Rolnik zaorał świeży asfalt. Sąd zdecydował, co z ciągnikiemRolnik zaorał świeży asfalt. Sąd zdecydował, co z ciągnikiem

f4523ad1036142b79c73b5dc40ddde52.webp
Figurka Temidy / autor: Fratria
FacebookTwitter

Sąd Rejonowy w Gliwicach po zażaleniu obrony uchylił w czwartek wolnościowe środki zapobiegawcze zastosowane wobec rolnika, który latem br. w Ostropie (Śląskie) zaorał świeżo położony asfalt. Nie zgodził się natomiast na zwrócenie mu zabezpieczonego ciągnika.

W sierpniu 60-letni Józef Magiera (zgodził się na podawanie nazwiska) ciągnikiem marki Ursus wjechał na świeżo położony asfalt i pługiem zaorał ok. 200 metrów nawierzchni ul. Rybackiej w gliwickiej peryferyjnej dzielnicy Ostropa. Twierdzi, że jest właścicielem drogi, a prowadzone tam prace były nielegalne. Miał zapowiedzieć, że zamierza ponownie uszkodzić nawierzchnię. Mundurowi zatrzymali go na gorącym uczynku.

Jak informowała gliwicka prokuratura, 60-latek przyznał się do zaorania świeżo położonego asfaltu. Powiedział śledczym, tak jak policjantom, że teren, na którym znajduje się droga, to jego własność. Prokuratura odpowiadała, że z dokumentacji wynika jednak, że to własność lokalnego samorządu.

Reprezentujący rolnika adwokat Adam Szewc poinformował, że gliwicki sąd w czwartek rozpoznawał trzy zażalenia obrony. Pierwsze dotyczyło zabezpieczenia majątkowego ciągnika należącego do rolnika, w drugim obrona zakwestionowała zatrzymanie tego traktora, a w trzecim zastosowane przez prokuraturę środki zapobiegawcze – dozór policji i poręczenie majątkowe.

Po posiedzeniu mec. Szewc powiedział dziennikarzom, że sąd uchylił dozór i poręczenie majątkowe. Utrzymał natomiast w mocy decyzję prokuratury w sprawie ciągnika; ocenił, że należy dodatkowo uzasadnić, że traktor jest dla Magiery narzędziem pracy na roli.

Pomimo naszych twierdzeń i wyjaśnień podejrzanego, jest to na tym etapie jeszcze niewystarczające. Musimy to udokumentować – dodał obrońca. Zapowiedział, że taki wniosek zostanie złożony i prokurator będzie musiał rozważyć zwrot ciągnika.

Ciągnik kluczowy do pracy

Magiera przyznał w rozmowie z dziennikarzami, że odzyskanie ciągnika jest dla niego najważniejsze – chciałby wykorzystać dobrą pogodę i pracować jeszcze w polu.

Jeszcze przed ogłoszeniem decyzji przez sąd mec. Szewc przekonywał, że 45-letni ciągnik jest niezbędny jego klientowi do prowadzenia gospodarstwa rolnego, a zgodnie z przepisami prawa takie narzędzia pracy nie powinny być przedmiotem zabezpieczenia na poczet ewentualnych grzywien lub naprawienia szkody.

Ten ciągnik ma większą wartość emocjonalną i sentymentalną, aniżeli wartość majątkową 

- przekonywał adwokat.

Myślę, że ta praworządność w końcu wróci, a nie, że zamyka się ludzi za swoje 

- powiedział dziennikarzom Magiera przed wejściem do sądu.

"Obrona własnej ziemi"

Wyraził przekonanie, że prokuratura przedstawiła mu zarzut i wniosła o areszt na podstawie zeznań świadków, a nie dokumentów. To, co go spotkało, określił jako „bolszewizm”. 

To, co wykonałem, to była obrona własnej ziemi, a to, co oni pokazali, to znaczy, że to państwo jeszcze nie jest demokratyczne 

- powiedział, pytany o aresztowanie.

Na posiedzeniu nie było przedstawiciela prokuratury. Mec. Szewc powiedział, że nie otrzymał też żadnej odpowiedzi na swoje zażalenia.

Śledztwo prowadzi Prokuratura Rejonowa Gliwice-Zachód, która pierwotnie zarzuciła rolnikowi zniszczenie mienia znacznej wartości - straty wstępnie oszacowano na 300 tys. zł. Sąd Rejonowy w Gliwicach uwzględnił wniosek prokuratury o aresztowanie 60-latka, co uzasadniono grożącą mu surową karą pozbawienia wolności oraz możliwością podejmowania bezprawnych działań.

Aresztowanie i postępowanie RPO

Po wykonaniu dodatkowych czynności i uzyskaniu nowej wyceny strat prokuratura ustaliła, że szkody wyrządzone przez rolnika wynoszą poniżej 200 tys. zł. Konsekwencją była zmiana treści zarzutu i uchylenie aresztowania, podejrzany wyszedł na wolność po kilku dniach.

Obrona złożyła również zażalenie na aresztowanie i Sąd Okręgowy w Gliwicach je uwzględnił, uznając, że areszt nie był zasadny – poinformował w czwartek mec. Szewc.

Za zniszczenie mienia wielkiej wartości może grozić kara do 10 lat pozbawienia wolności, podstawowy typ tego przestępstwa określa maksymalną karę na 5 lat więzienia. Zgodnie z Kodeksem karnym mienie znacznej wartości przekracza 200 tys. zł.

Decyzja o aresztowaniu rolnika wzbudziła wiele kontrowersji i była często komentowana w przestrzeni publicznej. Postępowanie wyjaśniające wszczął z urzędu pełnomocnik terenowy Rzecznika Praw Obywatelskich w Katowicach. Chodzi o sprawdzenie, czy nie doszło do naruszenia wolności i praw człowieka. Pełnomocnik zwrócił się do Sądu Rejonowego w Gliwicach o przedstawienie uzasadnienia tymczasowego aresztowania rolnika.

xyz/źr. wPolityce za PAP

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Stankiewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.