I po sprawie! Rakieta walnęła w dom, a śledztwo umorzoneI po sprawie! Rakieta walnęła w dom, a śledztwo umorzone

FacebookTwitter

Prokuratura umorzyła śledztwo ws. niezamierzonego uderzenia rakiety w budynek mieszkalny w Wyrykach-Woli (Lubelskie) podczas operacji wojskowej związanej z naruszeniem polskiej przestrzeni powietrznej we wrześniu ub. roku. Prokurator ustalił, że działanie wojska nie stanowiło przestępstwa.

O umorzeniu śledztwa poinformował w komunikacie rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Lublinie prok. Marcin Kozak. Podał, że śledztwo umorzono wobec „braku znamion przestępstwa ze względu na działanie wojska w granicach przysługujących uprawnień i obowiązków służbowych”.

Eksplozja głowicy 

Sprawa dotyczy wydarzeń z nocy z 9 na 10 września 2025 roku, kiedy w rejonie miejscowości Wyryki trzy bezzałogowe statki powietrzne naruszyły polską przestrzeń powietrzną. Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych wydał rozkaz ich zniszczenia. Jak podał Kozak, w trakcie realizacji powyższych działań rakieta AIM-9X SIDEWINDER Block II (AIM-9X-2 Sidewinder) - wystrzelona przez pilota myśliwca F-35 – w sposób niezamierzony uderzyła w dach budynku mieszkalnego w miejscowości Wyryki-Wola.

W rezultacie doszło do poważnego uszkodzenia tego budynku. W związku z opisywanym zdarzeniem uszkodzeniu uległ również budynek gospodarczy, budynki sąsiednie oraz dwa samochody osobowe

– dodał rzecznik.

Według ustaleń śledztwa na miejscu doszło do detonacji głowicy bojowej zawierającej materiał wybuchowy. Uszkodzone zostały budynki mieszkalne i gospodarcze należące do trzech rodzin, a także dwa samochody osobowe. Nikt nie odniósł obrażeń.

Prok. Kozak poinformował, że bezpośrednią przyczyną zniszczeń była „eksplozja głowicy bojowej wspomnianej rakiety po kontakcie z budynkiem”, co wykazała analiza przeprowadzona przez Laboratorium Kryminalistycznego Żandarmerii Wojskowej. Natomiast dyżurny Dowódcy Obrony Powietrznej oraz dokumentacja dowodzenia potwierdziły, że strzał oddano na wyraźny rozkaz Dowódcy Operacyjnego RSZ, „wydany w ramach procedur taktycznych nakierowanych na ochronę skupisk ludzkich przed nadlatującymi dronami”.

Działali w ramach obowiązków

Rzecznik poinformował, że pomimo formalnego wyczerpania znamion czynu zabronionego dotyczącego sprowadzenia zdarzenia zagrażającego życiu wielu osób, zachowanie sprawcy nie stanowi przestępstwa, bo „zostało podjęte w granicach ustawowo przyznanych kompetencji”.

Dowódca Operacyjny RSZ oraz piloci działali w ramach przyznanych im prawem uprawnień i obowiązków

 – zaznaczył Kozak.

Chodzi o uprawnieninia wynikające z ustawy o ochronie granicy państwowej oraz artykułów Konstytucji RP dotyczących ochrony niepodległości, nienaruszalności terytorium i bezpieczeństwa obywateli.

Działanie w granicach obowiązków służbowych stanowi tzw. pozakodeksowy kontratyp, który wyłącza bezprawność czynu

– tłumaczy rzecznik.

Jak podkreślił, rozkazy o zestrzeleniu obiektów, które naruszały przestrzeń powietrzną, podjęto zgodnie z procedurami i „zasadą nadrzędności ochrony życia ludzkiego”. Natomiast powstałe szkody materialne w postaci zniszczeń w Wyrykach-Woli stanowiły „nieunikniony, uboczny skutek dynamicznej reakcji na bezpośrednie zagrożenie dla bezpieczeństwa państwa”.

W konsekwencji prokurator ustalił, że zachowanie dowódców i żołnierzy nie stanowiło przestępstwa

– dodał Kozak.

Bogucki: Rząd Tuska dezinformował ws. zdarzenia w Wyrykach. To, co pokazywał Bosacki w ONZ, było wodą na młyn dla ruskiej propagandy

Rakieta i blamaż MSZ

W nocy z 9 na 10 września ub.r. doszło do naruszenia polskiej przestrzeni powietrznej, na terenie Polski spadło kilkanaście rosyjskich dronów, w niektórych przypadkach po zestrzeleniu przez lotnictwo NATO. Przez kolejne tygodnie wojsko i służby szukały dronów i ich szczątków; wiele z nich zostało znalezionych na terenie województwa lubelskiego, a także - w pojedynczych przypadkach - w woj. świętokrzyskim, mazowieckim, łódzkim i warmińsko-mazurskim.

W marcu w miejscowości Krzywowierzba w gm. Wyryki (Lubelskie) jeden z mieszkańców odnalazł metalowe szczątki niezidentyfikowanego obiektu i zawiadomił policję. Jak informowała wtedy Żandarmeria Wojskowa, to prawdopodobnie szczątki sojuszniczej rakiety, użytej do zestrzelenia drona we wrześniu ub.r.

Śledztwo w sprawie kilkunastu rosyjskich dronów, które naruszyły polską przestrzeń powietrzną prowadził wydział do spraw wojskowych Prokuratury Okręgowej w Lublinie.

Rząd Tuska dezinformował ws. zdarzenia w Wyrykach. To, co pokazywał Bosacki w ONZ, było wodą na młyn dla ruskiej propagandy. Wiceminister spraw zagranicznych Marcin Bosacki pokazał na spotkaniu z państwami ONZ zdjęcia polskiego domu zniszczonego przez rosyjski dron, mimo, że to były niesprawdzone informacje. Bosacki stwierdził później, że dopiero po tym wystąpieniu, z mediów, dowiedział się o tym, że za zniszczeniem domu w Wyrykach mogły stać pociski polskiego F-16. Wiceminister pokazał 12 września w siedzibie ONZ zdjęcie zniszczonego domu w Wyrykach jako przykład potwierdzający, że rosyjskie drony dwa dni wcześniej celowały w polskie domy. 

Ich dom zniszczyła rakieta. MON obiecał pomóc, ale wciąż nie mają dachu nad głową! Tomczyk: "Czekamy na odpowiedź rodziny"

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.