Akcja ratunkowa w kopani Knurów. Poszukiwany jeden górnik
Trwa akcja ratunkowa w kopalni Knurów. Nie ma kontaktu z jednym z górników, o własnych siłach wycofało się ośmiu innych pracowników

Do wstrząsu doszło wczoraj o 21.26 w przodku 32a na poziomie 850 metrów podczas drążenia.
„Trwa akcja ratownicza po wstrząsie, do którego doszło w kopalni Knurów” – podała Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW). Nie ma kontaktu z jednym z górników, z zagrożonego rejonu o własnych siłach wycofało się ośmiu innych pracowników.
Tomasz Siemieniec z zespołu prasowego JSW poinformował, że do wstrząsu doszło wczoraj o 21.26 w przodku 32a na poziomie 850 metrów, podczas drążenia. Tzw. ruch Knurów jest częścią kopani Knurów-Szczygłowice, należącej do JSW.
Nie ma kontaktu z jednym z górników
W rejonie objętym zdarzeniem przebywało dziewięciu górników. Ośmiu pracowników przodka wycofało się o własnych siłach, z jednym z górników nie ma kontaktu.
Dyrekcja kopalni natychmiast podjęła decyzję o rozpoczęciu akcji ratowniczej. Aktualnie w akcji bierze udział 7 zastępów ratowniczych
— podał Siemieniec w rozesłanym mediom komunikacie.
Szerszych informacji na temat prowadzonej akcji przedstawiciele JSW mają przekazać jeszcze dziś rano podczas briefingu prasowego.
Tragedia w kopalni z początku roku
Do zapalenia metanu w tzw. ruchu Szczygłowice (należącej do JSW kopalni Knurów-Szczygłowice) doszło 22 stycznia 2025 r. na poziomie 1050 m. W zagrożonym rejonie było 45 górników. Spośród nich 17 trafiło do szpitali, niektórzy z rozległymi poparzeniami ciała i dróg oddechowych.
W Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich zmarł 46-letni górnik poszkodowany w wyniku zapalenia metanu (…). W kopalni pracował od siedemnastu lat. To piąta ofiara wypadku
— poinformowała JSW.
CZYTAJ WIĘCEJ: Tragiczne wieści po pożarze w kopalni Knurów-Szczygłowice. Nie żyje piąty górnik poszkodowany w wyniku zapalenia metanu
nt/PAP
