Prokuratura nie będzie już ścigać Ochojskiej! Pozew złożą LP
Prokuratura Bodnara nie będzie już ścigać Janiny Ochojskiej! Za pomówienie leśników byłą europoseł pozwą Lasy Państwowe

"Prokuratura nie widzi już interesu społecznego w ściganiu Janiny Ochojskiej za pomówienie leśników, że mogli zakopywać w lasach zmarłych migrantów" - donosi „Rzeczpospolita”.
„Prokuratura nie widzi już interesu społecznego w ściganiu Janiny Ochojskiej za pomówienie leśników, że mogli zakopywać w lasach zmarłych migrantów” - donosi „Rzeczpospolita”.
10 marca Janina Ochojska na antenie TOK FM mówiła o sytuacji migrantów na granicy polsko-białoruskiej sugerując, że polscy leśnicy usuwali ciała zmarłych imigrantów. Powołała się na dane Grupy Granica, wedle których po polskiej i białoruskiej stronie granicy życie straciło łącznie 37 osób.
Myślę, że ofiar tej granicy jest o wiele więcej. One są albo w jakimś zbiorowym grobie, bo nie zdziwiłabym się, gdyby w czasie kiedy był zamknięty dostęp do granicy, po prostu pozbierano ciała, żeby nie było tych dowodów. W tej chwili mówi się o prawie 300 osobach, które zaginęły
— stwierdziła europosłanka.
Zasugerowała też, że to polscy leśnicy byli odpowiedzialni za uprzątnięcie ciał.
Dlaczego tak sądzę? Był taki moment, kiedy powołano leśników z całego kraju. Po co? Przecież nie po to, żeby pomogli puszczy w trudnym momencie. Ale po coś ich zwołano
— powiedziała.
„Czyn prywatnoskargowy”
Jak przypomina „Rzeczpospolita”, „Śledztwo w sprawie pomówienia Lasów Państwowych i leśników wszczęła na polecenie ówczesnego prokuratora generalnego Zbigniewa Ziobry Prokuratura Okręgowa w Warszawie i prowadziła je przez blisko rok”.
Postępowanie zostało umorzone 7 lutego tego roku, a zdecydowały nie argumenty merytoryczne, ale formalne. Stało się tak po przesłuchaniu w charakterze świadka nowego dyrektora Lasów Państwowych Witolda Kossa, który oświadczył, że ‘odstępuje od oskarżenia’
— czytamy w „Rz”.
Jest to czyn prywatnoskargowy
— dodał Koss.
W przypadku przestępstw prywatnoskargowych podstawą ingerencji prokuratora jest istnienie interesu społecznego w ściganiu publicznym, przy czym ten interes ma mieć charakter obiektywny
— odpisuje na pytania „Rzeczpospolitej” prok. Piotr Antoni Skiba, rzecznik prokuratury. Jak dodaje „Rz”, „Prokuratura uznała, że Lasy Państwowe nie potrzebują wsparcia prokuratury, by ścigać Ochojską za pomówienia. Mogą złożyć w sądzie prywatny akt oskarżenia bez jej udziału”.
Z akt sprawy nie wynika, aby pokrzywdzony nie był w stanie sam reprezentować swoich praw. Tym bardziej że jak ustalono, postępowanie z prywatnego aktu oskarżenia zostało zainicjowane. Zainicjowane również zostało postępowanie cywilne – pozew o ochronę dóbr osobistych wraz z wnioskiem o zabezpieczenie roszczenia
— wskazuje rzecznik.
Lasy Państwowe zapowiedziały proces cywilny
Jak czytamy dalej, „Lasy Państwowe zapowiedziały również pozwanie Janiny Ochojskiej w procesie cywilnym o zadośćuczynienia w wysokości 200 tysięcy złotych na rzecz pomocy humanitarnej”.
Co z tą sprawą? Olga Buczyńska z Lasów Państwowych wyjaśnia „Rz”, że ‘postępowanie cywilne wobec Pani Ochojskiej dotyczące jej wypowiedzi sugerujących, że leśnicy mogli brać udział w grzebaniu ciał zmarłych migrantów, zostało zainicjowane przez poprzednie kierownictwo LP. Dyrektor Witold Koss w piśmie do Podsekretarza Stanu Mikołaja Dorożały z dnia 14.05.2024 r. stwierdził, że ze względu na wagę stawianych Lasom Państwowym zarzutów, przeprowadzi pogłębioną analizę tej sprawy. Analiza trwa i sprawa jest w toku’
— napisano.
„Rz” donosi, że „oskarżenie lub pozwanie Janiny Ochojskiej, która z racji bycia europoseł do końca kwietnia tego roku posiada immunitet, było niemożliwe. Jednak w ostatnich wyborach nie została wystawiona na żadną z list”.
„To były emocje”
Janina Ochojska w rozmowie z „Rzeczpospolitą” dziś przyznaje, że „może powiedziałaby to inaczej”.
To były emocje, bo wiemy, co się działo i dzieje na granicy
— mówi.
Ma żal i niedosyt, że państwo, w tym prokuratura, nie zbadały, co się stało z wieloma zaginionymi migrantami z polsko-białoruskiej granicy.
Nie wytłumaczono również tego, po co specjalnym zarządzeniem wezwano leśników na granicę. Mamy prawo wiedzieć
— dodaje.
Prywatny akt oskarżenia został skierowany do sądu, dyrektor generalny złożył oświadczenie o wycofaniu tego aktu za pośrednictwem prokuratury. Postępowanie karne nie jest prowadzone. Umorzenie śledztwa stało się prawomocne.
CZYTAJ WIĘCEJ:
nt/PAP/„Rzeczpospolita”
