Kto zawinił tragedii autokaru na Węgrzech? Internauci wiedząKto zawinił tragedii autokaru na Węgrzech? Internauci wiedzą

Choć nie znamy jeszcze oficjalnych wyników śledztwa, większość internautów jest przekonana, że przyczyną wypadku były błędy systemowe. 78 proc. internautów za tragiczny wypadek autokaru z polskimi pielgrzymami na Węgrzech wini zaniedbania w systemie przewozów, w tym zmęczenie kierowców i oszczędności na bezpieczeństwie - wynika z raportu "Res Futura". W katastrofie, do której doszło w nocy z soboty na niedzielę zginęło 12 osób
Z raportu opublikowanego w niedzielę przez Europejski Kolektyw Analityczny Res Futura wynika, że temat wypadku polskiego autokaru na Węgrzech osiągnął w internecie zasięg 10 mln.
Analitycy oszacowali, że najwyższy zasięg w polskiej infosferze, sięgający 78 proc., miały treści wskazujące, że za tragedią stoją zaniedbania ze strony systemu przewoźników drogowych. Jak wyliczono, najczęściej pojawiające się zarzuty dotyczyły: przemęczenia kierowców, podjęcia decyzji o nocnej jeździe zamiast wyboru dodatkowego noclegu, niezapiętych pasów przez pasażerów oraz oszczędzania na bezpieczeństwie podczas wyjazdów pielgrzymkowych. Internauci w swoich komentarzach „kierują zarzut wprost pod adresem konkretnego przewoźnika i organizatora wyjazdu z przekonaniem, że to ich decyzje, a nie przypadek, doprowadziły do tragedii”.
Jednocześnie 22 proc. internautów wyrażało przekonanie, że doszło do nieszczęśliwego wypadku, nie wskazując na winnych.
Antyklerykalizm i oburzenie
W sieci pojawiły się także antyklerykalne oraz złośliwe komentarze wobec praktyk pielgrzymkowych. Ich autorzy w szyderczy sposób odnosili się do faktu, że pasażerowie autobusu wracali do kraju z sanktuarium maryjnego w Medjugorje w Bośni i Hercegowinie.
Inna, mniej popularna narracja wiązała się z komentarzami po opublikowaniu oficjalnych kondolencji, które pojawiły się parę godzin po zdarzeniu. Analitycy podali, że gesty solidarności z ofiarami i ich rodzinami wyrażane przez polityków, zarówno ze strony rządzącej jak i opozycji, wywołały w sieci spór o to, czy były one „wystarczająco szybkie, konkretne i wolne od kalkulacji wizerunkowej”.
Według raportu Res Futury, dominującymi emocjami wśród internautów były złość i oburzenie (20 proc.), które rozkładały się między krytykę przewoźnika lub organizatora pielgrzymki a oburzenie na osoby wykorzystujące tragedię do celów politycznych.
Czarny humor pomieszany z żalem
W sieci uwidocznił się też cynizm i czarny humor (11 proc.). Objawiało się to złośliwymi i drwiącymi komentarzami, publikowanymi głównie przez osoby niechętne tradycji pielgrzymkowej.
Wraz z publikacją szczegółów wypadku oraz informacji o tożsamości ofiar w polskiej sieci ujawniły się także żal i smutek (7 proc.) oraz współczucie i empatia (5 proc.).
Statystyki pokazały także, że 6 proc. komentarzy wyrażało oczekiwanie, że dojdzie do zaostrzenie kontroli przewoźników oraz przepisów dotyczących czasu pracy kierowców. Autorzy takich wpisów zażądali realnych działań ze strony Ministerstwa Infrastruktury i Głównego Inspektoratu Transportu Drogowego.
Tragedia w Mezokeresztes
Do wypadku doszło w niedzielę około godz. 1 na węgierskiej autostradzie M3, w rejonie miejscowości Mezokeresztes we wschodniej części kraju. Autokarem podróżowało 59 obywateli Polski, wracających z pielgrzymki w Bośni i Hercegowinie. 12 osób zginęło, a 10 kolejnych, będących w bardzo ciężkim stanie, trafiło do szpitali na Węgrzech.
Wszystkie ofiary śmiertelne to dorośli mieszkańcy województwa podkarpackiego. Pozostałych 37 pasażerów odniosło lekkie obrażenia.
kh/PAP
