Protest w likwidowanej kopalni Wujek. To zrobili górnicyProtest w likwidowanej kopalni Wujek. To zrobili górnicy
11 górników nie wyjechało z poziomu 680. likwidowanej kopalni Wujek w Katowicach po zakończeniu piątkowej porannej zmiany - przekazał PAP Tomasz Głogowski z biura prasowego Polskiej Grupy Górnicze. To protest wobec decyzji zarządu związanych z kształtem likwidacji zakładu.
Jak poinformował Głogowski, pracownicy znajdują się w rejonie komory ratowniczej, w kopalni wdrożono procedury związane z zabezpieczeniem medycznym; w kontakcie z protestującymi jest m.in. kierownik ruchu zakładu górniczego.
Wydobycie w kopalni Wujek (wcześniej formalnie ruchu Wujek kopalni Staszic-Wujek) zakończono w 2021 r. Od 1 kwietnia br. trwa formalna likwidacja zakładu. W oparciu o znowelizowaną ustawę górniczą PGG zamiast, jak przed nowelizacją do spółki restrukturyzacyjnej, przekazała Wujka do swojego Zakładu Likwidacji Kopalń.
Postulaty związkowców
W rozmowie z PAP przewodniczący Sierpnia 80 Bogusław Ziętek wskazał, że protestujący oddolnie pracownicy stoją za postulatami podpisanymi w lipcu br. przez wszystkie działające w kopalni związki zawodowe, reprezentujące 90 proc. załogi. Jak powiedział, chodzi przede wszystkim, aby kopalnia była likwidowana w sposób transparentny, służący i spółce i pracownikom.
My się upieramy przy tym, żeby likwidacja odbywała się własnymi siłami kopalni, jak to się do tej pory dokonywało. My się upieramy, żeby to było robione maksymalnie oszczędnie
- stwierdził Ziętek.
Jako przykład podał sytuację, w której w ciągu kilku lat kopalnia miała zapłacić zewnętrznej spółce za odprowadzanie wód dołowych ogółem 73 mln zł (ok. 12 mln zł rocznie z 24 mln zł rocznych kosztów funkcjonowania zakładu), zamiast pompować wodę do ruchu Staszic, który posiada pozwolenie wodnoprawne umożliwiające jej darmowe odprowadzanie.
Przewodniczący Sierpnia 80 w PGG Rafał Jedwabny w nagraniu na facebookowym profilu powiedział m.in., że obecny dyrektor Wujka zadeklarował brak zgody na wejście obcych firm do prac przy likwidacji tego zakładu.
To zarząd PGG, przy współudziale ministerstwa postanowili tego dyrektora pozamiatać, bo jest niewygodny. Bo ktoś nie zarobi milionów
- ocenił Jedwabny.
Oświadczenie PGG
W piątek po południu PGG opublikowała oświadczenie, w którym zapewniła, że zarząd jest w kontakcie ze stroną społeczną, informując o decyzjach i planach związanych z dostosowaniem struktury spółki do nowych zadań, aby poszczególne kopalnie i zakłady były jak najlepiej przygotowane do kolejnych etapów transformacji.
PGG znajduje się obecnie w procesie głębokiej restrukturyzacji, a zmiany organizacyjne i kadrowe są jej naturalnym elementem. Decyzje dotyczące obsady stanowisk kierowniczych należą do wyłącznych kompetencji zarządu PGG
- zwrócono uwagę.
Zapewniono, że planowana zmiana kadrowa w Wujku nie wpłynie na jego bieżące funkcjonowanie, ani też na sytuację zatrudnionych w nim pracowników. Obowiązujące gwarancje zatrudnienia i wynagrodzenia mają pozostać bez zmian, podobnie jak warunki pracy i uprawnienia pracownicze.
Odnosząc się do pozostałych zarzutów strona społeczna PGG napisała m.in., że prace likwidacyjne w kopalniach Wujek i Bielszowice (m.in. przy zasypywaniu szybów), o ile to możliwe, prowadzone są własnymi siłami – bez angażowania firm zewnętrznych.
Według PGG, na obecnym etapie nie można mówić o oszczędnościach związanych z odprowadzaniem wód z odwadniania kopalni. Sposób ich odprowadzania określają Prawo geologiczne i górnicze oraz Prawo wodne.
Podawana przez stronę społeczną kwota 73 mln zł oszczędności nie znajduje - w ocenie spółki - potwierdzenia w rzeczywistych danych.
Ewentualne zmiany w systemie odwadniania kopalni mogą być wprowadzane wyłącznie w taki sposób, aby w pełni zapewnić bezpieczeństwo pracowników zatrudnionych pod ziemią oraz spełnić wszystkie wymagania związane z ochroną środowiska
- zaznaczyła PGG.
Spółka za nieprawdziwą uznała też informację, że po przejęciu obsługi ściany IIIL (Wujka) w pokładzie 407/4 przez załogę obecnego ruchu Murcki-Staszic wydobycie spadło pięciokrotnie. Niższe wydobycie wynikło przede wszystkim ze zmniejszenia liczby zmian na ścianie, a także pogorszenia warunków geologicznych.
Załoga Murcki-Staszic kierowana jest obecnie na bardziej wydajne fronty, zapewniające węgiel odpowiadający bieżącemu zapotrzebowaniu rynku i pozwalające realizować plan wydobywczy kopalni
- zadeklarował pracodawca.
Jesteśmy otwarci na dialog ze stroną społeczną i współpracę przy trudnych procesach likwidacyjnych kopalń PGG
- dodał.
olnk/ źr. wPolityce.pl za PAP, Facebook
