Podczas napadu Igor M., ps. Patyk (wcześniej Igor Ł. - zmienił nazwisko) miał oddać śmiertelny strzał do b. szefa policji. Według warszawskiej prokuratury - która oskarżyła Boguckiego i „Słowika” - wersja ta jest „kompletnie niewiarygodna”. To zdumiewające, że w takiej sprawie dwie prokuratury nie potrafiły współpracować ze sobą - uznał SO.

Sąd nie wie, dlaczego zabito gen. Marka Papałę

— przyznał sędzia Paweł Dobosz, uzasadniając wyrok SO. Zaznaczał, że zebrane dowody były „kruchymi, rozrzuconymi ogniwami, które tylko w swoim przekonaniu prokurator zestawił w mocny łańcuch”. Zwrócił też uwagę, że przeszłość oskarżonych ma znaczenie tylko przy ustaleniu wysokości kary i po uznaniu winy.

Nieżyjący już Zirajewski to niewiarygodny świadek oskarżenia i powinien mieć zarzut podżegania do zabicia Papały - uznał sąd. Dlatego uniewinnił „Słowika”, którego „Iwan” obciążał. Zeznania „Iwana” były podstawą zarzutu zlecenia zabójstwa Papały, jaki od 2005 r. miał polonijny biznesmen z USA Edward M. Jego ekstradycji do Polski odmówił w 2007 r. sąd w Chicago, uznając zeznania „Iwana” za niewiarygodne. W sierpniu br. łódzka prokuratura z braku dowodów umorzyła śledztwo przeciw Edwardowi M.

Także Zbigniewa G. SO uznał za niewiarygodnego świadka oskarżenia. Wdowa po Papale, Małgorzata, zeznała, że w dniu zabójstwa widziała Boguckiego na miejscu zbrodni.

Sąd nie ma wątpliwości, że jest przekonana i wierzy w to, że wskazała osobę, która była wówczas na miejscu zdarzenia

— mówił Dobosz. Dodał jednak, że niektóre portrety pamięciowe sporządzono dopiero w ok. cztery lata po zabójstwie, a inne czynności przeprowadzano w sposób nieprofesjonalny. Dlatego materiał dowodowy budzi wątpliwości, które musiały być uwzględnione na korzyść oskarżonych - uznał SO.

Bogucki odsiaduje wyrok 25 lat więzienia za zabójstwo w 1999 r. szefa gangu pruszkowskiego Andrzeja Kolikowskiego „Pershinga”. Boguckiego zatrzymano w 2001 r. w Meksyku, który wydał go Polsce. „Słowik” latem 2013 r. skończył odsiadywanie wyroku za inne przestępstwa.

AM/PAP

Najnowsze artykuły

Wszystkie najnowsze artykuły w jednym miejscu

Śledź nas na Google News

Bądź na bieżąco — dodaj nas do Google News

Dziękujemy za przeczytanie!

Twoje wsparcie ma znaczenie. Buduj z nami niezależne media.

Wszystkie teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu. Dołącz do nas.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych