Leżała aż 46 godzin na SOR-ze! Po jej śmierci sprawę bada prokuratura Leżała aż 46 godzin na SOR-ze! Po jej śmierci sprawę bada prokuratura

67-letnia pacjentka onkologiczna spędziła 46 godzin czekając na SOR-ze. Nie przeżyła, a teraz postępowanie wyjaśniające w jej sprawie wszczął Rzecznik Praw Pacjenta.
Pani Maria cierpiała na szpiczaka mnogiego i była w trakcie chemioterapii, a choroba doprowadziła u niej do częściowego paraliżu. Pod koniec lipca dostała biegunki i wymiotów. Bojąc się, że dojdzie do odwodnienia podejrzewając zakażenie układu pokarmowego bakteriami – wiedzieli, że była ich nosicielką – rodzina zabrała ją 22 lipca do Szpitala Wojewódzkiego w Poznaniu.
Umieszczono ją w "izolatce"
Na SORze potwierdzono, że doszło do odwodnienia. Zaobserwowano też przyspieszony puls i gorączkę. Personel, bojąc się zakażenia wspomnianymi bakteriami, nie chciał umieścić jej z innymi pacjentami. Jak informuje Gazeta Wyborcza, która rozmawiała z jej synem, kobieta trafiła więc do małego, dusznego pomieszczenia, które wcześniej miało być schowkiem na koce i zużyte sprzęty. Nie było dostosowane do potrzeb pacjentów – nie było w nim wentylacji, dzwonka do przywoływania pomocy ani nawet stolika przy łóżku, na którym można postawić wodę do picia.
Jak się okazało, miała w nim spędzić 46 godzin. Jej syn powiedział Wyborczej, że nadzór nad jego matką był rażąco niewystarczający. Nie była na stałe podpięta do urządzeń monitorujących funkcje życiowe. Drugiego dnia rano wenflon, który założono po jej przyjęciu, wysunął się jej z żyły, uniemożliwiając podawanie jej glukozy i elektrolitów. Dopiero wieczorem jej syn namówił lekarza, by założył go ponownie. Następnego dnia rano sytuacja się powtórzyła, ale personel nie potrafił zrobić nowego wkłucia, bo żyły były zapadnięte z powodu odwodnienia.
Jej stan szybko się pogorszył
W czasie całego pobytu pacjentka nie dostała też żadnych środków przeciwwymiotnych ani leków stabilizujących ciśnienie krwi, którego personel ostatecznie nie dał rady zmierzyć. Jej stan stale się pogarszał – zaczęła majaczyć, miała zimne kończyny, sine usta i bardzo wysoki puls – ale mimo interwencji rodziny personel nie zmienił sposobu leczenia.
24 lipca rano jej syn napisał maila z prośbą o pomoc do dyrektora tego szpitala, urzędu marszałkowskiego, NFZ i Rzecznika Praw Pacjenta. Tego samego dnia dla jego matki w końcu znalazło się miejsce na oddziale. Tam lekarze ocenili, że jej stan jest skrajnie krytyczny. Zmarła następnego rano na oddziale Intensywnej Opieki Medycznej.
Sprawę bada prokuratura i Rzecznik Praw Pacjenta
Jej syn od razu złożył zawiadomienie do prokuratury o podejrzeniu popełnienia przestępstwa poprzez brak reakcji na pogarszający się stan pacjentki. Prok. Łukasz Wawrzyniak, rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Poznaniu, poinformował TVN 24, że prokuratura poleciła już policji wszcząć dochodzenie, ale jeszcze nikomu nie postawiono zarzutów. Sekcja zwłok już się odbyła, ale nie dała jednoznacznej odpowiedzi na pytanie o przyczyny zgonu.
Szpital nie poczuwa się do odpowiedzialności. W wysłanym do jej syna mailu stwierdził, że po postępowaniu wyjaśniającym ustalono, że jego matka od początku pobytu na SOR-ze była w ciężkim stanie ogólnym, więc wdrożono leczenie, w tym płynoterapię dożylną. Szpital twierdzi, że była pod okresową opieką personelu medycznego, a jej stan nie był monitorowany w sposób ciągły ze względu na kwalifikację ESI 3 – przypadek pilny, ale stabilny – i brak wskazań. Jej syn powiedział Wyborczej, że przedstawiciel szpitala napisał w podsumowaniu, że wobec pacjentki prowadzono diagnostykę i leczenie, które było adekwatne do rozpoznanego stanu klinicznego.
Postępowanie w tej sprawie wszczął także Rzecznik Praw Pacjenta. W odpowiedzi dla portalu Medonet ocenił, że niedopuszczalne jest, by pacjent przebywał kilka dni na SOR-ze.
Obecnie oczekujemy na wyjaśnienia szpitala oraz przekazanie dokumentacji medycznej. Analiza dokumentacji medycznej pozwoli ustalić, co działo się z pacjentką i jakie świadczenia zostały jej udzielone
-napisał RPP.
źr. wPolityce za Interia
Jak wesprzeć telewizję wPolsce24?
Zachęcamy do:
• dokonywania wpłat przez stronę wesprzyj.wpolsce24.tv
• lub przekazania darowizny bezpośrednio na rachunek bankowy: 69 1020 4900 0000 8202 3036 2577 (odbiorca: Fratria SA, tytuł przelewu: Darowizna)
• oglądania wPolsce24 jak najczęściej i jak najdłużej
• mówienia o nas innym, żeby telewizja wPolsce24 zyskiwała coraz więcej wiernych Widzów
Przetwarzamy dane osobowe Darczyńców zgodnie z informacją w linku.



