Wyciek arkusza na maturze. CKE unieważnia kilkanaście egzaminów
Telefony na sali i brak samodzielności. CKE unieważnia kilkanaście matur z języka polskiego. "To nieuczciwość egzaminacyjna"

Kilkunastu maturzystów straciło szansę na zdanie obowiązkowego egzaminu z języka polskiego po tym, jak CKE unieważniła ich prace za wniesienie na salę telefonu. Incydent zbiegł się w czasie z pojawieniem się w sieci zdjęć arkusza, co wywołało podejrzenia o złamanie zasad i zapowiedź zawiadomienia prokuratury.
„Kilkunastu osobom unieważniono egzamin z języka polskiego na poziomie podstawowym za wniesienie na egzamin telefonu, a kilku za niesamodzielne rozwiązywanie zadań” - przekazał PAP dyrektor CKE Robert Zakrzewski. Osoba, której unieważniono egzamin może powtórnie przystąpić do niego dopiero za rok.
Wczoraj egzaminem pisemnym z języka polskiego na poziomie podstawowym, obowiązkowym dla wszystkich maturzystów, rozpoczęły się matury. Dziś z kolei już zakończył się obowiązkowy dla wszystkich abiturientów pisemny egzamin maturalny z matematyki na poziomie podstawowym.
Wyciek zdjęć arkuszy CKE
Podczas egzaminów zarówno z języka polskiego, jak i matematyki, w mediach społecznościowych pojawiły się zdjęcia fragmentów arkuszy egzaminacyjnych.
To nieuczciwość egzaminacyjna. Do godziny 9.00, czyli do rozpoczęcia egzaminu, materiał jest tajny i pozostał tajny. Po 9. ktoś wniósł na salę urządzenie komunikujące się z internetem. Jeżeli dyrektor to wychwyci, to na pewno unieważni egzamin tej osobie
— powiedział wczoraj PAP dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej Robert Zakrzewski.
Dodał, że sprawa jest analizowana.
W przypadku uznania, że istnieją uzasadnione podejrzenia złamania prawa, na pewno stosowne zawiadomienie w tej sprawie złożę do prokuratury
— zapowiedział Zakrzewski.
Ilu uczniów złamało regulamin?
Z ponad 90 proc. protokołów, które spłynęły, wynika, że kilkunastu osobom unieważniono egzamin za wniesienie telefonu komórkowego, a kilku za niesamodzielne rozwiazywanie zadań
— powiedział dyrektor Centralnej Komisji Egzaminacyjnej, podsumowując dziś pierwszy dzień egzaminów.
Zakrzewski pytany o bilans za dzisiaj, kiedy przeprowadzany był obowiązkowy dla wszystkich maturzystów egzamin z matematyki na poziomie podstawowym poinformował, że będzie on znany, gdy spłyną protokoły z tego dnia.
Wniesienie na salę egzaminacyjną jakiegokolwiek urządzenia telekomunikacyjnego lub korzystanie z takiego urządzenia na sali egzaminacyjnej skutkuje unieważnieniem egzaminu maturalnego z danego przedmiotu. Unieważnienie danemu zdającemu egzaminu z przedmiotu obowiązkowego lub jedynego przedmiotu dodatkowego oznacza niezdanie egzaminu i brak możliwości przystąpienia do niego w sesji poprawkowej przez tego zdającego. Osoba, której unieważniono egzamin, może do niego przystąpić dopiero za rok.
Od ubiegłego roku wprowadzono od tej reguły wyjątek - zakaz nie dotyczy urządzenia telekomunikacyjnego wyposażonego w aplikację mobilną, służącą do monitorowania stanu zdrowia ucznia. Chodzi m.in. o telefon z aplikacją do mierzenia poziomu glukozy.
W ubiegłym roku egzaminy maturalne zostały unieważnione 244 maturzystom. 105 osobom unieważniono egzamin podczas jego trwania za niesamodzielne rozwiązywanie zadań, czyli za ściąganie. Za wniesienie na egzamin lub za korzystanie podczas egzaminu z urządzenia telekomunikacyjnego (np. smartfon lub smartwatch) egzamin unieważniono 72 osobom, za zakłócanie przebiegu egzaminu - jednej osobie. Egzamin może zostać też unieważniony już po jego zakończeniu: 30 maturzystom unieważniono go za naruszenie przepisów, a w przypadku 13 osób egzaminator podczas sprawdzania arkusza egzaminacyjnego stwierdził niesamodzielność rozwiązywania zadań.
PAP/tt
