Co dalej z polem po wybuchu rosyjskiej rakiety? Rolnicy wściekliCo dalej z polem po wybuchu rosyjskiej rakiety? Rolnicy wściekli na władzę

mid-26731221.webp
Pole rzepaku na Lubelszczyźnie, na które spadał rosyjska rakieta
FacebookTwitter

Mija kolejna doba od uderzenia rosyjskiej rakiety CH-101 w pole w Tarnawie-Kolonii a właścicielka gospodarstwa, gdzie doszło do eksplozji wciąż nie wie, jakie będą dalsze procedury ani czy może rozpocząć żniwa. W rozmowie z Interią Monika Frankowska mówi o braku kontaktu ze strony władz i służb. Tymczasem w pobliżu miejsca eksplozji grzybiarze znaleźli kolejne metalowe fragmenty, które najpewniej pochodzą z pocisku. Właścicielka pola obawia się, że znów wrócą żołnierze, by dokładniej przeszukać teren.

"Nikt niczego nam nie powiedział"

Ja się dowiedziałam z internetu, jak zobaczyłam zdjęcie

- mówi Interii Monika Frankowska. To na jej pole rzepaku w Tarnawie-Kolonii w czwartek nad ranem spadł pocisk.

Kobieta nie ukrywa rozczarowania sposobem działania służb.

Nikt mnie nie powiadomił, ile będą trwały czynności. Nikt nie przyszedł i nie powiedział, że już można wchodzić, że jest bezpiecznie. No dramat 

- podkreśla.

Monika Frankowska prowadzi gospodarstwo, w którym hoduje 40 sztuk bydła i uprawia kilkadziesiąt hektarów pól, w tym rzepak zniszczony po eksplozji.

Syreny i całe to zamieszanie usłyszałam dopiero, jak już było po wszystkim. Wiedzieliśmy, że nas nie wpuszczą, ale do tego momentu nie przyszedł do mnie nikt i nic nie powiedział. Wszystko wyczytujemy z internetu 

- relacjonuje w rozmowie z Interią.

Zniszczony rzepak. Żadnego sygnału od władzy

 Jak mówi właścicielka pola, skutki wybuchu nie ograniczają się do samego miejsca uderzenia.

To całe pole ucierpiało. Tam ziarna poleciały na ziemię, tego się już nawet nie da zebrać 

- ocenia kobieta.

Kobieta podkreśla, że rzepak jest gotowy do zbioru, ale brak informacji uniemożliwia rozpoczęcie prac.

Żeby od wczoraj nikt mnie nie powiadomił, jaka jest procedura, na co ja mogę liczyć? Przecież ten rzepak jest już do koszenia, trzeba wchodzić z maszynami 

- mówi.

Grzybiarze z fragmentami rakiety

Jak informuje Interia, w piątek rano grzybiarze znaleźli w lesie niedaleko miejsca eksplozji niezidentyfikowane metalowe elementy. Najprawdopodobniej są to kolejne szczątki rosyjskiej rakiety.

Od czwartkowego popołudnia teren przeszukiwało ponad 50 żołnierzy Wojsk Obrony Terytorialnej, ale chyba nie wszystko udało się zebrać. 

No i teraz co, pewnie znowu wróci wojsko, zacznie szukać, a my kolejny dzień tego nie skosimy 

- załamuje ręce Monika Frankowska.

sc/interia.pl

FacebookTwitter

Czekamy na Wasze maile z uwagami i komentarzami: [email protected]. Dołącz do naszej społeczności, wykup dostęp do STREFY PREMIUM. Subskrybuj
To najlepsza forma wsparcia naszych mediów.

Redaktor Naczelny:
Łukasz Wróblewski
Zespół:
Joanna Jaszczuk, Adam Kacprzak, Tomasz Karpowicz, Robert Knap, Adam Staniewicz, Kamil Kwiatek, Natalia Wierzbicka, Adrian Siwek, Adam Bąkowski, Sławomir Cedzyński.
Autorzy:
Wojciech Biedroń, Jacek Karnowski, Marzena Nykiel, Goran Andrijanić, Marek Budzisz, Jerzy Jachowicz, Grzegorz Górny, Aleksandra Jakubowska, Stanisław Janecki, Dorota Łosiewicz, Dariusz Matuszak, Andrzej Potocki, Marek Pyza, Aleksandra Rybińska, Marcin Wikło, Piotr Gursztyn, Jerzy Szmit.