Interwencja policji podczas eksmisji w PoznaniuInterwencja policji podczas eksmisji w Poznaniu. "Jaśkowiak do dymisji"
W środę doszło do przepychanek pomiędzy grupami anarchistów i mieszkańców osiedla Maltańskiego w Poznaniu a policją w związku z próbą eksmisji jednej z mieszkanek. Ponad 60 osób zostało wylegitymowanych przez policję. W czasie interwencji dwie osoby zostały poszkodowane. Teren, na którym znajduje się około 200 parceli, poznańska kuria sprzedała deweloperowi.
To druga taka eksmisja przeprowadzona na os. Maltańskim. Zarządcą terenu przy ul. Warszawskiej pozostaje spółka Komandoria. Archidiecezja Poznańska nie chciała w środę komentować sprawy, odsyłając do spółki Komandoria i reprezentujących spółkę prawników. Na zwołanej w środę konferencji prasowej pełnomocnik firmy mec. Jacek Masiota poinformował, że eksmisję poprzedziły wielokrotne próby porozumienia z mieszkanką parceli.
Osoby, które siedząc, utrudniały komornikowi i policji dojście do nieruchomości, zostały siłą usunięte przez funkcjonariuszy. Wśród protestujących byli m.in. działacze anarchistyczni i aktywiści walczący o prawa lokatorów oraz politycy, w tym Piotr Ikonowicz. Gdy policjanci usunęli ostatnich demonstrantów, eksmitowana kobieta opuściła dom i udała się do jednej z sąsiadek.
Nikt nie został zatrzymany. Wylegitymowane zostały 62 osoby, które w czynny i bierny sposób utrudniały czynności komornicze. Wobec tych wszystkich osób do sądu zostaną skierowane wnioski o ukaranie, ponieważ tego typu zachowanie - czynne lub bierne stawianie oporu - jest wykroczeniem
- powiedział po zakończeniu akcji rzecznik prasowy wielkopolskiej policji mł. insp. Andrzej Borowiak.
Dwoje spośród protestujących zostało poszkodowanych. Obojgu początkowo pomocy udzielali policjanci. Karetka pogotowia przyjechała na miejsce interwencji przed godz. 13, gdy policyjna akcja chyliła się ku końcowi.
Rzecznik wielkopolskiej policji pytany o to, dlaczego policja nie wezwała karetki przed rozpoczęciem interwencji, powiedział że przepisy nie nakładają na funkcjonariuszy takiego obowiązku, o ile nie ma osób poszkodowanych wymagających pomocy.
Zaznaczył, że eksmisja została przeprowadzona na podstawie prawomocnego wyroku, a interwencji policji polegającej na umożliwieniu jego wykonania „w sposób skuteczny” zażądał komornik.
Szłapka: "Obowiązuje prawo własności"
Pełnomocnik eksmitowanej kobiety mec. Marcin Czachor zaznaczał w rozmowie z dziennikarzami oraz komornikiem, jeszcze przed interwencją policji, że eksmisja ma być przeprowadzona „na podstawie wadliwego tytułu wykonawczego”. Jak tłumaczył, w klauzuli wykonalności jest wpisana parafia, która sprzedała teren deweloperowi.
O sprawę mieszkańców os. Maltańskiego w Poznaniu był w środę pytany m.in. rzecznik rządu Adam Szłapka.
Niestety kuria, która była właścicielem tego terenu, zdecydowała się sprzedać go deweloperowi. Wydaje mi się, że umiarkowanie zabezpieczyła ona interes ludzi, którzy tam mieszkali. Dobrze byłoby i mam nadzieję, że miasto włączy się w to, żeby jednak doszło do porozumienia pomiędzy obecnym właścicielem, poprzednim właścicielem i we wsparciu miasta, aby sprawa została wyjaśniona, żeby nikt na tym nie stracił
- powiedział Szłapka.
Zwrócił przy tym uwagę, że obowiązuje prawo własności.
Myślę, że w tej sprawie jeszcze jest pewnie sporo do zrobienia
- dodał.
"Rozbrat: "Jaśkowiak do dymisji!"
Transmisję z blokady eksmisji prowadziła anarchistyczna grupa "Rozbrat". Ich zdaniem głównym winnym środowej, ich zdaniem, pacyfikacji jest związany z Koalicją Obywatelską prezydent miasta Jacek Jaśkowiak, który ma naciskać na policję w tej sprawie.
Miała być demokracja, a jest taliban w Poznaniu. Rola poznańskiej Platformy w sprzedaży tej ziemi z ludźmi i w obecnym kryzysie społecznym jest ewidentna. Biskupi dostali ten teren za darmo aby wspierać uboższych mieszkańców Poznania. Ale sprzedali ich z ziemią za niemal pół miliarda, pod warunkiem wysiedlenia wszystkich. Wartość ziemi tuż przed transakcją podniósł ratusz, zmieniając warunki zabudowy
- napisali w poście na Facebooku
Kuria już zdążyła przeprosić za szerzenie falszywych informacji o opornych mieszkancach. ktore mialy ich oczernić i ułatwić eksmisje. Ale te fejki powtarzał sam prezydent Poznania, szczegolnie pastwiąc się nad kobietami z osiedla. I nigdy za to nie przeprosił
- dodali.
Anarchiści domagają się dymisji prezydenta Poznania.
Własność parafii od XIX wieku
Poznańska parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami pod koniec stycznia sprzedała ok. 12,2 ha gruntów przy ul. Warszawskiej w Poznaniu firmie JHM Development należącej do giełdowej grupy Mirbud. Wartość transakcji wyniosła 421 mln zł. Na nieruchomości ma powstać ok. 2 tys. lokali mieszkalnych.
Zdaniem kurii parafia św. Jana Jerozolimskiego za Murami była właścicielem terenu przynajmniej od końca 1883 r. Przed wojną teren ten został udostępniony niezamożnym osobom, by mogły uprawiać tu warzywa i owoce. Po II wojnie światowej zarząd nad terenem przejęły Pracownicze Ogródki Działkowe „Wolność”, które nie wypowiedziały kontraktu parafii. Użytkownicy działek uiszczali stosowne składki członkowskie do POD za użytkowanie działek.
Ogrody działkowe funkcjonowały na tym terenie do końca 1993 r. Po rozwiązaniu POD „Wolność” w 1993 r., począwszy od 2002 r., ok. 260 (na łącznie 286 działek) użytkowników działek lub osób, które odkupiły od poprzednich użytkowników nakłady na gruncie, zawarło z parafią umowy dzierżawy gruntu. Część działek zajmowana była bezumownie
kh/PAP
