Areszt dla obcokrajowców zamieszanych w przemyt kokainy przedłużony

Fot. freeimages.com
Fot. freeimages.com

Do 17 listopada Sąd Apelacyjny w Warszawie przedłużył areszty pięciu cudzoziemcom, zatrzymanym w 2009 r. w ramach operacji kontrolowanego przez służby specjalne USA i Polski transportu tony kokainy z Ameryki Płd. do Polski. Przebywają oni w areszcie od 5,5 roku.

Troje sędziów SA uznało niedawno, że wniosek Sądu Okręgowego w Warszawie o przedłużenie aresztów o pół roku zasługuje jedynie na „częściowe uwzględnienie”, dlatego przedłużono je jedynie o kolejne 2 miesiące.

W postanowieniu SA, które uzyskała, podkreślono iż proces, który ruszył w SO w 2011 r., teraz ma się zacząć od nowa wskutek choroby sędzi, która go prowadziła. Ponadto nowa sędzia rozważa wniosek o przekazanie sprawy do USA, gdzie osoby sądzone dziś w Polsce także są ścigane. Kolejną rozprawę zaplanowano na październik.

SA przyznał, że aktualne pozostają podstawy stosowania aresztu wobec oskarżonych, a także domniemanie wymierzenia im, w przypadku uznania winy, surowej kary (grozi im do 10 lat więzienia).

Także fakt, że oskarżeni są cudzoziemcami, bez stałych miejsc pobytu w Polsce, powoduje że realna jest obawa ich ucieczki, czy też ukrycia się przed wymiarem sprawiedliwości

— uznał SA.

Według SA nie można jednak pominąć, iż wykazywane we wnioskach o przedłużenie aresztów „te same przesłanki, w miarę upływu czasu nie mogą same w sobie uzasadniać długiego okresu stosowania izolacyjnych środków zapobiegawczych”.

Co ważne, ze złożonego wniosku nie wynika jednoznacznie, czy w październiku sąd przystąpi do procedowania w sprawie i przeprowadzi postępowanie dowodowe od początku (…), czy też wystąpi o przekazanie ścigania karnego do USA

— dodano. Według SA brak też informacji, jakie czynności organizacyjne podjęto w celu jak najszybszego zakończenia toczącego się tak długo postępowania.

SA podkreślił, że przedłużenie aresztów ma charakter wyjątkowy i wymaga m.in. „nadzwyczajnych i niezależnych od organu procesowego przyczyn uniemożliwiających na etapie postępowania jurysdykcyjnego wydanie choćby nieprawomocnego wyroku przed upływem 2-letniego okresu stosowania tymczasowego aresztowania”. W tej sprawie taką niewątpliwie obiektywną okolicznością jest konieczna zmiana składu sądu i podjęcie czynności od początku, zaś procesową fakt, iż sprawa jest szczególnie zawiła.

W ocenie SA analiza sumy wskazanych powyżej okoliczności prowadzi do wniosku, że aktualny stan postępowania w sprawie pozwala na przedłużenie tymczasowego aresztowania oskarżonych jedynie na okres kolejnych 2 miesięcy, tj. do 17 listopada

— napisał SA. Według niego w tym czasie, w sytuacji otwarcia przewodu sądowego dojść winno bądź do przeprowadzenia kluczowych w sprawie dowodów, bądź też do wystąpienia do ministra sprawiedliwości o przekazanie sprawy do USA.

SO nie może stracić z pola widzenia tego, że ciągłe aresztowanie może być usprawiedliwione tylko wówczas, jeżeli istnieją specyficzne wskazania autentycznego interesu społecznego, który - nie zważając na domniemanie niewinności - przeważa nad zasadą poszanowania wolności osobistych zawartą w art. 5 Europejskiej Konwencji Praw Człowieka - brzmi konkluzja SA.

Minister sprawiedliwości może przekazać daną sprawę innemu państwu, gdy wymaga tego „dobro wymiaru sprawiedliwości”. Władze USA musiałyby jednak tego chcieć; stanowisko oskarżonych nie jest wiążące. Obrońcy i podsądni są przeciwni przekazaniu sprawy. Powołują się m.in. na to, że pogorszy to sytuację procesową oskarżonych, co naruszyłoby prawa obywatelskie i rodziłoby roszczenia odszkodowawcze wobec państwa. W Polsce grozi im do 10 lat więzienia za próbę wprowadzenia narkotyków do obrotu; w USA za ich przemyt - dożywocie bez prawa do bezterminowego zwolnienia z więzienia.

W lutym 2009 r. w Warszawie zatrzymano sześciu obcokrajowców, którzy przyjechali do Polski, by organizować dalszą dystrybucję kokainy. Jej transport z Kolumbii o wartości ok. 100 mln zł był wspólną operacją specjalną amerykańskiej Agencji do Walki z Narkotykami (DEA), kolumbijskiej policji i Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego - największą w historii polskich służb.

Operację określano jako ogromny sukces ABW. Jak podawały media, nakładem dużych kosztów ABW przygotowała wielką operację, aby uwiarygodnić sytuację. Handlarzom wmówiono, że za wszystkim stoi wpływowy „generał SB”. Kokainę trzymano w magazynie strzeżonym przez ABW. Mężczyźni zostali ujęci po tym, gdy wzięli z niego próbki towaru. Według mediów narkotyki zniszczono za zgodą stołecznego sądu. Media opisywały też, że ok. miliona zł kosztowało wysłanie na cztery lata oficera ABW do Ameryki Płd., który przyjął rolę konsula podatnego na korupcję. Przestępcy mieli uwierzyć, że ten polski urzędnik zgodził się na udział w przewozie kokainy do Polski.

Prokuratura Apelacyjna w Warszawie zarzuciła całej piątce „próbę wprowadzenia kokainy do obrotu w Polsce”. Tę kwalifikację prawną kwestionuje obrona, która podkreśla, że oskarżeni nie zdążyli wejść w posiadanie kokainy przed zatrzymaniem. Ponadto adwokaci kwestionują legalność operacji; twierdzą, że polskie prawo nie zezwala służbom na przepuszczenie przez granicę kontrolowanego transportu narkotyków. Prokuratura uważa, że ta „przesyłka niejawnie dozorowana” była legalna, bo wystarczająca była zgoda na nią szefa ABW.

Polska zgodziła się już na ekstradycję zatrzymanych do USA - po tym, jak odbędą ewentualne wyroki skazujące w naszym kraju. W sierpniu na wolność wyszedł szósty z zatrzymanych w 2009 r. - obywatel Kolumbii Enrique N. W lipcu 2011 r. poddał się on karze 5 lat więzienia i 100 tys. zł grzywny.

AM/PAP

Dziękujemy za przeczytanie artykułu!

Najważniejsze teksty publicystyczne i analityczne w jednym miejscu! Dołącz do Premium+. Pamiętaj, możesz oglądać naszą telewizję na wPolsce24. Buduj z nami niezależne media na wesprzyj.wpolsce24.

Zapraszamy do komentowania artykułów w mediach społecznościowych